LGP w Wiśle. Polscy skoczkowie znowu zaskoczyli rywali. Magentowe kombinezony jak czekoladki

Były malinki, potem czekoladki, a teraz polscy skoczkowie zaskoczyli magentowymi kombinezonami, które zdecydowanie różniły się od tych zaprezentowanych przez naszych rywali. Po skokach kombinezony szybko lądowały w pokrowcach. - Chowamy ten sprzęt, bo trzeba chować. Nawet jeśli nie ma nic specjalnego, to mamy zamiar namieszać naszym rywalom - mówi Maciej Kot.

O ile w seriach treningowych większość polskich zawodników skakała w srebrnych kombinezonach, podobnych do tych, w których Adam Małysz osiągał swoje największe sukcesy na początku XXI wieku, to w kwalifikacjach i w obu seriach konkursów drużynowych biało-czerwoni wystąpili w różowych lub - jak kto woli - magentowych strojach. Okazuje się, że te kombinezony zostały przygotowane specjalnie na letnią część rywalizacji i w pierwszym konkursie Polacy po prostu zdeklasowali konkurencję wygrywając o ponad 70 punktów, co jest rekordem w LGP.

>>> Letnie Grand Prix w Wiśle. Historyczne zwycięstwo Polaków!

Wojna zaczęła się już latem

Tomasz Pilch zdradził, że są to zdecydowanie najlepsze kombinezony, jakie biało-czerwoni mogli założyć na część letnią. Wiadomo również, że te najlepsze materiały zostały specjalnie wyselekcjonowane i odłożone na sezon zimowy. - To, co mieliśmy najlepsze, przywieźliśmy do Wisły. Są też lepsze materiały, no ale nie chcemy wszystkiego zdradzać rywalom w czasie letnich skoków – mówił skoczek. Biało czerwoni w seriach treningowych używali starych kombinezonów, a na punktowane serie zakładali różowe. Po skoku jednak szybko je ściągali i chowali do pokrowców, jeszcze na górze zeskoku. - Chowamy, bo trzeba chować. Nawet jeśli te stroje nie mają w sobie nic nadzwyczajnego to chcemy wejść do głowy rywalom, ale nic nie zdradzę – mówił tajemniczo Maciej Kot.

Pod skocznią można było usłyszeć żarty kibiców, że polscy skoczkowie wyglądają jak latające parówki, ale kombinezony już dały sporo do myślenia naszym rywalom. Jeden członek norweskiego sztabu odpowiedział nam: - Coś wymyślili znowu, ale jeszcze nie wiemy co.  

Nam udało się dowiedzieć, że po prostu materiał jest dobry, a przy okazji zastosowano w strojach nieco inne kroje, o czym po serii kwalifikacyjnej powiedział Jakub Wolny. 

>>> Polacy zdeklasowali konkurencję. Stoch zaskoczony swoją formą "Czuje się lepszym skoczkiem"

Teraz decyduje się, kto będzie miał dobre stroje zimą

Doskonale wiadomo, że kombinezony produkują tylko dwie firmy i to właśnie w okresie letnim drużyny mają najwięcej szans na zamówienie dobrego materiału. Odpowiednie materiały trzeba mieć odłożone zdecydowanie wcześniej, bo zimą nie ma już możliwości zamówienia czegoś naprawdę dobrego. Dobrze widać to także po polskiej kadrze, bo zawodnicy z kadry A mają nieco intensywniejsze kolory, a ci młodsi skakali w strojach o odcień jaśniejszych, które mają prawdopodobnie odrobinę gorsze właściwości.

Najlepszym przykładem mogą być Norwegowie, którzy w poprzednim sezonie zimowym dysponowali znakomitym materiałem czarnych (matowych) strojów. Gdy Austriacy chcieli domówić taki materiał, to jakiś otrzymali, ale miał już zdecydowanie gorsze właściwości.

>>> Skoczkowie zaskoczyli nowymi kaskami. Stoch podpisał umowę. Furorę zrobił Jakub Wolny

Więcej o: