Skoki narciarskie. Norwegowie przygotowali nową tajną broń! Pokażą ją już w Kuusamo?

Norwegowie są bardzo rozczarowani weekendem w Wiśle. Alexander Stoeckl i jego skoczkowie już w Kuusamo będą chcieli pokazać, że stać ich na więcej. Ma w tym pomóc także nowa broń: bardziej giętkie narty.

Norwescy skoczkowie mają za sobą bardzo nieudany start sezonu. Po dyskwalifikacji Roberta Johanssona za niewłaściwy kombinezon nie udało im się nawet awansować do drugiej serii konkursu drużynowego, a w konkursie indywidualnym nie było wcale lepiej, bo najlepszym z Norwegów okazał się 10. Johann Andre Forfang, 14. był Anders Fannemel, a 16. Robert Johansson. Z kolei Daniel Andre Tande nie awansował nawet do drugiej serii. Przez norweskie media przetoczyła się potężna burza dotycząca sprzętu zawodników Stoeckla. Dziennikarze vg.no wyliczyli, że ich zawodnicy od 2014 roku zaliczyli aż 18 dyskwalifikacji w męskim Pucharze Świata. Sam trener przyznał im rację.

Czas na nową broń Norwegów – bardziej giętkie narty

Norwegowie kombinowali ostatnio głównie ze strojami do skoków, ale latem okazało się, że niemiecki producent kombinezonów (firma Meininger) wznowił produkcję znakomitego czarno/matowego koloru (w poprzednim roku pozwolił wygrać na wiele ważnych zawodów), a ten kupili i od razu użyli praktycznie wszyscy najgroźniejszych rywale Norwegów (poza Polską, która korzysta z szwajcarskiego Eschlera). Niepowodzenie Norwegów w pierwszym weekendzie Pucharu Świata może ich więc skłonić do wyciągnięcia innej nowinki technicznej, którą przygotowali na ten sezon.

W związku z nowymi przepisami dotyczącymi wagi, skoczkowie zamiast przytyć dwa kilogramy postanowili skrócić narty o około 3-4 cm. Norwegowie od razu zaczęli jednak zastanawiać się, jak wykorzystać tę zmianę jako swoją przewagę. Właśnie dlatego latem zamówili więcej rodzajów nart. Były to standardowe deski, a także narty bardziej giętkie.

Nie wszyscy Norwegowie je dostaną?

Każdy zawodnik dobiera twardość nart do własnych upodobań i "czucia", dlatego nie wiadomo, czy miększe narty pomogą wszystkim skoczkom Stoeckla. 

Norwegowie znani są z inwestycji w treningi w tunelach aerodynamicznych i być może to właśnie one dały odpowiedź o przewadze krótszych, ale giętszych desek. Nowe narty na pewno mają przygotowani ci, którzy korzystają ze sprzętu produkowanego przez Fischera, czyli np.  Anders Fannemel, Daniel Andre Tande i Johann Andre Forfang (dwaj ostatni na deskach maja logo BWT, ale to tylko nazwa sponsora, a narty tak naprawdę produkowane są w fabryce Fischera). Nie wiadomo jak wygląda sprawa z Robertem Johanssonem korzystającym z usług małego, słoweńskiego producenta – firmy Slatnar. - To bardzo indywidualna sprawa, a my produkujemy narty na zamówienie. Nie mogę jednak zdradzić, czy Robert też ma nowe, to tajemnica firmy - mówi nam właściciel, Peter Slatnar.

O co chodzi z twardością nart?

Z założenia narty do skoków są miększe niż zwykłe zjazdówki. Nie mogą być jednak zbyt miękkie, bo to przeszkadza w uzyskaniu dobrej prędkości na rozbiegu, a w locie skoczek przestaje mieć poczucie panowania nad nartami. Nie mogą też być zbyt twarde, bo wtedy nie oddają mocy wybicia i nie amortyzują dobrze lądowania. Cała sztuka w znalezieniu równowagi. I Norwegowie założyli zapewne, że skoro po wprowadzeniu nowych przepisów wagowych narty zostały skrócone, to mogą sobie pozwolić na większą giętkość desek niż było to przy dłuższych nartach. To z kolei ma przełożyć się na lepszą sprężystość i moc odbicia, a co za tym idzie dalszy lot.

Narty do skoków wyginają się jak plastelina

Przepisy dotyczące długości nart do skoków są ściśle określone, dlatego nie ma wielu szans na kombinowanie. Narta na górze musi mieć 11,5 centymetra szerokości, na środku 10,5 cm, a w sumie komplet waży około 2,5 kilograma. Każda firma przygotowuje jednak inne pod względem twardości produkty. Przykładowo w Fischerach wnętrze jest aż w 80 proc. puste. Z kolei nieprodukująca już nart do skoków firma Atomic słynęła z twardszych desek, które nawet przy lądowaniu wydawały inny, głośniejszy dźwięk. A to dlatego, że nie stosowali oni drewnianego rdzenia, a inne tworzywo.

Giętkość najlepiej widać właśnie przy lądowaniu, a dzięki ujęciom w zwolnionym tempie w czasie powtórek można dostrzec, że narty w momencie uderzenia o śnieg wyginają się jak plastelina.

Nowe narty - tajnia broń NorwegówNowe narty - tajnia broń Norwegów Twitter


Czy nowe narty Norwegów zostaną użyte w Kuusamo? Na fińskiej skoczni Norwegowie i bez nowinek sprzętowych powinni poradzić sobie lepiej niż w Wiśle. Rukatunturi bardziej odpowiada technice Norwegów, bo mimo że jest to obiekt z punktem na zaledwie 120. metrze, to zawodnicy często podkreślają jak olbrzymią rolę odgrywa na nim bardzo mocne wybicie i lot, który można porównać do tego na skoczni mamuciej. Rekord to aż 147,5 metra (należący do Stefana Krafta) najdalej lądował na niej jednak Sigurd Petterssen, który w 2004 roku skoczył aż 152 metry.

Oficjalne treningi w Kuusamo już w piątek o godzinie 16. Kwalifikacje o godzinie 18. Relacje na żywo w Sport.pl – To jest Twój Live.