Skoki narciarskie. Dawid Kubacki może sprawić, że Zakopane będzie rekordowe! Leć Dawid, leć!

Na Średniej Krokwi Stanisław Bobak. Na Wielkiej Krokwi Piotr Fijas, Adam Małysz i Kamil Stoch. Konkursy Pucharu Świata w Zakopanem wygrywały legendy polskich skoków. W niedzielę może do nich dołączyć Dawid Kubacki. Mimo wszystko niezwykłe byłoby zwycięstwo zawodnika, który na wygrywanie w PŚ pracował aż 10 lat i w aż 10 pierwszych startach w Zakopanem nie umiał zdobyć punktów. Konkurs w niedzielę o godz. 16.00, transmisja w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl
Zobacz wideo

W ubiegłą niedzielę w Predazzo Ryoyu Kobayashi miał szansę przejść do historii Pucharu Świata jako pierwszy skoczek, który wygrał siedem konkursów z rzędu. Ale tamtego dnia w historii zapisał się Dawid Kubacki, odnosząc pierwsze zwycięstwo w karierze. Po drugich miejscach w Bischofshofen i w sobotnim konkursie w Predazzo, w niedzielę już prawie 29-latek z Nowego Targu nie dał rywalom szans. Drugiego Stefana Krafta wyprzedził aż o 13,9 pkt.

Droga przez mękę Dawida Kubackiego

W Zakopanem Kubacki pokazuje, że ciągle jest w bardzo wysokiej formie. W obu piątkowych treningach był najlepszy, w kwalifikacjach zajął 10. miejsce, mimo że skakał w trudnych warunkach. W sobotniej „drużynówce” pobił rekord Wielkiej Krokwi i - jak to ujął Kamil Stoch - wciągnął nas na podium za uszy.

Kubacki jest gotowy na wygrywanie. I już ten fakt - bez względu na to jak potoczy się konkurs - budzi uznanie dla skoczka wyjątkowo cierpliwego i pracowitego.

Na swoim terenie Dawid po raz pierwszy pokazał się w Pucharze Świata w 2008 roku. Wówczas dwa razy wystartował w kwalifikacjach i w nich przepadł. Debiut w konkursie PŚ zanotował rok później. Był 49. w pierwszym zawodach rozegranych wtedy na Wielkiej Krokwi. W drugich nie startował. Rok 2010 to 40. i 43. miejsce Kubackiego w Zakopanem. Gdy w 2011 roku na Wielkiej Krokwi ostatnie pucharowe zwycięstwo w karierze odniósł Adam Małysz, Dawid był 47. Następnego dnia odpadł w kwalifikacjach, a o udział w trzecim konkursie – Kamil Stoch go wygrał i to był jego pierwszy triumf w PŚ w karierze – nawet nie walczył. Rok 2012 ze zwycięstwami Stocha i Gregora Schlierenzauera był dla Kubackiego tak słaby, że zawody tylko oglądał. W 2013 roku cieszyliśmy się z drugiego miejsca drużyny i trzeciej pozycji Stocha, a Kubacki był 32. Punkty były już blisko, ale przełom nie przyszedł. W kolejnych latach były miejsca 48. (2014 rok) i 40. (2015 rok).

Aż trudno uwierzyć w taką drogą przez mękę. Dopiero trzy lata temu Kubacki zapunktował u siebie, w dopiero 11. próbie nasz dzisiejszy faworyt zdołał doskoczyć do drugiej serii konkursu w Zakopanem. W roku 2016, przełomowym, przepracowanym z Maciejem Maciusiakiem, który zdołał zmienić styl lotu Dawida, Kubacki był 16. A pod wodzą Horngachera w roku 2017 i 2018 był odpowiednio ósmy i siódmy.

Uczynić Zakopane jeszcze bardziej polskim

Dodać trzeba, że za kadencji Horngachera Kubacki był też na Wielkiej Krokwi drugi, pierwszy i teraz trzeci w „drużynówkach”.

Smak zakopiańskiego podium dzielonego z kolegami Dawid już zna. Czas, by posmakował owacji publiki tylko na swoją cześć. Jeśli w niedzielę wygra, Zakopane stanie się jedynym miejscem w Pucharze Świata mającym aż pięciu polskich zwycięzców (w 1980 roku wygrali tu Stanisław Bobak i Piotr Fijas, w 2002, dwukrotnie w 2005 i w 2011 roku triumfował tu Adam Małysz, a w 2011, 2012, 2015 i 2017 roku najlepszy był Kamil Stoch), a Wielka Krokiew zostanie jedyną pucharową skocznią z czterema polskimi zwycięzcami (Bobak triumfował na Średniej Krokwi).

Z wymienionych polskich triumfów na Wielkiej Krokwi dwa przypadły na 20 stycznia. Równo 17 lat temu świętowaliśmy pamiętny triumf Małysza po pasjonującej walce ze Svenem Hannawaldem. To wtedy „Orzeł z Wisły” padł na kolana i ucałował pokrytą śniegiem ziemię na zeskoku Wielkiej Krokwi. Siedem lat temu – 20 stycznia 2012 roku – najlepszy był tu Stoch. Czy niedziela 20 stycznia 2019 roku też będzie dla nas? Leć, Dawid, leć!

Więcej o: