Tomasz Byrt: To wszystko moja wina

Pogubiłem się, ale jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze jest szansa by wszystko naprawić - mówi Sport.pl 19-letni skoczek

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

Drużynowy wicemistrz świata z lutego 2012 roku został odsunięty od kadry skoczków narciarskich i pozbawiony stypendium 1380 zł. - W maju Tomek przyjechał na zgrupowanie do Szczyrku. Później miał trenować w klubie i stawiać się na konsultacjach kadry. Nie przyjeżdżał, dostał ostrzeżenie. Przeprosił i obiecał poprawę. Nie dotrzymał słowa. Przepadł, więc sprawę zgłosiłem do PZN, który wykluczył go z kadry i wnioskował do ministerstwa o cofnięcie stypendium sportowego. Od tamtej pory nie miałem z nim kontaktu. Szkoda chłopaka, bo talent do skakania ma - mówi Sport.pl Robert Mateja, trener kadry juniorów.

Robert Błoński: Co się z tobą dzieje? Nikt ze związku nie ma z tobą kontaktu, zostałeś skreślony z kadry, a ministerstwo przestało wypłacać stypendium.

Tomasz Byrt: Zrobiłem sobie przerwę w skokach. To moja wina. Sam się w sobie pogubiłem. Nie wiem, co mi strzeliło do głowy, ale to chyba nie jest powód, żeby tak szybko zabrać mi stypendium. Po wakacjach, wracam do trenowania. Nic nie mam na swoje usprawiedliwienie.

Mówią, że wyprowadziłeś się z domu do dziewczyny i to z jej powodu rzuciłeś skoki.

- Dziewczyna tylko mnie mobilizuje. Codziennie tłucze do mojej chorej głowy, żebym się ogarnął. To nie z jej powodu ta przerwa. Wyprowadziłem się, bo w domu nigdy nie było za dużo pieniążków, więc chciałem odciążyć rodziców. Jest mi głupio wobec nich. Tyle serca włożyli w mój sport. Ja jestem trudny chłopak, w przeszłości miałem różne wyskoki. Łobuziak ze mnie. Jak sobie coś do głowy nakładę, to nikt mnie nie przekona. A im bardziej próbuje, tym bardziej na przekór robię. Jak sam sobie nie wytłumaczę, że chcę wrócić na skocznię, to nikt mi nie wytłumaczy. Nikt. Sam muszę sobie odpowiedzieć, czy wciąż kocham skakać.

cała rozmowa z Tomaszem Byrtem w piątkowej "Gazecie Wyborczej"

Więcej o: