Krzysztof Biegun zostanie trenerem? Adam Małysz chce mu dać szansę

24-letni Krzysztof Biegun, który kilka tygodni temu ogłosił zakończenie kariery skoczka narciarskiego, może zostać trenerem. - Potrzebujemy trenera w Beskidach, aby stworzyć grupę taką, jaka funkcjonuje w Tatrach. Chyba się z tego ucieszył. Sam widział, że jako zawodnik trochę się męczył - zdradził dyrektor ds. skoków w Polskim Związku Narciarskim, Adam Małysz, w rozmowie z portalem Sportowe Fakty WP.

Jeszcze niedawno 24-letni dziś Krzysztof Biegun uchodził za wielki talent w polskich skokach narciarskich. Był on m.in. złotym i srebrnym medalistą mistrzostw świata juniorów, a pięć lat temu wygrał konkurs w Klingenthal, po którym przez chwilę był liderem Pucharu Świata. Jego seniorska kariera nie potoczyła się jednak tak, jak się zapowiadała.

Najpierw Biegunowi przydarzyła się kontuzja, w poprzednim sezonie został usunięty z polskiej kadry. Zawodnik podjął pracę zarobkową, jednak latem postanowił jeszcze wrócić do skakania. Forma zaprezentowana przez skoczka podczas Letniego Grand Prix nie była jednak zadowalająca.

Stefan Hula: Uwierzyłem w siebie. Na nowy sezon patrzę z uśmiechem

- Start Krzysztofa Bieguna podczas Letniego Grand Prix w Hakubie był ostatnim w profesjonalnej karierze. Po prostu po tych zawodach podjął decyzję o zakończeniu przygody ze sportem - powiedział w październiku portalowi Sportsinwinter.pl trener kadry B Maciej Maciusiak.

Krzysztof Biegun trenerem?

Teraz, jak przyznał Adam Małysz w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl, Biegun może zostać trenerem skoczków w Beskidach. - Z Krzyśkiem byliśmy w kontakcie. Szansa na to, że będzie kontynuował karierę była niewielka. Trudno funkcjonować nie będąc w kadrze narodowej czy regionalnej. Inaczej jest z młodzikami czy juniorami. Ale senior w takiej sytuacji nie ma lekko. Doszliśmy więc do porozumienia. Potrzebujemy trenera w Beskidach, aby stworzyć grupę taką, jaka funkcjonuje w Tatrach [najzdolniejszych juniorów regionu, których poprowadzi Biegun w ramach PZN - red.]. Chyba się z tego ucieszył. Sam widział, że jako zawodnik trochę się męczył. Przyszły problemy z wagą, niedyspozycja, czuł się źle, że został odsunięty od kadry. Dzięki porozumieniu mamy obopólną korzyść. On będzie mieć fajną pracę, bo wciąż jest przy skokach, a my skorzystamy na jego doświadczeniu - zdradził legendarny polski skoczek, obecnie pracujący w roli dyrektora ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN.

Daniel Andre Tande chce zdobyć Puchar Świata. Wiosną mógł nawet stracić życie

Zawodnicy jednego sezonu

Biegun miał być nadzieją polskich skoków. Z nadziei i planów nic jednak nie wyszło. Małysz pytany o to, jak w przyszłości zapobiec takim sytuacjom stwierdził, że nie istnieje jedno rozwiązanie. - Brzydko się to nazywa, ale są zawodnicy jednego sezonu. Szybko zaczyna wszystko funkcjonować, przychodzą dobre wyniki. Potem jest kolejny sezon i nagle okazuje się, że wszystko upada. Do tego dochodzą problemy, jakie ma każdy, gdy wchodzi w pełnoletność. Doskwiera brak pieniędzy.

Brak pieniędzy doskwiera nie tylko zawodnikom, ale także klubom i reprezentacjom. Małysz zdradził, że problem braku sponsorów staje się coraz większy. - Za moich czasów, kiedy zaczynałem odnosić sukcesy, sponsorzy byli nawet w klubach. Dziś tego nie ma. Jest problem ze sponsorem dla kadry B, a co dopiero dla klubów czy kadry C.