Alexander Stoeckl wściekły na jury po konkursie lotów! "Wypaczono wyniki"

Trener norweskich skoczków Alexander Stoeckl nie może pogodzić się z decyzją sędziów, którzy zdecydowali się anulować drugą serię niedzielnego konkursu w Bad Mittendorf. Szkoleniowiec uważa, że jury powinno przeczekać gorsze warunki.

Niedzielne zawody Pucharu Świata w Bad Mittendorf przebiegały w bardzo trudnych warunkach. Wiatr był silny i zmienny, szczególnie w drugiej serii. Ostatecznie została ona anulowana gdy do końca zostało tylko trzech skoczków. Decyzja została podjęta przez jury po skoku Kamila Stocha. Polak wylądował na 159. metrze i był zły na organizatorów. 

Zobacz wideo Ekspert zauważa: Niektórzy uważali, że Kubacki to skoczek bez talentu

Trener Norwegów wściekły na jury

Nie wszyscy uważają jednak, że należało anulować drugą serię niedzielnego konkursu. Odmiennego zdania jest trener Norwegów Alexander Stoeckl. Austriak przekonuje, że jury powinno przeczekać gorsze warunki i dokończyć konkurs w normalnym trybie. - Warunki były loteryjne, ale na górze zostało tylko trzech skoczków. Zamiast poczekać aż wiatr się uspokoi, odwołano serię, wypaczając wyniki konkursu - stwierdził Stoeckl na antenie norweskiej stacji NRK.

Szkoleniowiec Norwegów nie mógł się pogodzić z decyzją sędziów, bo w momencie przerwania drugiej serii na prowadzeniu był jego podopieczny Robert Johansson. - Mógł mieć najlepszy wynik w tym sezonie, ale pozbawiono go tego - dodał Stoeckl