PŚ w Zakopanem. Kamil Stoch zdominował skoki w Zakopanem. Cztery wygrane na osiem konkursów

Kamil Stoch był faworytem niedzielnego konkursu na Wielkiej Krokwi, ale po pierwszej serii był dopiero szósty. Znakomity skok w drugiej serii pozwolił mu jednak zaatakować rywali i wygrać czwarty konkurs z rzędu. Niedzielne zwycięstwo było jego czwartym w Zakopanem, dzięki temu Stoch zrównał się z Adamem Małyszem.

Kamil Stoch czwarty raz w karierze zwyciężył w Zakopanem. Skoczek z Zębu potwierdził, że na Wielkiej Krokwi czuje się doskonale, a niedzielne zwycięstwo było dwudziestym w jego karierze - było to też jego czterdzieste podium. Zawodnik przesunął się także na dwunaste miejsce wszechczasów w klasyfikacji indywidualnych zwycięstw w Pucharze Świata. 29-latek ma tyle samo wygranych co Andreas Goldberger.

Polak bardzo dobrze czuje się w gorącej atmosferze na zakopiańskim obiekcie, choć nie zawsze tak było. Na początku kariery duża publiczność zgromadzona pod Wielką Krokwią mocno go paraliżowała. Mimo że Polak bywał w dobrej dyspozycji, to nie potrafił udowodnić tego w oficjalnych konkursach. Wszystko zmieniło się jednak w 2011 roku, gdy Stoch odniósł swoje pierwsze pucharowe zwycięstwo. W pamiętnym konkursie upadek zaliczył Adam Małysz i został odwieziony do szpitala. Publiczność mogła jednak oklaskiwać innego polskiego zawodnika. - Niewielu jest sportowców, którzy potrafią poradzić sobie z presją. On lubi być tym "gonionym". Odnajduje się w roli lidera, ale jest mu też łatwiej, bo ma za sobą mocną drużynę. Maciej Kot, Piotr Żyła, ale i inni, dodają mu pewności siebie, potrafią też ściągnąć na ziemię. Dobre jest to, że rywalizacja toczy się także wewnątrz treningowej grupy - mówi PAP Hannu Lepistoe. Za Stochem przemawiał również fakt, że Polak uwielbia Wielką Krokiew i jest jednym z niewielu zawodników, którzy mieli już okazje skakać na zmodernizowanej skoczni.

Zakopane to jego środowisko naturalne

Wielka Krokiew w Zakopanem jest areną Pucharu Świata od 1980 roku. W tym czasie rozegrano na niej czterdzieści konkursów, w których wyłoniono 16 zwycięzców. Najwięcej razy w stolicy polskich Tatr wygrywał Gregor Schlierenzauer, który triumfował aż pięć razy. Ostatnie zwycięstwo Austriaka w Zakopanem miało miejsce dokładnie pięć lat temu. Był to dla niego szczególny moment, bo tą wygraną zrównał się w liczbie pucharowych zwycięstw ze swoim idolem z dzieciństwa - Adamem Małyszem. Nieco gorzej na tym tle wypada skoczek z Wisły, któremu przed polską publicznością udało się wygrać cztery razy. Polak jest za to zdecydowanym liderem w klasyfikacji podiów w Zakopanem, bo w najlepszej trójce meldował się osiem razy.

Królem Zakopanego jest jednak Kamil Stoch. Polak, który w 2011 zaliczył swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata, później wygrywał jeszcze trzy razy. Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni doskonale czuje się na swojej domowej skoczni, bo na osiem ostatnich konkursów, aż cztery kończył na pierwszym miejscu. - Teraz jedziemy do Zakopanego, tam gdzie kocham być, gdzie się urodziłem. Tam jest moje miejsce - mówił po zwycięstwach w Wiśle.

Niedzielne zwycięstwo Stocha w konkursie indywidualnym przedłużyło jego passę wygranych konkursów w Pucharze Świata do czterech. Do historycznego rekordu nadal daleko. Osiągnięcie to należy m.in do Janne Ahonena i Mattiego Hautamaekiego, którzy w sezonie 2004/2005 wygrywali po sześć konkursów z rzędu.

Kolejne zawody w niemieckim Willingen, w którym Stoch wygrywał już trzy razy.

Więcej o: