PŚ w Klingenthal. Adam Małysz dostał najlepszy prezent

W sobotę Adam Małysz skończył 39 lat i dostał prezent od młodszych kolegów. W Klingenthal Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Maciej Kot wygrali pierwszy konkurs drużynowy w historii startów Polski w Pucharze Świata

Obserwuj @LukaszJachimiak

Dziewiątego grudnia 2001 roku Małysz był najlepszym skoczkiem świata. Wtedy w austriackim Villach "Orzeł z Wisły" skakał wspaniale, a Robert Mateja, Wojciech Skupień i Łukasz Kruczek solidnie, i to wystarczyło do zajęcia trzeciego miejsca. To było pierwsze podium dla Polski w rywalizacji drużyn w PŚ.

W Klingenthal nowy rozdział historii polskich startów w "drużynówkach" nasi skoczkowie pisali już lotami tylko bardzo dobrymi i wybitnymi.

132,5 i 134,5 m Kubackiego złożyły się na notę 268,3 pkt, 12. w stawce. Żyła za dwa lądowania na 134. metr dostał 268,7 pkt, co w nieoficjalnej, indywidualnej klasyfikacji dało mu 10. miejsce. Kot i Stoch odlecieli całej reszcie. Pierwszy dwa razy osiągnął 139 metrów i z notą 296,9 pkt był o 2,1 pkt lepszy od Stocha, który lądował na 139. i 140. metrze. Następny zawodnik - Austriak Stefan Kraft - był gorszy od Kota o 11,6, a od Stocha - o 9,5 punktu.

W sumie Polacy uzyskali notę aż 41,5 pkt wyższą od Niemców, którzy zajęli drugie miejsce. Gospodarze, podobnie jak inni uczestnicy konkursu, nie mieli szans z podopiecznymi Stefana Horngachera.

Po zaledwie trzech konkursach sezonu (dwa indywidualne przed tygodniem w Kuusamo i teraz drużynowy) nie można z całą pewnością stwierdzić, że Austriak znalazł sposób na wydobycie wszystkiego, co najlepsze z każdego z naszych skoczków, a przynajmniej każdego z tej zwycięskiej czwórki. Ale zwycięstwem w świetnym stylu on i jego zawodnicy na pewno zrobili najpiękniejszy prezes urodzinowy wciąż najważniejszemu człowiekowi polskich skoków. Najważniejszemu, bo to od Małysza zaczęło się wszystko, co dobre w naszych skokach w XXI wieku.

Czterokrotna mistrzyni olimpijska kończy karierę! Oj, będziemy tęsknić [ZDJĘCIA]