Skoki narciarskie. Paweł Wąsek zaskoczony decyzją Horngachera. "Posprzedawałem motory, została tylko siatkówka na rozgrzewce"

Paweł Wąsek zastąpi Macieja Kota i wystartuje na mamuciej skoczni w Oberstdorfie. Kim jest 19-letni skoczek z Ustronia? Swoją karierę zaczynał od narciarstwa alpejskiego, w międzyczasie były też inne ekstremalne sporty. - Wszędzie się pchałem, ale jak dostałem się do kadry narodowej, to musiałem o wielu rzeczach zapomnieć. Posprzedawałem motory, została tylko siatkówka na rozgrzewce - śmieje się Paweł Wąsek.
Zobacz wideo

Paweł Wąsek zastąpi Macieja Kota w kadrze na weekend Pucharu Świata w lotach narciarskich. Dla skoczka jest to debiut poza granicami Polski w najwyższej lidze skoków. Wąsek ma za sobą bardzo przyzwoite tygodnie okraszone wzrostem formy. A zaczęło się bardzo niespodziewanie, bo od niezłego występu w czasie Pucharu Świata w Zakopanem (27. miejsce). Wąsek zdobył tam pierwsze cztery punkty w swojej karierze, a w zawodach był lepszy nawet od Kamila Stocha. - To przypadek, że wygrałem z takimi zawodnikiem jak choćby Kamil Stoch. Nawet nie przyszło mi do głowy, że mogę zdobyć jakieś punkty w Zakopanem. Pierwszy skok to była bomba – mówił wtedy zaskoczony zawodnik.

Forma skoczka wzrastała i na mistrzostwach świata juniorów w Lahti zajął szóste miejsce. Warto jednak zauważyć, że Wąsek oddawał bardzo dobre i regularne skoki, a w każdym treningu przed konkursem indywidualnym meldował się w czołowej szóstce. – Cieszę się, że w każdym skoku miałem kontakt z czołówką, jest nad czym pracować, ale optymistycznie patrzę na wszystko po tych mistrzostwach – dodaje Wąsek.  

Od skoczni w motocrossie do skoczni mamuciej

Siatkówka, piłka nożna, narciarstwo alpejskie czy downhill, mimo że Wąsek skupił tylko na skokach narciarskich, to osoby znające skoczka podkreślają, że młody zawodnik jest bardzo utalentowany i sprawdziłby się w innych dyscyplinach. - Razem z siostrą zaczynaliśmy od narciarstwa alpejskiego. Potem zaczęło bardziej mnie ciągnąć na skoki, bo w Polsce nie jest łatwo rozwijać się w kierunku zjazdów. Gdybyśmy chcieli we dwójkę jeździć na nartach, to nasi rodzice by tego nie uciągnęli. Ale oprócz nart jeździło się też w górach na rowerach, taki downhill, grało się w piłkę. Był też motocross i windsurfing. Wszędzie się pchałem, ale jak dostałem się do kadry narodowej, to o wielu rzeczach zapomnieć. Posprzedawałem motory, została tylko siatkówka na rozgrzewce – śmieje się skoczek.

- Jak zakończę karierę to pewnie pobawię się w inne sporty, jak choćby Adam Małysz, który pojechał na Dakar. Jak będę miał zdrowie, to chciałbym wrócić do motocrossu, tak dla zabawy. Kiedyś startowałem w kilku zawodach typu „Top Amator Cup”, czyli takich mistrzostwach Śląska. To był też trening rozwojowy, bo motocross może nie wygląda, ale trzeba mieć naprawdę dużo siły, żeby utrzymać ten motocykl. Pamiętam, że jak po sezonie zimowym przyjeżdżałem na tor, to na początku nie mogłem skończyć nawet jednego okrążenia. Ręce mi tak puchły, że nie dawałem rady trzymać kierownicy. Pamiętam też pewną historię z czasów, gdy byłem mały. Na torze w Goleszowie była taka skocznia, na której zwykle lądowałem na płaskim, a nie na spadzie, czyli w miejscu gdzie powinno się lądować. W dodatku kiedyś na podjeździe spadłem z nóżek na motorze, pociągnęło mnie do tyłu i niespodziewanie odkręciłem cały gaz. No wtedy doleciałem tam, gdzie powinienem, ale z lądowaniem było gorzej. Na szczęście obyło się bez kontuzji – śmieje się Paweł Wąsek.  

Nie wiedział, że jedzie na loty

Paweł Wąsek o powołaniu do kadry A dowiedział się w poniedziałek. Informację przekazał zawodnikowi trener kadry B, Maciej Maciusiak, który rozmawiał wcześniej ze Stefanem Horngacherem. - Powiedziałem mu, że jedzie na Puchar Świata do Oberstdorfu, on się bardzo ucieszył, a ja byłem trochę zdziwiony. Mówię: "Paweł, to są loty", no i w słuchawce zrobiło się cicho – opowiada Łukaszowi Jachimiakowi ze Sport.pl Maciej Maciusiak.  – Tak, trochę mnie zaskoczyła ta wiadomość. Nie spodziewałem się, że w tym sezonie będę miał możliwość latania na skoczniach mamucich – mówi nam Paweł Wąsek.

Trener Maciusiak podkreśla także, że jednym z dobrych zwiastunów może być także styl latania 19-latka. Ten można porównać do Norwegów, a chodzi konkretnie o płaskie prowadzenie nart w pierwszej fazie lotu. Sam skoczek twierdzi jednak, że do tej pory uważał to za jeden ze swoich problemów. – Dotychczas wydawało mi się , że to jest problem, bo nie czułem oporu na nartach. Nie mogłem się jakby wyłożyć w powietrzu, bo te narty nie przychodziły do mnie szybko. Miejmy nadzieje, że na mamutach będzie to pomocne, choć teraz skoki są już lepsze i narty lepiej wychodzą z progu – analizuje Wąsek.

Marzenie na Oberstdorf

Zawody Pucharu Świata w Oberstdorfie startują już w najbliższy piątek, a skoczkowie będą mieli możliwość pokazania się aż w trzech konkursach. Wszystko dlatego, że właśnie do miasta inauguracji TCS przeniesiono jedne z odwołanych konkursów w Titisee-Neustadt. - Jak się dowiedziałem, że dostanę możliwość wystartowania na lotach to przyszła mi do głowy to, żeby skoczyć 200 metrów i przebić tę barierę. To jest takie marzenie. A tak to chcę oddawać dobre skoki i nie zrobić nic głupiego. Zobaczymy co to da – zakończył 19-letni skoczek.