Skoki narciarskie. Kamil Stoch zestresował Stefana Horngachera

Stefan Horngacher był zaskoczony zwycięstwem reprezentacji Polski w pierwszym konkursie Pucharu Świata. Kamil Stoch zestresował go swoim piątkowym skokiem w kwalifikacjach.

Stefan Horngacher kadry nie spodziewał się, że biało-czerwoni wygrają pierwszy konkurs w tym sezonie. - Jestem zadowolony z wyniku, nie spodziewałem się zwycięstwa w sobotnim konkursie. Piątkowe treningi i kwalifikacje nie przepowiadały, tego, że zwyciężymy. Myślałem, że będzie dobrze, jak będziemy na podium - mówił austriacki trener polskiej kadry.

Kamil Stoch w piątek zestresował Horngachera 

- Rozpoczynamy od zwycięstwa, to nasz duży sukces. Było blisko, ale mieliśmy już 20 punktów przewagi. Kubacki trafił jednak na złe warunki i stracił ponad 20 punktów. Kamil Stoch pokazał jednak dobre skoki. Był lepszy niż Richard Freitag więc jestem zadowolony - powiedział Horngacher.

Horngacher po skoku Kamila Stocha mocno odetchnął. Austriak wiedział, że Stoch ma swoje problemy, które w piątek mogły się skończyć wypadnięciem z konkursu. - Nie byłem zadowolony ze skoków Kamila Stocha w kwalifikacjach. Wczoraj byłem zdecydowanie bardziej nerwowy. Była niska belka i dużo wiatru w plecy. Kamil mógł wypaść  z konkursu, ale poradził sobie. Pokazuje, że nadal może skakać.

Jakub Wolny zrobił świetną pracę

Trener polskiej kadry był bardzo zadowolony ze skoków Jakuba Wolnego, który drugi raz w historii wystąpił w konkursie drużynowym i pierwszy raz udało się mu się stanąć na najwyższym stopniu podium. - Kuba Wolny to duży plus. Jego pierwszy skok był bardzo dobry, drugi był dobry. Wystartował pierwszy raz i wygrał w Polsce. Myślę, że zostanie teraz większego "powera" na kolejne konkursy indywidualne. Wierzę, że to mu pomoże w sferze mentalnej. Dostanie więcej pewności siebie. Przed nim jeszcze długa droga, żeby wygrywać indywidualne zawody. 

- Drugi skok Dawida Kubackiego był dobry, ale nie tak dobry jak pierwszy. Dostał podmuch, narty podeszły i zaczęły tańczyć w powietrzu. Nie miał szans by skoczyć dalej - dodawał Stefan Horngacher. 

Więcej o: