Skoki narciarskie. Gdyby nie Ziobro, byłby komplet Polaków w konkursie

Aż sześciu polskich skoczków wystąpi w piątkowym konkursie indywidualnym w Harrachowie. Kwalifikacji nie przebrnął tylko Jan Ziobro

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

Najbardziej zadowolony było Stefan Hula, który osiągnął 133 metry i zajął bardzo dobre, trzecie miejsce. - Na treningach było słabo, w drugiej serii narta uderzyła w nartę i skoczyłem tylko 85 metrów. Na szczęście w odpowiednim momencie nie napalałem się, tylko skoczyłem płynnie, spokojnie. To była dobra robota - powiedział Hula. Po skoku Polaka obniżono belkę startową. Seria była rwana, bo momentami mocno wiało. Poza tym podczas treningów groźnie wyglądające upadki mieli Słoweniec Judez i Czech Koudelka. Ten pierwszy mocno się potłukł, ale wrócił na kwalifikacje. Czech, któremu wypięła się narta, trafił do szpitala z poważniejszymi obrażeniami. Ma wstrząs mózgu, na szczęście kręgi szyjne nie są uszkodzone. W kwalifikacjach obyło się już bez przykrych wypadków. - Wiatr kręcił na górze, warunki były loteryjne, ale skakać się dało. W tej loterii, oprócz Janka Ziobry, trafiliśmy niezłe losy - mówił Hula. Do konkursu awansowali także Krzysztof Miętus, Dawid Kubacki i Maciej Kot, który zajął 40. lokatę, ostatnią, która dawała awans. Pewni startu byli Piotr Żyła i Kamil Stoch, którzy są w pierwszej dziesiątce PŚ.

Mikołajki na sportowo - kogo odwiedził Święty Mikołaj?

Więcej o: