Michal Doleżal wyrównał rekord Łukasza Kruczka. Nie udało się nawet Horngacherowi

W tym sezonie polscy skoczkowie odnieśli już sześć zwycięstw za sprawą trzech skoczków. Byli to: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła. Polacy dołożyli także zwycięstwo w drużynie. Oznacza to, że biało-czerwoni wyrównali rekord z sezonu 2013/2014, gdy za kadencji Łukasza Kruczka w jednym sezonie również wygrywało trzech naszych reprezentantów.

Piotr Żyła wygrał pierwszy w tym sezonie konkurs lotów w Bad Mitterndorf! Polak skakał 225,5 i 219 metrów i o 0,3 pkt. pokonał drugiego Timiego Zajca! Trzeci był Stefan Kraft. Dla Żyły to powrót na najwyższy stopień podium po siedmiu latach. W marcu 2013 roku wygrał w Oslo ex aequo z Gregorem Schlierenzauerem! Polak w Zakopanem mówił, że zmienił nastawienie w tym sezonie. Rok temu często stawał na podium, ale był niezadowolony. Przyznał jednak, że w tym sezonie spokojnie czeka na wybuch swojej formy i nie przejmuje się niepowodzeniami. No i się doczekał. 

Zobacz wideo

Kadra Doleżala wyrównała wynik kadry Kruczka

Okazuje się również, że dzięki wygranej Piotra Żyły skoczkowie wyrównali także inny rekord. W sezonie 2013/2014 zwycięstwa odnosiło trzech Polaków prowadzonych wówczas przez Łukasza Kruczka. Byli to: Krzysztof Biegun, Jan Ziobro i Kamil Stoch. Tej zimy wśród zwycięzców mamy Kamila Stocha (2), Dawida Kubackiego (3) i Piotra Żyłę (1). Oznacza to, że Michalowi Doleżalowi udało się to, co nie udało się np. Stefanowi Horngacherowi, bo za jego kadencji wygrywało maksymalnie dwóch skoczków w sezonie. 

Sezon 2019/2020 miał być dla Polaków bardzo trudny. Po odejściu Stefana Horngachera wszyscy spodziewali się tego, że może być trudno o kolejne zwycięstwa. Okazało się jednak, że zupełnie niesłusznie. W tym sezonie Polacy odnieśli już sześć zwycięstw indywidualnych i jedną wygraną drużynową. Pod tym względem jesteśmy najlepszym krajem w sezonie 2019/2020. Za nami  są Japończycy, którzy mają pięć zwycięstw indywidualnych (3x R.Kobayashi i 2x Y.Sato) i Norwegowie z czterema wygranymi (2x Tande i 2x Lindvik). W sumie tej zimy Polacy stawali na podium już 17 razy.

Wolny wraca do czołowej trzydziestki

Mimo to cały czas można odnieść wrażenie, że kibice dość chłodno przyjmują osiągnięcia Michala Doleżala. Na pewno ma na to wpływ fakt, że w tym sezonie regularnie można liczyć tylko na Stocha, Kubackiego i Żyłę. Wydaje się jednak, że do niezłej formy zaczyna wracać Jakub Wolny, który zarówno w Willingen, jak i na Kulm w pierwszych seriach pokazywał, że ma wielkie możliwości, ale jeszcze nie był w stanie ustabilizować swoich skoków i w drugich seriach spadał do trzeciej dziesiątki. Warto jednak zauważyć, że najważniejsza impreza w tym sezonie, czyli mistrzostwa świata w lotach, odbędą się na skoczni w Planicy, którą Wolny uwielbia, a na mamutach radzi sobie lepiej niż na dużych obiektach. W Zakopanem do podium zabrakło niewiele mimo zapaści formy Wolnego. W Planicy może być już jednak w zupełnie innej sytuacji.

W sobotnim konkursie w Bad Mitterndorf punktowało w sumie aż pięciu Polaków, bo pierwszy punkt od 11 grudnia 2016 roku zdobył także Aleksander Zniszczoł. Pięciu biało-czerwonych w drugiej serii to najlepszy wynik od 29 grudnia 2019 roku i konkursu w Oberstdorfie.