Turniej Czterech Skoczni. Martin Schmitt: Kamil Stoch może uprzedzić Hannawalda z gratulacjami dla Kobayashiego

- Skakanie w sobotę było niemożliwe. Podobnie w Bischofshofen było na MŚ w 1999 roku, ale chyba nawet wtedy nie sypało aż tako mocno - mówi Martin Schmitt, złoty medalista tamtego konkursu. - Tylko śnieżyca może zatrzymać Ryoyu Kobayashiego - dodaje. Stoch zapowiedział, że złoży Kobayashiemu gratulacje w przypadku 4. zwycięstwa w TCS.
Zobacz wideo

Po minimalnych zwycięstwach nad Markusem Eisenbichlerem w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen w piątek w Innsbrucku Ryoyu Kobayashi odleciał już wszystkim. Po zawodach na Bergisel Japończyk wyprzedza Niemca już nie o 2,3, tylko aż o 45,5 pkt. Tym samym 22-latek jest bardzo blisko sensacyjnego wygrania Turnieju. A jego zwycięstwo może być szczególnie spektakularne, jeśli zwycięży również w Bischofshofen.

Organizatorzy nie zawinili

W 66 edycjach Turnieju Czterech Skoczni było tylko dwóch zawodników, którzy wygrali wszystkie konkursy jednego cyklu. W sezonie 2001/2002 dokonał tego Sven Hannawald, a w ubiegłym sezonie jego wyczyn powtórzył Kamil Stoch. Trwającej zimy Kobayashi wygrał aż siedem z 10 indywidualnych startów w Pucharze Świata. Wszyscy spodziewają się, że najlepszy będzie również w niedzielę. Ale okoliczności utrudniają zadanie skoczkowi, który przed tym sezonem nie miał w dorobku żadnych znaczących osiągnięć.

Mało jeszcze doświadczony Kobayashi jest pod wielką presją, na pewno odczuwa już zmęczenie, a sobota mogła go wyczerpać, bo przez cały dzień musiał pozostawać w gotowości. Sypiący w Bischofshofen śnieg sprawił organizatorom tak wielkie problemy, że najpierw zmieniali program treningów i kwalifikacji, by ostatecznie ogłosić, że obiektu nie zdołają przygotować. Wobec tego trzeba było zmienić plan na niedzielę. - Skakanie w sobotę było niemożliwe. Padało tak mocno, że nie było na to żadnych szans. Nie ma powodu, by twierdzić, że organizatorzy w czymkolwiek zawinili – mówi Schmitt.

Były skoczek jest teraz ekspertem Eurosportu. Do Bischofshofen przyjechał już w piątkowy wieczór, zaraz po zawodach w Innsbrucku. W sobotę obserwował walkę z żywiołem. Przegraną. – Rzadko zdarzają się aż takie opady śniegu. Podobnie w Bischofshofen było w 1999 roku, gdy skakaliśmy tu w ramach mistrzostw świata. Ale chyba nawet wtedy nie sypało aż tako mocno – mówi złoty medalista tamtych zawodów.

Na szczęście w niedzielę opady mają być już mniej intensywne. Jeśli pogoda pozwoli, o godzinie 13 rozpocznie się jedna seria treningowa, o 14.30 zaczną się kwalifikacje, a o 17 ruszy konkurs. Już wiadomo, że nie będzie w nim obowiązywał system KO. By ustawić skoczków w pary, kwalifikacje trzeba rozegrać dzień wcześniej. Nie można bowiem dopuścić do tego, by niektórzy zawodnicy mieli bardzo krótką przerwę między swoimi startami w kwalifikacjach i w konkursie.

Hannawald się szykuje. Stoch też

Schmitt, jak wszyscy, ma nadzieję, że to wprowadzone w sobotę zmiany są ostatnimi w programie rywalizacji w ostatniej stacji Turnieju. – Wygląda na to, że tylko śnieżyca może powstrzymać Kobayashiego przed wygraniem wszystkich czterech konkursów. Bez wątpienia on pokazuje najlepszą formę i jeśli zawody będą przebiegały normalnie, to zwycięży – twierdzi Niemiec.

Schmitt zdradza, że na taki rozwój wypadków przygotowany jest już Hannawald. Przed rokiem zaraz po zwycięskim skoku Stocha Sven wszedł na teren skoczni i pogratulował naszemu zawodnikowi. Teraz chce powitać kolejnego zawodnika w elitarnym klubie zwycięzców wszystkich konkursów jednej edycji Turnieju. – Rozmawiałem ze Svenem i wiem, że będzie chciał pogratulować Kobayashiemu. Jednak Kamil może być szybszy – śmieje się Schmitt. Stoch już w Innsbrucku mówił nam, że w przypadku czwartego zwycięstwa Kobayashiego na pewno złoży rywalowi gratulacje.

Stoch zrobił coś wyjątkowego. Kobayashi robi

Schmitt twierdzi, że Kobayashi jest obecnie w tak świetnej formie, jaką w poprzedniej edycji Turnieju prezentował Stoch. – Według mnie te dwa występy są na dokładnie takim samym poziomie. Kamil zrobił w poprzedniej edycji coś absolutnie wyjątkowego, ale to samo mogę powiedzieć o aktualnej postawie Ryoyu. Oczywiście Stoch ma znacznie bogatszą karierę, więcej tytułów, medali, ale o Kobayashim już też można powiedzieć, że jest wielkim skoczkiem – tłumaczy Schmitt.

„Mogliście oczekiwać więcej. Szczególnie od Żyły”

Eksperta prosimy też o ocenę występu Polaków w kończącym się Turnieju. – W ostatnich latach ich postawa była fantastyczna i wciąż skaczą na bardzo wysokim poziomie, ale w skokach trudno jest być w swojej najwyższej formie w każdej ważnej imprezie. Oczywiście mogliście oczekiwać więcej, szczególnie od Piotra Żyły – odpowiada Schmitt.

Przed Turniejem Żyła był na podium aż pięciu z siedmiu konkursów Pucharu Świata. Jeszcze po konkursach w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen zajmował ósme miejsce w klasyfikacji generalnej Turnieju, co nie było spełnieniem jego marzeń, ale było pozycją dobrą. Z nią pożegnał się w Innsbrucku, odpadając z konkursu po pierwszej serii. Na Bergisel spadek zanotował też 18. w tamtych zawodach Dawid Kubacki. On był w Turnieju trzeci, a teraz jest siódmy. Najwyżej z Polaków – na czwartej pozycji – plasuje się Stoch. Jego strata do podium „generalki” wynosi 15,3 pkt.

- Pamiętajcie, że najważniejsza impreza sezonu wciąż przed Polakami. Na mistrzostwach świata w Seefeld będą mieli okazję udowodnić, jak są mocni – pociesza nas Schmitt. W niedzielę, na zakończenie 67. Turnieju Czterech Skoczni, konkurs w Bischofshofen. Kwalifikacje o 14.30, zawody o 17, transmisje w Eurosporcie, relacje na żywo w Sport.pl

  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju