Jan Ziobro kontra trenerzy. Adam Małysz dla Sport.pl: - Jan Ziobro musi pamiętać, że trenerzy też mają swoją cierpliwość i swój honor. Będzie im musiał kiedyś spojrzeć w oczy

- Jasiek, jeśli czujesz potrzebę wyjaśnienia czegoś, to nie rób serialu w mediach, tylko wsiądź w auto i przyjedź do nas do PZN. Raz cię już cały zarząd wysłuchał - mówi Adam Małysz o kolejnych zarzutach Jana Ziobry do trenerów kadry.

Skoczek zapowiada kolejne filmiki

- O nieeee. Ja już nie mogę. Raz Janka prosiłem o powrót do skoków. Co ja jeszcze mogę zrobić? - mówi Małysz, dyrektor skoków i kombinacji norweskiej w PZN, pytany o kolejne nagranie opublikowane przez Jana Ziobrę na facebooku.
5 stycznia Ziobro ogłosił, że zawiesza karierę. "Kontynuacja kariery nie ma sensu, gdyż wielu ludzi z otoczenia chce mnie zniszczyć jako zawodnika. Jest szereg decyzji, które są skandaliczne. Kłody są mi rzucane pod nogi od dłuższego czasu. Na każdym kroku jestem pomijany, poniżany. Sytuacja wygląda beznadziejnie" - mówił wtedy. A Małysz odpowiadał: - Janek widzi tylko cudze błędy.

Teraz w kolejnym filmiku Ziobro podaje inne przykłady sytuacji, w których był, jego zdaniem, dyskryminowany: wyniki wewnętrznego sprawdzianu kadry A i B z 2016 roku w Hinzenbach, w którym zajął trzecie miejsce, ale nie dostał powołania na zawody Letniej Grand Prix w Courchevel. W kolejnych zawodach ówczesnej LGP w Wiśle zajął siódme miejce i był tam, jak przypomina, "drugi z Polaków. Na następne zawody w Hinterzarten znowu, z  niewyjaśnionych przyczyn, nie dostaję powołania. O tym, co dostałem za siódme miejsce w Wiśle, opowiem w kolejnym filmiku" - zapowiada.

Małysz: Janek podaje wyniki z Letniej Grand Prix. Mieliśmy odsunąć Kamila Stocha, bo miał słabsze wyniki latem?

-Testy w Hinzenbach? Siódme miejsce w Wiśle? Zawsze decyzję o tym kto jedzie na zawody, podejmuje trener. I trener miał pewnie swój powód, żeby tak zdecydować. Ma wytyczne, limity dla skoczków, same wyniki testów na skoczni nie przesądzają o wszystkim. Poza tym Janek podaje przykłady z lata, a latem inaczej się podchodzi do wyników. Gdzie był Kamil Stoch ostatniego lata w Grand Prix? I co, mieliśmy go skreślić za słabsze wyniki, a hierarchię w kadrze ustalić na podstawie miejsc z LGP? A poza tym to są przypadki z 2016 roku, przecież potem zimą Janek był w kadrze na Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwa świata w Lahti - mówi Małysz.

Mistrzostwa w Lahti: tam się zaczęły rozchodzić drogi Ziobry i kadry

To właśnie w Lahti zaczęły się rozchodzić drogi Ziobry z kadrą A. Stefan Horngacher wybrał do konkursów mistrzowskich Dawida Kubackiego, a nie Ziobrę. Z naszych informacji wynika, że Austriakowi nie podobały się reakcje skoczka na te decyzje, nie tylko podczas mistrzostw ale też podczas następnych konkursów w Skandynawii. Wiosną Ziobro trafił do kadry B i - o co miał wielki żal - to nie Horngacher powiedział mu o tym jako pierwszy. W kadrze B u trenera Radka Żidka współpraca też się nie układała. I na początku 2018, po ogłoszeniu kadry na Puchar Kontynentalny w Titisee-Neustadt, w której zabrakło dla niego miejsca, Ziobro spakował się i odjechał ze zgrupowania w Zakopanem. Zawiesił karierę, trudno się z nim skontaktować. Małysz też nie miał w ostatnich dniach kontaktu z nim.

"Pracuj, wieczne pretensje nie pomogą"

- Ale ja teraz nawet nie próbowałem mieć, bo już raz Janka prosiłem o powrót do skoków, wiosną. Wtedy zawiesił treningi, gdy się dowiedział że nie będzie go w kadrze A. Rozmawialiśmy przez telefon, i niemal każda rozmowa to było 45 minut, godzina. Prezes Tajner się wtedy odnosił do jego zarzutów. Zarząd się zebrał, żeby wysłuchać racji Janka. I jednogłośnie mu odpowiedział: pracuj, wieczne pretensje nie pomogą. Więc co mogę teraz zrobić? Znów prosić? Niech Janek opublikuje wszystko co ma, jeśli uważa to za stosowne. A potem się odniesiemy. Ale jeśli Jasiek naprawdę czuje potrzebę wyjaśnienia czegoś, to zachęcam go: nie rób serialu, tylko wsiądź w samochód i przyjedź do PZN. Pokaż nam czynami, a nie słowami. Tak jak Piotrek Żyła, który kiedyś wyleciał nie z kadry A, a z kadry w ogóle. I wrócił z podwójną siłą - mówi Małysz.

"Może lepiej założyć własny team? Ale na własne ryzyko"

Jan Ziobro od dłuższego czasu łączy treningi z prowadzeniem biznesu meblarskiego. - Wydaje mi się, że to też jest dla niego trudne wyzwanie. Ciągle dzwonią telefony od kontrahentów. Trudno jest łączyć dwie kariery, jeśli wszystko chcesz robić na sto procent. Ja miałem problem żeby pogodzić skakanie na wysokim poziomie ze szkołą. A co dopiero z prowadzeniem firmy. Może jakimś wyjściem byłoby założenie własnego teamu, może wtedy byłoby mu łatwiej. Rozmawialiśmy nawet o tym kiedyś. Ale Jasiek musiałby to zrobić na własne ryzyko i na swój koszt. Związek tak nie zaryzykuje dla skoczka, który jest szósty, siódmy w Polsce - tłumaczy Małysz.

"Jak Janek im wszystkim spojrzy w oczy?"

Co będzie dalej z karierą Ziobry? - Tłumaczyłem mu wiosną, że nie może sobie robić takiej przerwy w trenowaniu, bo to się zemści zimą. Teraz znów robi przerwę. Któryś trener do niego dzwonił, ale zdaje się że bez powodzenia. A Jasiek musi pamiętać, że trenerzy też mają swój honor i swoją cierpliwość. I się nie zdziwię, jak im puszczą nerwy i oni zaczną opowiadać o trudnych momentach. Nie tędy droga. Jeśli kiedykolwiek Jasiek chce jeszcze wrócić na skocznię, jak im wszystkim spojrzy w oczy? - mówi Małysz.