Turniej Czterech Skoczni. Dawid Kubacki niespodziewanie walczy o zwycięstwo. Piotr Żyła stracił szansę? "Zmiana przydusiła Żyłę. Stał się mrukiem patrzącym w czubek butów"

Turniej Czterech Skoczni. Dawid Kubacki niespodziewanie walczy o zwycięstwo. Piotr Żyła stracił szansę? "Zmiana przydusiła Żyłę. Stał się mrukiem patrzącym w czubek butów".
Zobacz wideo

Piotr Żyła i Kamil Stoch byli jednymi z głównych faworytów do zwycięstwa w całym Turnieju Czterech Skoczni. Tymczasem najlepszy z Polaków jest Dawid Kubacki, który popisuje się znakomitymi skokami. Największym zaskoczeniem może być jednak postawa Piotra Żyły – Myślę, że zmiana mentalna była zbyt szybka. Jednym cięciem, z wesołego, roześmianego i naturalnego dodajmy Piotra Żyły, stał się mrukiem patrzącym w czubek butów. Według mnie to go stłamsiło – mówi Sport.pl Rafał Kot. 

Dawid Kubacki niespodziewanie jest liderem polskiej kadry w czasie 67. Turnieju Czterech Skoczni. 28-letni skoczek zaliczył swoje czwarte podium w karierze i na niemiecko-austriackim cyklu radzi sobie naprawdę znakomicie. Polak zaskakuje niezwykle równymi i dalekimi skokami i nadal liczy się w walce o triumf w klasyfikacji generalnej imprezy. Polak zajmuje w tym momencie trzecie miejsce, choć do prowadzącego Ryoyu Kobayashiego traci  22,9 pkt. - Świetne miejsce Kubackiego. Dawid skacze najrówniej, najbardziej powtarzalnie. To jest ważne na Turnieju Czterech Skoczni. Tutaj potrzeba ośmiu, a nawet dwunastu perfekcyjnych skoków – mówi Rafał Kot.

Forma u Stocha tuż za rogiem. Co się dzieje z Żyłą?

Niestety, wydaje się, że świetną formę z pierwszej części sezonu stracili zawodnicy, którzy na turniej jechali jako faworyci do zwycięstwa obok Japończyka Kobayashiego, czyli Piotr Żyła i Kamil Stoch. Obaj w sumie osiem razy stawali na podium w listopadzie i grudniu, ale Turniej Czterech Skoczni jest już dla nich prawdopodobnie stracony. Przy braku kataklizmu pogodowego w dwóch austriackich konkursach wydaje się, że 32,1 pkt straty Kamila Stocha, a tym bardziej 39,3 pkt są nie do nadrobienia. O ile Kamil Stoch zawiódł w pierwszej serii konkursu w Ga-Pa, to w finale oddał najlepszy skok i awansował aż o 10 miejsc. Można więc stwierdzić, że forma Polaka nadal faluje, ale w przypadku Stocha ustabilizowanie skoków oznacza, że wkrótce może zacząć wygrywać. Gorzej wygląda jednak sytuacja z Piotrem Żyłą, który skacze na zdecydowanie niższym poziomie.

- Myślę, że mentalna przemiana przydusiła Piotra Żyłę. Nie ma błysku i tej radości ze skoków. Na początku jeszcze potrafił się cieszyć z latania mimo tej „przemiany mentalnej”, ale teraz moim zdaniem zaczyna go to dusić.  Nie jest sobą i zaczyna to się odbijać. To jest po prostu nienaturalne. Można dążyć do zmiany, ale krok po kroku. On jednym cięciem, z wesołego, roześmianego i naturalnego dodajmy Piotra Żyły, stał się mrukiem patrzącym w czubek butów. Według mnie to do stłamsiło. Oczywiście! W kolejnym konkursie stać go na zajęcie miejsca na podium, bo parametry fizyczne ma znakomite i  jest nieobliczalny – zauważa Sport.pl Rafał Kot.  

Warto podkreślić, że oprócz podium Dawida Kubackiego i szóstego miejsca Kamila Stoch a także 11. Piotra Żyły wysoko był także Jakub Wolny, który w Ga-Pa pokazał naprawdę dobre skoki i znów osiągnął wynik, którego oczekują kibice. 

- Trzeba pochwalić Jakuba Wolnego. W pierwszej serii jako jeden z nielicznych miał dobre warunki, ale to wykorzystał. W drugiej serii dobrych warunków już nie było, ale 24-latek potwierdził, że potrafi skakać. Dzięki temu może cieszyć się z dobrego, trzynastego miejsca. Co do pozostałych, czyli Stefana Huli i Olka Zniszczoła byłem pewny, że nie awansują. Nie ukrywajmy, mieli mocnych rywali, a ich dyspozycja też nie jest rewelacyjna – twierdzi Rafał Kot.

Nowa sytuacja dla Horngachera. Musi zewrzeć szeregi

W tym momencie wydaje się, że Stefan Horngacher ma sporo pracy przed sobą. Tylko Dawid Kubacki oddaje równe skoki, ale zarówno Kamil Stoch, jak i Piotr Żyła oddają bardzo nierówne skoki. Należy do tego dodać chimerycznego Jakuba Wolnego oraz słabą dyspozycję Stefana Huli i fatalną Macieja Kota. To nowa sytuacja, bo do tej pory za kadencji Austriaka zawsze przynajmniej czterech skoczków skakało na równym i wysokim poziomie.  –W poprzednim sezonie dążyło się do przygotowania całej drużyny. Skakaliśmy na dobrym i równym poziomie. W tym sezonie wszystko się robi pod mistrzostwa świata, ale trochę się to rozchodzi, dysproporcje robią się duże. Pozycja Macieja Kota jest nienaturalna. Reszta skacze w kratkę, może oprócz Dawida Kubackiego. Nie można powiedzieć, że Stefan Horngacher ma jakiś wielki problem, bo prowadzimy w klasyfikacji Pucharu Narodów. Niemniej jednak trzeba zewrzeć szeregi, bo zbliżają się ważne imprezy, jak Zakopane czy mistrzostwa świata –zakończył Rafał Kot.

Więcej o: