Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie jest we mgle

- Mgła? To utrudnienie, ale tylko dla kibiców, bo nas nie widzą - mówił Kamil Stoch, gdy wreszcie dotarł do polskich dziennikarzy w Bischofshofen. Lider 66. Turnieju Czterech Skoczni był wcześniej przepytywany przez telewizje z innych krajów. Wszyscy chcą wiedzieć czy Polak wyrówna wyczyn Svena Hannawalda sprzed 16 lat i wygra wszystkie cztery konkursy w jednej edycji imprezy. Ale Stoch nie chce o tym mówić. Ostatni konkurs turnieju w sobotę o godz. 17, relacja na żywo w Sport.pl

Stoch na skoczni w Bischofshofen pojawił się dopiero w drugiej serii treningowej. Podczas pierwszej jeszcze odpoczywał po trudach czwartkowych zawodów w Innsbrucku. Już tam, po efektownym zwycięstwie (drugi Daniel Andre Tande był gorszy od Polaka Az o 14,5 pkt) musiał wysłuchać wiele razy tego samego pytania, nawet jeśli ani razu nie padło ono wprost – czy zrobi to, co w długiej historii turnieju udało się dotąd tylko jednemu człowiekowi.

O Stochu dyskutują wszyscy, bo od dawna nikt nie był blisko powtórzenia wyniku Hannawalda, a nigdy nie było skoczka, który po trzech z czterech konkursów miałby aż 64,5 pkt przewagi nad wiceliderem.

Pierwszego dnia zmagań w Bischofshofen Stoch zrobił swoje. Najpierw skoczył spokojnie, luźno na 133 m w drugiej serii treningowej i skończył ją na drugim miejscu. Następnie uzyskał 130 m w kwalifikacjach, co dało mu piąte miejsce.

W konkursie faworyt spotka się w parze KO z Czechem Cestmirem Koziskiem. Ale to nieważne. Nieważne wydaje się też szukanie tych, którzy mogą pokonać Stocha. – W treningu trochę postraszył Stefan Kraft – mówili koledzy Kamila z polskiej kadry. A któryś z dziennikarzy zauważył, że to samo w kwalifikacjach zrobił Kubacki. – Ja z Dawidem nie przegrałem, to Dawid wygrał kwalifikacje – spokojnie tłumaczył Stoch. – Jestem bardzo zadowolony, bo Dawid na to zasłużył. Mam nadzieję, że jutro zrobi taką samą pracę, odda równie dobre skoki, bo naprawdę zasługuje na wiele – dodawał, wyraźnie lepiej czując się wtedy, gdy mówi o innych niż kiedy mówi o sobie.

- Moje skoki były dobre. Na dobrym poziomie. Jestem zadowolony – wyjaśniał, wyglądając na bardzo skoncentrowanego. Ciekawe czy w ogóle zauważył mgłę, o którą też był pytany. - To utrudnienie, ale tylko dla kibiców, bo nas nie widzą. Nam to nie przeszkadza -  mówił. Dobrze by było, żeby aż do końca turnieju nie widział przeszkód.

  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju