Skoki narciarskie. LGP w Wiśle. Zmiany na skoczni w Wiśle. Hofer zagroził odebraniem Pucharu Świata. Zamontowano wiatrołapy

W dniach 20-22 lipca Wisła inaugurację Letniego Grand Prix w skokach narciarskich. Na starcie pojawi się niemal wszyscy najlepsi skoczkowie świata. W Wiśle doszło do sporych zmian, bo FIS zażądał zamontowania siatek chroniących przed wiatrem, gdyby ich nie było, Wisła może stracić Puchar Świata w kolejnych latach.

Stary obiekt w Wiśle Malince był znany ze znakomitych warunków atmosferycznych. Zeskok położony był wśród wielu drzew, gdzie wiatr po prostu nie mógł się rozpędzić. Niestety, charakterystyką nowej skoczni jest to, że wycięto wiele drzew, bo projektanci musieli znaleźć lokalizacje na wieże sędziowską i trenerską, a przecież obok musi być także wyciąg. Właśnie dlatego skoczkowie od wielu lat narzekają na „przeciąg” z prawej strony zeskoku (patrząc od dołu), który mocno utrudnia nie tylko zawody, ale nawet same treningi.

Klemens Murańka musi przejść kolejną operację. Nie wykorzystamy limitu na zawody

Spełnił się gorszy scenariusz

FIS wymógł na Polakach budowę potężnego wiatrołapu, a brak inwestycji oznaczał wypadniecie Wisły z kalendarza Pucharu Świata. Jeszcze zimą wydawało się, że FIS będzie nakazywał zamontowanie wiatrołapu od rozbiegu aż do wieży sędziowskiej. Wisła chciała uniknąć aż tak dużej inwestycji i liczono, że uda się zamontować siatki jedynie do wieży trenerskiej. Wyliczenia okazały się jednak bardzo niepokojące.

- Mieliśmy wykonane pomiary i zdecydowaliśmy, że jednak postawimy jeden słup więcej. Teraz jest ich osiem i można powiedzieć, że kończą się 15 metrów przed wieżą sędziowską. Lepiej kupić jeden więcej niż potem żałować – mówi Andrzej Wąsowicz, zarządca skoczni w Wiśle.

Alexis Sanchez uporał się z problemami z wizą. Chilijczyk niedługo dołączy do zespołu

W piątek podnoszenie siatek

W zeszłym tygodniu słupy i siatki dotarły do Wisły, a tuż przed weekendem LGP rozpoczęło się ich montowanie. Okazuje się, że jeżeli w najbliższy weekend nie będzie problemów z wiatrem, to siatki prawdopodobnie zostaną w Wiśle i włodarze COS-u zdecydują się na ich zakupienie.

- Austriacka firma, która montowała słupy, w piątek rano rozpocznie zawieszanie wiatrołapów. Wszystko odbywało się będzie jednak ręcznie, bo nie ma możliwości, żeby na stoku pojawił się ciężki sprzęt. Koszt całej inwestycji jest duży, bo to około jednego miliona złotych, docierają do mnie jednak pozytywne głosy z ministerstwa sportu. – dodaje Wąsowicz.

F1. Lance Stroll przejdzie do Force India na sezon 2019?

Była groźba utraty Pucharu Świata

Rok temu Walter Hofer był bardzo zły z powodu przeciągających się serii treningowych i kwalifikacji przed zawodami Letniego Grand Prix, Austriak pogroził wówczas Polakom i powiedział, że daruje montowanie wiatrołapów przed inauguracją w 2017 roku, bo wówczas Wisła dużo zainwestowała w modernizację torów najazdowych, ale już 2018 roku siatki po prostu muszą się pojawić. W innym wypadku Wisła może stracić szansę na organizowanie Pucharów Świata w kolejnych latach, a gdyby wiatrołapów w listopadzie nie było, jest to naprawdę realna groźba.

Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter