Sport.pl

Kinga Rajda dokonała niemożliwego. Uzyskała wynik na poziomie światowej czołówki!

Kinga Rajda w niedzielę szóstym miejscem podczas zawodów Pucharu Świata w Oberstdorfie dokonała niemożliwego. Skoki narciarskie kobiet w naszym kraju doczekały się wyniku na miarę światowej czołówki. - Spodziewałem się takich lokat Kingi już w poprzednich sezonach. Skacze na luzie, uspokoiła się i jak widać, przynosi to świetny skutek - mówi Sport.pl były trener kadry skoczkiń Sławomir Hankus.

Ma 19 lat, ale w kadrze mogłaby się czuć seniorką, bo starsza od niej jest tylko jedna zawodniczka. Zaczęła skakać dziesięć lat temu, choć najpierw uprawiała narciarstwo alpejskie. Wdrapywała się na szczyt małymi krokami, rok po roku zbierając doświadczenie. Najpierw w zawodach krajowych, a następnie już na arenie międzynarodowej, gdzie radziła sobie coraz lepiej. Zdarzały się sytuacje, po których musiała nieco zwolnić, czy nawet zrobić krok w tył. To zdecydowanie nie było łatwe, ale wiedziała co robi. Kinga Rajda w niedzielę sięgnęła szczytu. W zawodach PŚ w Oberstdorfie zajęła szóste miejsce, bijąc rekord kraju, czym zadziwiła kibiców. Takiego impulsu polskie skoki narciarskie kobiet potrzebowały.

Tak Dawid Kubacki komentował swoje skoki w Zakopanem:

Zobacz wideo

Od Oberstdorfu do Oberstdorfu

Rajda poważną przygodę ze skokami rozpoczęła od krajowego LOTOS Cup. Pierwsze sukcesy przyszły w 2015 roku, gdy wygrywała pierwsze konkursy FIS Cup. Po tych zwycięstwach dano jej szansę w Pucharze Świata, ale było zbyt wcześnie, żeby wyraźnie zaistniała w stawce. Rywalki były o wiele bardziej doświadczone. Rok później Rajdzie udało się jednak wskoczyć do trzydziestki PŚ jako drugiej Polce w historii - znalazła się na 30. pozycji w… Oberstdorfie. Osiągając wtedy życiowy sukces na normalnym obiekcie, nie przypuszczała, czego dokona cztery lata później na obiekcie obok - legendarnej Schattenbergschanze.

Od historycznego dla zawodniczki punktu w 2016 roku, zaliczyła piętnaście nieudanych prób zakwalifikowania się do pierwszej serii konkursu Pucharu Świata. W międzyczasie regularnie punktowała w Pucharze Kontynentalnym, gdzie udawało jej się nawet wedrzeć kilka razy do najlepszej dziesiątki. W zawodach wyższej rangi przełamała się w lutym 2019 roku w słoweńskim Ljubnie, zajmując 25. pozycję. Kluczowy w kontekście jej występów w PŚ okazał się obecny sezon, w którym Rajda tylko raz wypadła z trzydziestki w ośmiu startach. Takiej formy, a także równych i dalekich skoków, nie prezentowała jeszcze nigdy.

Z uśmiechem

Kariera Rajdy nabrała rozpędu w 2019 roku. Pojechała na swoje pierwsze mistrzostwa świata seniorek do Seefeld. Indywidualnie zajęła na nich 34. miejsce, a w konkursie drużyn mieszanych polskiej drużynie przypadła szósta pozycja. Po pierwszej serii, startując tam z Kamilem Stochem, Dawidem Kubackim i Kamilą Karpiel, Rajda była nawet na pozycji medalowej. W mixed zonie wyglądała na szczęśliwą i wyluzowaną. Zazwyczaj cicha i nieśmiała zawodniczka emanowała radością, wszędzie było pełno jej uśmiechu.

Ten sam uśmiech widać było u szóstej zawodniczki niedzielnego, deszczowego konkursu Pucharu Świata w Oberstdorfie. Kingi Rajdy, której po kilku latach startów - próbowania, odwagi, ryzykowania, upadków i pierwszych małych sukcesów - w końcu udało się to wszystko przekuć w świetny wynik. Najpierw 128 metrów w I serii – rekord Polski i odległość, którą dotąd Rajda widziała tylko u rywalek. Potem oddała chyba jeszcze ważniejszy skok: wylądowała na 127. metrze i coś sobie udowodniła. Wykorzystała ogromną szansę, wytrzymała psychicznie sytuację i mogła się cieszyć. 

- Ja się chyba bardziej cieszę z tego, że ten pierwszy skok był taki dobry - mówił Sport.pl Sławomir Hankus, były trener kadry kobiet i wieloletni szkoleniowiec Rajdy. - Jak można zauważyć, w kwalifikacjach Kinga skacze świetnie. Problemem było powtórzenie tego pierwszego, dobrego skoku już w konkursie. A tutaj super poukładało się też w drugiej serii i drugi skok miała bardzo dobry - opisywał.

Kinga Rajda marzy o medalu na igrzyskach

- Czy Kinga myślała o takich wynikach już wcześniej? Trenowałem ją od skoczni K-40 i zawsze stawiała sobie za cel numer jeden i marzyła o medalu igrzysk olimpijskich - stwierdził Hankus. - Od samego początku pracy z Kingą dało się zauważyć, że lepiej skacze na większych skoczniach niż na normalnych. Ma bardzo dobre czucie powietrza, to jest jej ogromny atut. W poprzednich latach problemem wydawała się za duża chęć pokazania za wszelką cenę, co potrafi. Wiadomo, że trzeba chcieć, bo bez tego nic się nie zrobi, ale nadmiar emocji i chęci zaburza technikę. Teraz widzę, że skacze na luzie i jakby przestała się zamartwiać - tłumaczył szkoleniowiec. 

Hankus spodziewał się takich lokat już w poprzednich sezonach. - Nie było mi dane świętować wspólnie z Kingą osiągnięcia takiego wyniku, choć myślę, że zapoczątkowaliśmy bardzo dobrą ścieżkę - wskazywał. - Bardzo się cieszę, że Kinga zaczęła spokojniej podchodzić do wszystkiego i samo jej to teraz wychodzi. Ten wynik doda jej pewności siebie, której potrzebuje - zapewniał. 

Era Łukasza Kruczka

Przed sezonem trenerem kadry skoczkiń został Łukasz Kruczek, który wprowadził zupełnie nowe metody pracy. Zawodniczki poczuły, że to, co robią, zaczyna być coraz bardziej profesjonalne. Procentowały uwagi na treningach, wybijanie z głowy błędów i praca ze sztabem - psychologiem oraz fizjoterapeutą.

- Przed resztą dziewczyn jeszcze bardzo dużo pracy. Widać, że Kinga uciekła im bardzo poziomem - komentował Hankus.

Dyspozycję poprawiła jednak Anna Twardosz, która w obu konkursach w Oberstdorfie miała w zasięgu nawet miejsce w trzydziestce. W nieco gorszej dyspozycji była Joanna Szwab, która nie zakwalifikowała się do niedzielnych zawodów i wciąż nie może odnaleźć swojej optymalnej formy, podobnie jak Nicole Konderla, startująca w Pucharze Kontynentalnym. Długą rehabilitację po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych w kolanie nadal przechodzi natomiast liderka Polek z zeszłego sezonu - Kamila Karpiel. Jak zdradził Sport.pl trener Kruczek, niedługo czekają ją pierwsze po przerwie treningi na skoczni. 

Trener reprezentantek Polski skomentował także sukces Rajdy. - Walka o najwyższe lokaty jest zawsze czymś przyjemnym, ale wiele pracy jednak przed nami - przyznał. - W dzisiejszym konkursie Kinga miała trochę szczęścia, ale też w drugiej serii musiała zmierzyć się z nową sytuacją i sama przyznała, że było to dla niej wyzwanie. Dalej będziemy startować zgodnie z harmonogramem Pucharu Świata. Później w PŚ jest przerwa na mistrzostwa świata juniorów, ale one nie są celem, a po prostu kolejnym etapem - zaznaczył Kruczek.

Zmianę jakościową po przyjściu szkoleniowca widać już gołym okiem, ale to tak naprawdę dopiero początek jego ery w polskich skokach narciarskich kobiet.

Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (8)
Kinga Rajda dokonała niemożliwego. Uzyskała wynik na poziomie światowej czołówki!
Zaloguj się
  • stagrz20

    Oceniono 3 razy -1

    Czyżby ugotowała zupę z niczego?

  • czarnooki-kot

    Oceniono 5 razy -1

    Jak dla was 6 miejsce to "szczyt" i dokonanie "niemożliwego", to gratuluję. Nawet biorąc pod uwagę mizerię naszych kobiecych skoków, to trzeba myśleć co się pisze.

  • boromir195419

    Oceniono 6 razy -2

    Cz ytając artykuł odnosi się wrażenie że przyszedł Kruczek i podniósł skoki kobiece na wyższy poziom . Prawda jest taka że przyszedł Kruczek , mądrzył się , prowadzał ''swoje '' metody a dziewczyny szybko osiągnęły dno i kiedy wydawało się żw dziewczyny na dnie pozostaną to Kruczek zrozumiał że spaprał robotę . Na szczę szczęście . dALEJ WPROWADZAŁ ''NOWALIJKI '' ala przywróci;ł to co ecześniej było dobre . Wydaje się że teraz wszystko ma pod kontrolą . Super .

  • ps11111ps

    Oceniono 5 razy -3

    Dać ją do czwórki z Stochem, Żyłą i Kubackim. Może wtedy uda się zdobyć złoty medal w dróżynówce!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX