TCS. Tajna broń polskich skoczków znowu wystrzeliła!

Polscy skoczkowie niezwykle udanie rozpoczęli 66. Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch wygrał, Dawid Kubacki pierwszy raz w karierze stanął na podium, a Stefan Hula był piąty. Polscy skoczkowie znowu zaskoczyli wielką formą i nowym sprzętem.

Kamil Stoch wygrał pierwszy konkurs w tym sezonie, ale jego wygrana była już 23. w historii jego startów w Pucharze Świata. Polak zaliczył także 48 podium. Na drugim biegunie był Dawid Kubacki, dla którego było to dopiero pierwsze, ale jakże ważne podium. Rewelacyjny wynik zaliczył także typowany na czarnego konia Stefan Hula, który był piąty.

Mimo że w pierwszej części sezonu Polacy często plasowali się pod koniec pierwszej dziesiątki, a Stoch zaliczył tylko trzy miejsca na podium, to Stefan Horngacher uspokajał i sugerował czekać na Turniej Czterech Skoczni.

Słaby sprzęt na początku

W pierwszych siedmiu zawodach nasi skoczkowie odstawali także sprzętowo, o czym mówiło się w kuluarowych rozmowach. Biało-czerwoni praktycznie nie mieli czasu na przetestowanie nart, bo te przyjechały do nas na krótko przed sezonem, dlatego większość skakała na deskach, w których startowano latem.

Problemy były również z kombinezonami, bo mimo że przygotowane na pierwszą część sezonu stroje były dobre, to każdy wiedział, że zarówno Norwegowie, jak i Niemcy mieli małą przewagę w tym elemencie.

Polacy jednak doskonale wiedzieli, że to co najlepsze, wyciągną z szafy dopiero na Turniej Czterech Skoczni, a reszta przygotowanych materiałów będzie w spokoju czekać na igrzyska olimpijskie

Wróciły wspaniałe czekoladki

Biało-czerwoni do samego końca utrzymywali w tajemnicy to, w jakich strojach pojawią się w czasie świąteczno-noworocznego cyklu. Pogłoski mówiły jednak, że do Oberstdorfu przywieziemy stroje, które zadebiutowały dokładnie rok temu - czyli popularne czekoladki, ale nikt nie chciał tego potwierdzić. 

Ta niezwykle udana belka materiału służyła naszym kadrowiczom na poprzedniej imprezie, a reszta ekip z zazdrością patrzyła na to, co udało się przygotować Michalowi Doleżalowi, czyli trenerowi odpowiedzialnemu właśnie za sprzęt. 

Polacy jeszcze w piątkowych treningach skakali w starych strojach, ale gdy przyszło do ważnej rozgrywki w kwalifikacjach, to nasi skoczkowie wyciągnęli z futerałów "czekoladki" i całą grupą pokazali się w nich konkurentom, co było typowo psychologiczną zagrywką, tak często stosowaną w skokach narciarskich

Co daje dobry materiał?

Kilka lat temu nasi skoczkowie wytyczyli nowe trendy w Pucharze Świata skacząc w strojach popularnie nazywanych ,,malinkami". To właśnie w takich kombinezonach Kamil Stoch zdobył mistrzostwo świata i dwa złota olimpijskie, a nasza drużyna wywalczyła brąz w Val di Fiemme. Potem na skoczniach można było oglądać wielu skoczków próbujących szczęścia w różowych kombinezonach. Kolor materiału ma w tym przypadku ogromne znaczenie.

Czysta belka tworzywa nie ma dodatkowych właściwości, dopiero nakładane na nią kolory sprawiają, że materiał nabiera odpowiednich cech. Kolory mają kody numeryczne, jest na nich opisana przepuszczalność na początku, w połowie i na końcu belki materiału. Często zdarza się tak, że kolory są takie same, ale niektóre ekipy dysponują zdecydowanie lepszą jakością - tak jest właśnie z brązowymi strojami.

Warto jednak pamiętać, że wojna technologiczna jest tylko dodatkiem pozwalającym osiągnąć drobną przewagę w wyrównanej stawce. Bez odpowiedniej formy naszych skoczków nie byłoby w czołówce Turnieju Czterech Skoczni.