Skoki narciarskie. Aleksander Stoeckl boi się o przyszłość skoków

Sezon 2019/2020 będzie ostatnim, w którym dyrektorem Pucharu Świata będzie Walter Hofer. Trener Norwegów Aleksander Stoeckl obawia się o przyszłość dyscypliny.

- To przerażające. Wiele osób się tego boi. Wiedzą jak wrażliwy jest nasz sport. (...) Uważam, że w FIS-ie panuje silna demokracja, ale wiele krajów ma swoje własne plany oraz interesy. Ważne, aby na czele tego wszystkiego stała niezależna osoba, której nie brak energii i decyzyjności - mówi trener norweskich skoczków Alexander Stöckl w rozmowie z Dagbladet.

W skokach narciarskich nastąpi prawdziwa rewolucja. Jak powiedział w rozmowie ze Skijumping.pl Walter Hofer, po sezonie 2019/2020 przejdzie na emeryturę i przestanie być dyrektorem Pucharu Świata. 

- Sezon 2019/2020 będzie moim ostatnim w roli dyrektora Pucharu Świata. Nie jest to jednak moja decyzja, lecz kolej rzeczy uwarunkowana moim wiekiem. Ostatni sezon mojej przygody może być niesamowity, więc nie zamierzam się poddawać - stwierdził niedawno Walter Hofer w rozmowie ze skijumping.pl

Puchar Świata w Wiśle - bilety

Hofer zmienił skoki

Austriak od 1992 roku pełni funkcję dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich i trzeba przyznać, że dostosował tę dyscyplinę do warunków telewizyjnych. Mimo że często kibice uznawali go za osobę bardzo kontrowersyjną i "największe zło skoków narciarskich", to właśnie Hofer był orędownikiem rozwoju dyscypliny. Jego dziełem jest wprowadzenie przeliczników za wiatr, a także poprawa sposobu pokazywania skoków i dostosowanie dyscypliny do realiów telewizji.

Puchar Świata. Jak wyglądają zasady najważniejszego cyklu?

- Wydaje mi się, iż wiele osób boi się tego, co nastąpi po odejściu Hofera. Robił fantastyczną robotę. Zastąpienie go będzie dużym wyzwaniem dla osoby, która się tego podejmie.  Musimy zatroszczyć się o to, aby skoki, jako atrakcyjny produkt telewizyjny, utrzymały się przez kolejne lata. Wydaje mi się, że przyjście osoby z zewnątrz byłoby krokiem w dobrą stronę - dodaje szkoleniowiec Norwegów. 

Na koniec podbój świata

Puchar Świata w końcu zacznie być prawdziwym Pucharem Świata, a nie tylko Europy, bo skoczkowie w lutym 2020 roku pojadą kolejno do japońskiego Sapporo (tam zawody odbywają się od wielu lat, ale przez skoczków były traktowane po macoszemu), tureckiego Erzurum (leżącego w azjatyckiej części kraju) i do Stanów Zjednoczonych (prawdopodobnie będzie to Iron Mountain, które od lat z powodzeniem organizuje zawody Pucharu Kontynentalnego, a na trybunach pojawiają się tysiące kibiców, inną opcją jest Park City). Do tej pory FIS stronił od lokalizowania Pucharu Świata poza Europą, ale tym razem będzie inaczej.

- Hofer to jedyny człowiek, który przez ostatnie lata był obecny na wszystkich zawodach rangi mistrzowskiej, Pucharu Świata czy z cyklu Letniego Grand Prix. Bardzo trudno będzie znaleźć osobę, która będzie chciała podołać tak dużym obciążeniom - dodaje Stoeckl.

PŚ w Wiśle. Kiedy pierwsze konkursy?