Łukasz Kruczek skomentował historyczny wynik polskiej skoczkini. Największe wyzwanie w jej karierze

Kinga Rajda zaliczyła najlepszy występ w historii polskich skoków kobiet. 19-latka zajęła szóste miejsce w konkursie w Oberstdorfie i najlepszy dotychczasowy wynik poprawiła aż o 15 miejsc. Zadowolony z wyczynu Polki był trener Łukasz Kruczek, który przyznał, że zawodniczka musiała zmierzyć się z nową sytuacją, bo oprócz skoku w samej końcówce drugiej serii tuż przed nią mocno skrócono także rozbieg.
Zobacz wideo

Sezon 2019/2020 można nazwać przełomem w polskich skokach narciarskich kobiet. Po przyjściu Łukasza Kruczka nasza reprezentacja postawiła kolejny krok w kierunku rozwoju tej dyscypliny. O ile przed tym sezonem już samo wejście do konkursu Pucharu Świata jednej z dziewczyn można było nazwać sukcesem, tak teraz w konkursach oglądamy dwie lub trzy zawodniczki, a Kinga Rajda zalicza najlepszy sezon w karierze. Polka punktowała w siedmiu z ośmiu konkursów, w których brała udział, a w niedzielnych zawodach w Oberstdorfie aż o 15. miejsc poprawiła swój najlepszy wynik w karierze. Łącznie ma już 88 pkt i zajmuje 22. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Rajda sprostała wielkiemu wyzwaniu

Dla trenera niedzielny konkurs mógł być małym powrotem do przeszłości, czyli walki o najwyższe cele, bo na wieży trenerskiej stał niemal do samego końca zawodów. Jego zawodniczka po pierwszym skoku była szósta i do podium traciła tylko 5,5 punktu. - Haha, to prawda coś w tym jest, ale po latach inaczej się do tego wszystkiego podchodzi. Niemniej walka o najwyższe lokaty jest zawsze czymś przyjemnym. Wiele pracy jednak przed nami. W dzisiejszym konkursie Kinga miała trochę szczęścia, ale też w drugiej serii musiała zmierzyć się z nową sytuacją i sama przyznała, że było to dla niej wyzwanie - mówi szkoleniowiec reprezentacji Polski

Tuż przed Polką Marita Kramer poleciała aż 137 metrów i sędziowie zdecydowali się na obniżenie rozbiegu o dwie pozycje, co dodatkowo utrudniło Polce zadanie. A przecież w ostatnich konkursach Rajda pokazywała, że w pojedynczych skokach stać ją na miejsce w czołówce, ale drugie próby z reguły jej nie wychodziły i zawodniczka spadała w klasyfikacji. W Oberstdorfie wytrzymała jednak ciśnienie, choć trzeba przyznać, że pomogły też warunki, bo w drugim skoku odjęto Polce aż 7,7 pkt. - Cały czas pracujemy z Kingą nad pewnym błędem, który był dużym problemem, nie chce się teraz rozwodzić, co to dokładnie jest, bo zaraz pół Polski będzie  analizować. Jednak dzięki tej pracy Kinga lepiej radzi sobie teraz też na dużych skoczniach - powiedział Kruczek o zawodniczce, która w niedzielę ustanowiła nowy rekord Polski kobiet w długości skoku - 128 metrów. 

Warto zauważyć, że dla 19-latki niedzielny konkurs był także ważny z innego powodu. Skoczkini zarobiła w nim pierwsze poważniejsze pieniądze w sporcie, bo na jej konto wpłynie 1520 franków szwajcarskich (ok. 6 tysięcy złotych), co może być kopem motywacyjnym do jeszcze cięższej pracy. - Tak to może być motywacja, ale taka zewnętrzna - podkreśla Kruczek. Ważniejsze dla zawodniczki jest jednak ciągłe poprawianie swoich błędów, bo skoki nadal nie wyglądają idealnie. Rajda tuż po wyjściu z progu bardzo szybko podciąga narty do góry, co może powodować zbyt duży opór powietrza, cały czas musi też pracować np. nad lądowaniem.  

Mistrzostwa świata juniorów nie są celem

Skok jakościowy w reprezentacji skoczkiń jest zauważalny, prawdopodobnie byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie rekonstrukcja więzadeł Kamili Karpiel, która dopiero wraca na skocznię, a w poprzednim sezonie skakała lepiej niż Rajda. Zawodniczka jest jednak coraz bliżej powrotu. - Cały czas pracujemy nad wprowadzeniem Kamili Karpiel do treningu na skoczni. Nie chcemy nic tu przyśpieszać. Co do reszty kadry, to startujemy zgodnie z harmonogramem Pucharu Świata. Później w PŚ jest przerwa na mistrzostwa świata juniorów, ale one nie są celem, a po prostu kolejnym etapem - zauważył Kruczek.

Na mistrzostwach świata wystartują właściwie wszystkie zawodniczki poza Joanną Szwab, która jako jedyna nie jest już juniorką w drużynie Łukasza Kruczka. Zawody te zostaną rozegrane w dniach 5-8 marca w niemieckim Oberwiesenthal.