Noriaki Kasai znowu deklasuje. Skoki pozwoliły mu przetrwać w tragicznych momentach

Noriaki Kasai wygrał mistrzostwa Japonii organizowane w Sapporo i na nieco ponad tydzień przed rozpoczęciem Pucharu Świata w skokach narciarskich wysłał mocny sygnał do rywali. Celem 45-latka jest kolejny medal olimpijski, a to wszystko dla niedawno narodzonej córki i tragicznie zmarłych matki oraz siostry.

Noriaki Kasai znów okazał się najlepszy w swoim kraju. W czasie mistrzostw Japonii na dużej skoczni w Sapporo 45-latek zwyciężył z dorobkiem 276,1 pkt.. Drugie miejsce zajął Junshiro Kobayashi, który zgromadził 261 punktów. Dla Kasaiego było to piąte mistrzostwo kraju w karierze, ale pierwsze od siedmiu lat. Co interesujące, pierwszy złoty medal na krajowym czempionacie udało mu się zdobyć 24 lata temu na normalnej skoczni w Hakubie (1993 rok).

Legendarny rekordzista

Noriaki Kasai to absolutny rekordzista w stawce Pucharu Świata. Japończyk wystąpił do tej pory w 528 konkursach, co oznacza, że jeszcze tej zimy prawdopodobnie uda mu się przekroczyć liczbę 550 startów. Drugi w klasyfikacji jest Janne Ahonen ma 405, a trzeci Simon Ammann 378 występów. O karierze Japończyka wiele mówi również fakt, że na 528 startów aż 446 razy udawało mu się wskakiwać do drugiej serii, a 209 razy był w najlepszej dziesiątce. W tej klasyfikacji lepszy jest tylko Janne Ahonen (248 miejsc w „top 10’’). Utrzymywanie tak dobrej formy na przestrzeni niemal trzydziestu lat musi robić ogromne wrażenie.

Kasai dzierży również rekord najstarszego indywidualnego zwycięzcy zawodów PŚ. Dokonał tego trzy lata temu (29 listopada 2014 roku w Kuusamo) i już wtedy był starszy od drugiego w rankingu Takanobu Okabe o ponad cztery lata. Weteran skoków nie zamierza się jednak zatrzymywać i wielokrotnie zaznaczał, że chce skakać do pięćdziesiątki, a koniec kariery planuje dopiero na igrzyska w 2022 roku.

Tragiczne wspomnienia

Na poprzednich igrzyskach olimpijskich w Soczi udało mu się zdobyć upragniony indywidualny medal, ale i tak odczuwał spory niedosyt, bo było to „zaledwie” srebro. W konkursie drużynowym dołożył również brąz, a olimpijskie krążki były pierwszymi od 22 lat. Na igrzyskach w Lillehammer w 1994 roku udało mu się zdobyć srebrny medal w drużynie. 

W Soczi Kasai miał ze sobą stary, motywacyjny list, który wiele lat wcześniej wręczyła mu mama – Sachika. Kasai wozi go ze sobą wszędzie, a przed zniszczeniem chroni go zalaminowanie. Matka była najważniejszą kobietą w życiu skoczka, to ona wychowywała młodego Noriakiego po tym, jak ojciec opuścił rodzinę niedługo po jego narodzinach. Niestety, w 1997 roku doszło do fatalnego w skutkach pożaru w domu Kasaich, a Sachika odniosła bardzo poważne oparzenia i po niecałym roku zmarła.

Smutna historia wiąże się również z siostrą skoczka – Kumiko Kasai, która w 1994 roku zachowała na ostrą niewydolność szpiku kostnego i przez lata walczyła z poważną chorobą. Noriaki wmawiał sobie, że gdy on zdobędzie upragnione złoto olimpijskie, to jego siostra wyzdrowieje. Skoczek złota nie zdobył, a stan jego siostry pogorszył się w maju 2015 roku. Kumiko trafiła do szpitala i zmarła w styczniu 2016 roku. Noriaki znów był jednak bardzo silny i zaledwie dwa dni później ustanowił rekord skoczni w czasie mistrzostw świata w lotach na „mamucie” w Bad Mittendorf.

Nowa nadzieja

Kasai przez wiele lat nie chciał wiązać się z żądną kobietą, bo miał w pamięci traumatyczne przeżycia z przeszłości. Przełom nastąpił jednak w 2014 roku, gdy wziął ślub z młodszą od siebie Reiną. Trzy tygodnie po śmierci siostry na świat przyszła córka Kasaiego – Rina, był wówczas koniec stycznia 2016 roku. Japończyk wspominał, że był to najdziwniejszy czas w jego karierze, bo smutek z powodu straty siostry mieszał się z wielkim szczęściem, jakim było pierwsze dziecko.

Kasai mówi, że to właśnie córka daje mu teraz największą motywację do uprawiania skoków narciarskich. Rodzina to również  nowe obowiązki, których Kasai nie miał przez całą swoją karierę i wyróżniało go to w stawce Pucharu Świata. Brak żony i dzieci mógł być także jednym z sekretów na sportową długowieczność.  Gdy inni zmagali się z problemami rozłąki z rodziną, a dzieci wychowywały się praktycznie bez ojców, Kasai mógł realizować się sportowo i całe swoje życie poświęcał skokom narciarskim. Teraz sytuacja się zmieniła i skoczek musi łączyć obowiązki skoczka z tymi, które ma mąż i ojciec.

Japończycy zapowiedzieli już przyjazd na inauguracje Pucharu Świata w Wiśle, a Noriaki Kasai znów będzie liderem swojego zespołu. Dla Japończyka będzie to już 29. sezon startów w elicie skoków narciarskich

Zobacz wideo
Więcej o: