Skoki narciarskie. Tunel na skoczni w Zakopanem? Absurdalny pomysł. "To niebezpieczne"

Kilka dni temu polskie media obiegł pomysł budowy tunelu na rozbiegu Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Na szczęście do realizacji projektu droga jest bardzo daleka; nikt w PZN-ie nie traktuje go bardzo poważnie. - Jest argument, że tory lodowe nie byłyby zasypywane śniegiem. Obliczyłem, że za takie pieniądze można opłacać dmuchaczy przez ponad 100 lat i to na każdy trening. Czekamy na racjonalizację pomysłu - mówi nam sekretarz generalny PZN Jan Winkiel.
Zobacz wideo

Po niedzielnym konkursie indywidualnym Pucharu Świata w Zakopanem TVP Sport wyemitowało materiał, w którym architekci przedstawili „rewolucyjny pomysł” wybudowania tunelu nad rozbiegiem skoczni. Ten chroniłby tory przed opadami śniegu i deszczu, przez co wyrównałby szanse zawodników przy dojeździe do progu. Pomysł jest nie jest jednak rewolucyjny, tylko po prostu bardzo kontrowersyjny i mało praktyczny. Co więcej, wybudowanie takiej tuby oznaczałoby duże niebezpieczeństwo dla skoczków narciarskich.

- To byłoby niebezpieczne. Skoczek jechałby po rozbiegu w sterylnych warunkach, niemal w podgrzewanej rurze, a nagle wypada z progu, gdzie ma np. mocny wiatr z boku. Jak ma się do tego przyzwyczaić? Zawodnik na rozbiegu adaptuje się do warunków. Na treningach czasem czuć taki napór powietrza, gdy wieje naprawdę mocno. Wtedy zapala się taka lampka w głowie, że trzeba uważać  - mówi nam Jakub Kot.

W zamian dmuchacze na ponad sto lat

Polski Związek Narciarski jest otwarty na różne pomysły dotyczące innowacji, ale w przypadku tunelu wszyscy czekają na... racjonalizację projektu. - Pojawiał się argument, że tory lodowe nie będą zasypywane i nie będzie potrzeba dmuchaczy. Ja obliczyłem, że za takie pieniądze można opłacić dmuchaczy przez ponad 100 lat i to na każdy trening. Mowa przecież o około czterech milionach złotych potrzebnych na budowę tunelu – mówi Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN.

Dmuchacze na rozbiegu Wielkiej KrokwiDmuchacze na rozbiegu Wielkiej Krokwi TVP Sport

Dmuchacze na rozbiegu Wielkiej Krokwi, TVP Sport

Co interesujące kilka lat temu PZN dostał wiadomość email z projektem tunelu na rozbiegu, ale wówczas związek go zignorował. W mediach pojawiły się także pierwsze wizualizacje. Architekci poszli jednak za ciosem i postanowili bardziej poświęcić się badaniom. - Spotkali się z nami latem 2018 roku. Mieli możliwość obejrzenia skoczni, ale zadałem im pytanie „po co ten tunel?”. Wydaje się, że jest to taka sztuka dla sztuki. To raczej taka klasyczna praca akademicka, za bardzo się na tym nie skupialiśmy. Za te pieniądze można wybudować przyzwoitą skocznię - dodaje Winkiel. 

Hofer usłyszał, ale chce konkretów


W materiale TVP Sport pojawia się informacja, że architekci przedstawili swój pomysł na kongresie FIS-u. Walter Hofer był otwarty na pomysł, ale również domagał się konkretów. Austriak stwierdził, że jest to ciekawy projekt, ale najpierw chce zobaczyć prototyp, a dopiero potem będzie rozmawiać na temat szans na szerszą realizację pomysłu.

- Powiem mocno, że to jest po prostu chore. Uważam, że to jest zbędne. Mówią coś o higienie skoczków, ale przecież jak będzie mocno padać, to wyjadą z takiego tunelu wprost w śnieżycę - denerwował się Rafał Kot w studiu TVP.

Tunel? To nie ma sensu

- Ten tunel miałby sens, gdyby nie kończył się wraz z końcem rozbiegu, ale trzeba by go pociągnąć kilkadziesiąt metrów dalej, żeby go przedłużyć na bulę. Tutaj dochodzimy już do tematu skoków w hali. Być może to jest jakaś przyszłość, ale skoki stracą wówczas na emocjach. Zamknięcie samego rozbiegu nie ma najmniejszego sensu. Ogólnie pomysł jest ciekawy, są argumenty za i przeciw, ale nie można tego robić kosztem juniorów -  dodaje Jakub Kot.

Wydaje się jednak, że szanse na realizacje tego programu są znikome, a sam projekt jest po prostu absurdalny i niebezpieczny dla skoczków.

 
Więcej o: