MŚ w lotach 2018. Maciej Kot walczy. Będzie przedskoczkiem przed kwalifikacjami

Swoje poprzednie mistrzostwa świata w lotach narciarskich, w 2014 roku w Harrachovie, skończył na 10. miejscu. Teraz będzie przedskoczkiem przed kwalifikacjami, bo trener Stefan Horngacher uznał, że z piątki polskich zawodników Maciej Kot prezentuje się najsłabiej i nie pozwolił mu powalczyć o awans do konkursu indywidualnego mistrzostw w Oberstdorfie. Jednak zawodnik nie rezygnuje z innej walki - o powrót do wysokiej formy.

Na MŚ do Oberstdorfu Horngacher zabrał pięciu skoczków i dopiero na miejscu rozstrzygnął, który z nich nie zostanie wystawiony w kwalifikacjach. Do tych mieliśmy prawo zgłosić tylko czterech zawodników, jak każda reprezentacja poza Słowenią. Ona wystawi pięciu skoczków, w nagrodę za to, że wciąż jeszcze aktualnym mistrzem globu jest Peter Prevc.

Trening jako wewnętrzne kwalifikacje

Horngacher decyzję podjął w oparciu o formę prezentowaną przez swych podopiecznych w ostatnich startach i o wyniki jedynej serii treningowej, jaka na niemieckim „mamucie” została rozegrana w czwartek (drugi trening i kwalifikacje nie odbyły się przez złe warunki pogodowe). Pewniakiem był jedynie Kamil Stoch. Natomiast Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Stefan Hula i Maciej Kot musieli walczyć o trzy pozostałe miejsce.

Na treningu w Oberstdorfie Polacy zajęli następujące miejsca:

2. Kamil Stoch 167,2 pkt (214,5 m)
14. Stefan Hula 139,2 pkt (179 m)
16. Piotr Żyła 137,6 pkt (192 m)
20. Dawid Kubacki 134,8 pkt (171,5 m)

29. Maciej Kot 119,5 pkt (177,5 m)

Krótko po tym treningu organizatorzy odwołali drugą serię i zaczęli przygotowania do kwalifikacji. Kiedy Horngacher ogłosił swoim zawodnikom, że Kot nie dostanie szansy powalczenia o start w konkursie indywidualnym, piąty zawodnik poprzedniego sezonu PŚ zaczął szykować się do startu przed kwalifikacjami, w roli przedskoczka.

Kot, który przeżywa trudny sezon, ma nadzieję, że dobrymi próbami nawet w roli przedskoczka zdoła przekonać do siebie trenera i znajdzie się w składzie Polski na niedzielny konkurs drużynowy. Oczywiście będzie o to trudno, zwłaszcza jeśli w konkursie indywidualnym dobrze wypadnie cała „czwórka” na jaką postawił Horngacher. Ale Austriak mówi wprost, że niczego nie przesądza i nie zamyka Kotowi drogi do drużyny.

Stoch też był przedskoczkiem. Dwa lata temu

Decyzja Kota o podjęciu się roli przedskoczka przypomina sytuację, w jakiej dwa lata temu znalazł się Stoch. Na MŚ w Bad Mitterndorf nasz mistrz odpadł już w kwalifikacjach. Tamtej zimy Stoch przeżywał duży kryzys formy, a po wpadce na Kulm przyznawał, że zastanawiał się nawet nad opuszczeniem Austrii. Ostatecznie został, skakał przed zawodami indywidualnymi jako przedskoczek, a później wystąpił w „drużynówce” i zajął z kolegami piąte miejsce.

Kot swoją sytuację skomentował już w mediach społecznościowych. Zrobił to w sposób,
któremu można tylko przyklasnąć.

 
Więcej o: