Skoki narciarskie. Nowa twarz w składzie Polaków na Turniej Czterech Skoczni!

Znamy już skład polskiej kadry skoczków narciarskich na Turniej Czterech Skoczni! Zobaczymy w nim jedną nową twarz - Stefan Horngacher zdecydował, że będzie to Aleksander Zniszczoł.
Zobacz wideo

Polacy będą mogli wystawić maksymalną dopuszczalną liczbę siedmiu skoczków. Wszystko dzięki znakomitym występom Aleksandra Zniszczoła w Pucharze Kontynentalnym. Polak zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, dzięki czemu Polska zyskała dodatkowe miejsce, które przypadło właśnie jemu. Poza tym Stefan Horngacher postawił na sześciu skoczków, którzy znajdują się w kadrze od samego początku sezonu. To Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Stefan Hula i Maciej Kot.

Wśród faworytów 67. Turnieju Czterech Skoczni znajdują się Piotr Żyła (drugie miejsce w klasyfikacji generalnej) oraz Kamil Stoch (trzecia pozycja). Jednak faworytem numer jeden jest rewelacyjny Ryoyu Kobayashi, lider klasyfikacji. Japończyk stawia jednak na Kamila Stocha. Za to szef Turnieju Czterech Skoczni, Johan Pichler, zapewnił, że wszystkie obiekty będą gotowe na czas. - Mamy wystarczająco dużo śniegu - przyznał Pichler. Wcześniej w grudniu nie udało się rozegrać dwóch zawodów w niemieckim Titisee-Neustadt. TCS jest rozgrywany od 1953 roku. Jak do tej pory Polacy trzykrotnie cieszyli się z triumfów. Adam Małysz był najlepszy w 2001 roku, a Kamil Stoch wygrał dwie ostatnie edycja. Dwa lata temu Piotr Żyła zajął drugie miejsce, a w 2003 roku Adam Małysz był trzeci. W TCS o triumfie decyduje suma not z wszystkich czterech konkursów.

Prestiżowy Turniej Czterech Skoczni 

Turniej Czterech Skoczni to jedno z najważniejszych wydarzeń każdego sezonu skoków narciarskich. Dla skoczków jest równie prestiżowy co mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie. Zawody tradycyjnie rozgrywane są na dwóch skoczniach w Niemczech (Oberstdorf i Garmisch Partenkirchen) oraz w Austrii (Innsbruck oraz Bischofshofen). 67. edycja turnieju odbędzie się w dniach 30 grudnia - 6 stycznia. Impreza od lat przyciąga mnóstwo fanów z całego świata. Tym razem jednak może być inaczej, bo organizatorzy mają spore problemy z frekwencją na trybunach.