LGP w Wiśle. Wisła gotowa na inaugurację letniego sezonu skoków narciarskich

Już w czwartek w Wiśle startuje letni sezon skoków narciarskich. Najlepsi skoczkowie świata wracają do rywalizacji po prawie czteromiesięcznym odpoczynku od startów. Tegoroczna edycja Letniego Grand Prix potrwa do 3 października, co oznacza, że zawodników czeka rekordowo krótka przerwa między letnią a zimową rywalizacją. W tym roku wyniesie ona dokładnie 45 dni.

W Wiśle pojawili się przedstawiciele 16 krajów, którzy w czwartek przystąpią do kwalifikacji na skoczni w Wiśle Malince. Na liście startowej znalazło się miejsce dla 12 reprezentantów Polski. W czasie czwartkowych treningów i kwalifikacji zobaczymy: Kamila Stocha, Macieja Kota, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, Stefana Hulę, Jakuba Wolnego, Krzysztofa Miętusa, Aleksandra Zniszczoła, Klemensa Murańkę, Jana Ziobrę oraz dwóch młodych zawodników: Pawła Wąska oraz Przemysława Kantykę, który został dowołany po przyzwoitym występie w Letnim Pucharze Kontynentalnym w słoweńskim Kranju.

W Wiśle zabraknie zdobywcy Kryształowej Kuli z sezonu 2016/2017 – Stefana Krafta, który dostał więcej wolnego i jest na zupełnie innym poziomie treningów. Do Polski nie przyjechał również Noriaki Kasai. W Wiśle nie zobaczymy także Johanna Andre Fornfanga i Andreasa Stjernena. Na skoczni im. Adama Małysza będziemy mogli za to oglądać tych, którzy wracają po długich kontuzjach. Swój przyjazd zapowiedzieli już Robert Kranjec oraz Kenneth Ganges. Obaj leczyli ostatnio groźne urazy kolan.

Komplet na trybunach

Wszystko wskazuje na to, że pogoda nie będzie sprawiała kłopotów. Prognozy są optymistyczne i zakładają, że temperatura powinna oscylować w granicach 20 stopni Celsjusza, możliwe są również przelotne opady deszczu. Wiatr jest możliwy, ale w godzinach wieczornych powinien zanikać. Prognozy nie wystraszyły fanów skoków narciarskich, bo na obu konkursach powinien się pojawić komplet publiczności. W kasach zostały już tylko pojedyncze bilety na trybuny stojące, co oznacza, że na skoczni zobaczymy 4,7 tyś. kibiców. Tradycją skoków w Wiśle jest również to, że wielu fanów będzie oglądało skoki zza płotu.

– Na skoczni niemal wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Prace na obiekcie trwają już od poniedziałku, dlatego zostały już tylko sprawy bieżące, jak np. ustawianie barierek. Czekamy jeszcze na przyjazd Waltera Hofera i Seppa Gratzera i zobaczymy, czy mają jakieś dodatkowe sugestie – mówi Jakub Kot, pracownik Biura Zawodów.

W piątek zostanie rozegrany konkurs drużynowy, a w sobotę odbędzie się rywalizacja indywidualna. Polscy skoczkowie mają dobre wspomnienia z letnich zawodów rozgrywanych w Wiśle. Na pięć ,,drużynówek’’ biało-czerwoni wygrali aż trzy, a raz zajęli drugie miejsce. Co ciekawe, w zeszłym roku Polska uplasowała się dopiero na szóstej pozycji. W rywalizacji indywidualnej błysnął za to Maciej Kot, który wygrał indywidualny konkurs. Polak w 2016 roku wygrał pięć z sześciu zawodów, w których startował.

Program zawodów:

13 lipca

16.00 - oficjalny trening (dwie serie)
18.00 – kwalifikacje
19.00 - ceremonia wręczenia numerów startowych

14 lipca

16.30 - seria próbna
17.30 - pierwsza seria konkursu drużynowego

15 lipca

16.30 - seria próbna
17.30 - pierwsza seria konkursu indywidualnego

Horngacher w "Sam na sam z Wilkowiczem": Byłem pracowity jak Maciek Kot. Ale bywałem też szalony jak Piotrek Żyła