Turniej Czterech Skoczni. Adam Małysz: Kłóciłem się z FIS-em o miejsce Dawida Kubackiego. Problem jest z tymi, którzy nie punktują

- Wstyd się przyznać, ale do końca walczyłem z FIS-em, bo byłem przekonany, że to jest niemożliwe, żeby Dawida Kubackiego nie było na podium Turnieju Czterech Skoczni. Teraz się śmieję z siebie, że trzeba się nauczyć liczyć - mówi Adam Małysz. Dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego ds. skoków i kombinacji podsumowuje występy Polaków w imprezie.
Zobacz wideo

W niedzielę w Bischofshofen w konkursie kończącym 67. Turniej Czterech Skoczni najlepszy był Ryoyu Kobayashi. Japończyk wygrał wszystkie starty w tej edycji Turnieju. W ostatnich zawodach drugi był Dawid Kubacki. Polak awansował w klasyfikacji generalnej z miejsca siódmego, jakie zajmował po trzech konkursach, na czwarte. Do podium zabrakło mu 3,3 pkt. Kamil Stoch skończył TCS na szóstym miejscu, Piotr Żyła był 19., Jakub Wolny – 29., Stefan Hula – 36., Aleksander Zniszczoł – 51., a Maciej Kot – 61.

Kubacki ma już wszystko, żeby wygrywać

- Na pewno jest lekki niedosyt. Ale przede wszystkim dlatego, że prawie nie było widać naszych czterech zawodników, którzy powinni łapać punkty. Tu jest problem, a nie w Kamilu Stochu, Piotrku Żyle i Dawidzie Kubackim – mówi Małysz.

- Dawid zaczyna naprawdę fajnie skakać. Jeszcze popełnia błędy, ale są niewielkie, pozwalają mu stawać na podium – analizuje zwycięzca 49. Turnieju Czterech Skoczni. - Szczerze? Trochę wstyd się przyznać, ale do końca walczyłem z FIS-em, bo byłem przekonany, że to jest niemożliwe, żeby Dawid był za Stephanem Leyhe. Po pierwszej serii wygrywał z nim i w Turnieju był na trzecim miejscu, a czwarty był Kamil. Nie wziąłem pod uwagę, że przewaga Dawida nad Leyhe się aż tak zmniejszyła. Po pierwszym skoku w Bishofshofen Dawid wygrywał z nim wieloma punktami. W końcu w konkursie był od Niemca lepszy, a w całym Turnieju jednak nie. Szkoda. Teraz się śmieję z siebie, że trzeba się nauczyć liczyć – dodaje Małysz.

Dawny mistrz mówi wprost, że w finałowej serii w Bischofshofen Kubacki nie wytrzymał napięcia. - Dawid drugi skok zepsuł. Zadziałała presja. On ma już wszystko, żeby wygrywać. Myślę, że to nastąpi, i to bardzo szybko. Zrobił bardzo duży postęp. Był uważany za zawodnika lata, a dzisiaj mamy zawodnika już prawie kompletnego. Czekamy tylko na te zwycięstwa – dodaje Małysz.

Stoch pójdzie w górę

Czekamy również na zwycięstwa Stocha. – Gdyby Kamil skakał tak jak w Zakopanem, to Kobayashi miałby problem, żeby wygrać ten Turniej. Jestem o tym przekonany – mówi Małysz. - Ale Kamil troszkę pogubił pozycję dojazdową. Tu jest problem, bo przez to jest gorsze odbicie. Jednak to nie jest wielki błąd. W Turnieju jest tak napięty plan, że ciężko jest cokolwiek zmienić. Mam nadzieję, że Predazzo [tam odbędą się konkursy PŚ w najbliższy weekend], w którym Kamil zawsze lubił skakać, będzie dużym krokiem w górę – dodaje Małysz.

Żyła znów używa nóg

Dyrektor PZN-u uważa, że taki krok już w Bischofshofen zrobił Żyła. W niedzielę wicelider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajął 13. miejsce w konkursie, uplasował się tuż za Stochem. To faktycznie spora poprawa po dopiero 42. pozycji zajętej w Innsbrucku.

- Można powiedzieć, że Piotrek się pogubił, ale wydaje nam się, że w Bischofshofen zrobił postęp i już nie chce na siłę wygrywać, tylko chce po prostu dobrze skakać. W jego przypadku jak przychodziła duża chęć wygrywania, to od razu pojawiały się błędy. Na progu nie chodziły nogi, tylko chodziły ręce, klatka, cała góra była napięta. Z tego nie ma szans odlecieć. W Bischofshofen jego skoki nie były cudowne, ale były już dużo lepsze – analizuje Małysz.

Niewidoczni do analizy

Niestety tego samego nie da się powiedzieć o naszych pozostałych skoczkach. W Bischofshofen nie zapunktowali Jakub Wolny, Stefan Hula, Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł. - Trzeba się zastanowić, dlaczego tych zawodników prawie nie było widać w Turnieju. Zrobimy analizę. Chcemy znów mieć problem, kogo wystawić do drużyny, bo wszyscy są mocni – mówi Małysz.

Dlaczego jest tak, że jednak nie wszyscy są mocni? – Za nami dwa obfite lata, nie można po raz kolejny wymagać nie wiadomo czego. Nie zawsze idzie świetnie. Trzeba być cierpliwym, wyciągać wnioski, powtarzać to, co dobre, a eliminować to, co złe – odpowiada były mistrz.

Ikona Sportu 2018 czytelników Sport.pl to:
Adam Bielecki i Denis Urubko
9%
Bartosz Kurek
25%
Michał Kubiak
5%
Vital Heynen
3%
Kamil Stoch
17%
Stefan Horngacher
3%
Robert Lewandowski
4%
Robert Kubica
13%
Andrzej Bargiel
3%
Justyna Święty-Ersetic
5%
Michał Haratyk
0%
Adam Kszczot
2%
Wojciech Nowicki
0%
Anita Włodarczyk
3%
A. Kobus-Zawojska, M. Springwald, M. Wieliczko i K. Zillmann
0%
Reprezentacja Polski w amp futbolu
8%
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju