PŚ w skokach narciarskich w Oberstdorfie. Łukasz Kruczek: Jury nie do końca miało kontrolę

Łukasz Kruczek po niedzielnym konkursie w lotach na skoczni w Oberstdorfie jest zadowolony z postawy polskiej drużyny. Szkoleniowiec naszej kadry szczególnie chwali Piotrka Żyłę i Krzysztofa Miętusa, którzy poszybowali bardzo daleko.

- Decyzja o odwołaniu drugiej serii jak najbardziej słuszna. Widać było, że w tych warunkach, przy śniegu i wietrze, jury nie do końca miało kontrolę nad tym, jak daleko zawodnicy latają. Momentami było niebezpiecznie. Upadek Prevca wynikał przede wszystkim z bardzo długiego skoku, przy świeżym śniegu na zeskoku. Od razu po wylądowaniu przytrzymało go i nie miał szans odjechać. Gdyby warunki były takie jak wczoraj, wówczas pewnie Peter by ustał ten skok - mówił po zawodach Łukasz Kruczek.

- Polska drużyna zaprezentowała się generalnie bardzo dobrze. Nawet nie spodziewaliśmy się, że niektórzy tak poodlatują. Krzysiek oddał bardzo dobry skok, a także Piotrek, chociaż podobnie jak Prevc zakończył go upadkiem, jednak na szczęście nic się mu nie stało. Upadek wynikał z błędu przy lądowaniu, był nieprzygotowany, że tak daleko poleci, narty prowadził zdecydowanie za szeroko, potem gwałtownie zwęził, co spowodowało utratę równowagi przy lądowaniu. To są duże prędkości i nie jest łatwo tam dobrze wylądować - dodał trener Polaków. - Pod koniec serii warunki były trudne, co wpłynęło na gorszą odległość Kamila. Również sam skok nie był taki super. W próbnej serii miał duże problemy, jechał w takiej śnieżycy, że ciężko było mu dojechać do progu. Trochę inaczej musiał do tej serii konkursowej podejść, jechał z większą rezerwą, a na dodatek długie oczekiwanie na pomarańczowym świetle spowodowało, że nie było pełnej swobody w pozycji dojazdowej. Skok dobry, ale spóźniony, dlatego nie odleciał dalej - ocenił Kruczek.

World Press Photo 2012 - Polak wśród nagrodzonych za zdjęcia sportowe ?

 

Więcej o skokach na skijumping.pl ?

Więcej o: