Sport.pl

PŚ w skokach. Szturc prognozuje dla Sport.pl: Stoch jak Małysz w 2001 roku, Żyła i Kot powalczą o "10"

W piątek w niemieckim Klingenthal rusza nowy sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. Jan Szturc, czyli odkrywca talentów m.in. Adama Małysza i Piotra Żyły, a teraz trener-konsultant kadry Łukasza Kruczka, zdradza, czego oczekuje tej zimy od naszych skoczków z kadry A i dwóch wyróżniających się zawodników z kadry B. Relacja na żywo z kwalifikacji w piątek o godz. 18 w Sport.pl

Stoch może wygrać wszystko

- Po wspaniałym minionym sezonie apetyty na sukcesy Kamila jeszcze nam się zaostrzyły. On też mówi, że ma jeszcze co wygrywać. Tej zimy będziemy mieli mistrzostwa świata i na pewno zawody w Falun będą imprezą docelową. Ale bardzo ważny będzie też Turniej Czterech Skoczni, którego Kamil nigdy nie wygrał. Startuje w roli faworyta i tej imprezy, i mistrzostw, i całego Pucharu Świata [bukmacherzy wskazują Polaka jako faworyta TCS i PŚ - Fortuna wystawia kurs 8 na to, że Stoch wygra jedno i drugie - notowań na MŚ jeszcze nie przedstawiają]. Niewątpliwie czeka go trudny sezon, bo nie jest łatwo cały czas być faworytem. Ale on już potrafi dźwigać taką presję, nie będzie się przejmował, że wszyscy chcą go pokonać. Wierzę, że udowodni klasę, że znów będzie najlepszy. Skoro w poprzednim sezonie zdobył dwa olimpijskie złota i Kryształową Kulę, to stać go na powtórzenie wyniku Adama Małysza z 2001 roku, czyli wygranie Turnieju Czterech Skoczni, mistrzostw świata i Pucharu Świata. Oby tylko omijały go kontuzje, a będzie bardzo dobrze - mówi Szturc. Doświadczony trener wskazuje tez głównych rywali Stocha. Na pewno zawodnicy, którzy w minionym sezonie na Kamila naciskali, a więc Peter Prevc, Severin Freund i Anders Bardal, będą groźni. Mocny będzie tez Gregor Schlierenzauer, a uważać trzeba na letnią niespodziankę z Norwegii, czyli Phillipa Sjoena. I jeszcze jeden mocny kandydat - Thomas Diethart. Austriak sensacyjnie wygrał ostatni TCS, tej zimy można się po nim spodziewać, że wielką formę będzie potrafił prezentować dłużej.

Żyła fajeczki nie rzucił, ale dorósł

- Piotrek Żyła ma za sobą letni sezon, jakiego jeszcze nie miał. To napawa optymizmem. Bardzo mnie cieszy, że jego skoki są powtarzalne, on wreszcie ustabilizował swoją dyspozycję, już nie przeplata świetnych prób nieudanymi. Dużo dały mu doświadczenia z ubiegłego sezonu. Wtedy się pogubił, tylko w trzech konkursach wskoczył do "10", a stać go na to, żeby być w niej regularnie. Moim zdaniem powalczy o miejsce w pierwszej "10" klasyfikacji generalnej. Ma niesamowicie mocne odbicie, z pozycją dojazdową już tak nie kombinuje, więc lepiej może swój potencjał wykorzystać. Co prawda po ruszeniu z belki nadal jest garbik i fajeczka, tego nie chce rzucić, ale w dalszej części najazdu potrafi ładnie się ułożyć, wszystko wyprostować i to widać na progu. Tam ma swobodę, lekkość - będzie odlatywał. Wierzę, że kilka razy doleci do podium i będzie zawodnikiem najlepszej "10" PŚ.

Kot dostanie skrzydeł

- Maciek już był na podium, ale w letnich konkursach. Zimą jeszcze mu się nie udało, to jest jego wielki cel. Bardzo dużo od siebie wymaga. I dobrze. W ubiegłym sezonie był bardzo równy, świetnie spisał się w pierwszym konkursie w Soczi, bo przecież na skoczni normalnej zajął siódme miejsce. Jest poukładany, ma wielką chęć walki, co widać i na progu, i w powietrzu. Postęp u niego musi wreszcie przyjść, ta zima powinna być dla niego przełomowa. Ubiegły sezon skończył na 17. miejscu w klasyfikacji generalnej, teraz miejsce w drugiej "10" już go nie usatysfakcjonuje. Stać go na przeskok, może też sprawić niespodziankę, zdobywając medal w Falun. Bo jak raz wskoczy na podium PŚ, to taki sukces bardzo go uskrzydli. Ciągle robi postęp, z sezonu na sezon jest lepszy, ale brakuje mu takiego kopa, jakiego dałoby mu miejsce na pudle. Czuję, że przyjdzie i dużo zmieni.

Ziobro ma najtrudniej

- W ubiegłym sezonie błysnął, wygrywając i zajmując trzecie miejsce w Engelbergu. Do igrzysk skakał dobrze, równo, w końcówce sezonu zabrakło mu paliwa. Ale generalnie przeszedł samego siebie i teraz przed nim najtrudniejsze zadanie. Zrobił największą niespodziankę w kadrze raz i teraz czekamy na kolejne. Powinien znów kilka razy przebić się do czołówki, pokazać swój potencjał i przydawać się drużynie. Ale na tak stabilne skakanie jak u Piotrka i Maćka nie liczmy, bo stażem Janek jest jednak znacznie od nich młodszy. Niech czasem wskakuje do pierwszej "10", a na stałe zadomowi się w drugiej i będzie dobrze.

Murańka przestał być perełką, musi pokazać dojrzałość

- 20-latek, który jest już ojcem, będzie skakał w nowej sytuacji. Ojcostwo różnie wpływa na skoczków. Z jednej strony ustatkowanie się w życiu prywatnym jest dobre, zawodnik ma do kogo wracać, ale z drugiej jego myśli krążą wokół dziecka i żony i bywa, że trudniej maksymalnie skoncentrować się na skokach. Młodzi ojcowie nie zawsze sobie z tym radzą, najlepiej myśleć, że skoki to zawód i trzeba na rodzinkę zarobić. Wierzę, że Klemens pokaże dojrzałość, na pewno jemu z tym ojcostwem będzie trudniej niż Jankowi. Ziobro jest o trzy lata starszy, jego dziecko na świat przyszło już w styczniu, on miał więc czas przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Wracając do Klemensa, trzeba zauważyć, że przestał być dzieckiem, już nie patrzymy na niego jak na małą perełkę. Musi udowodnić, że sukcesy z mistrzostw świata juniorów rzeczywiście były zapowiedzą dobrej kariery seniorskiej. Szkoda, że znów miał przestoje w przygotowaniach przez problemy zdrowotne, ale z jego wzrokiem jest coraz lepiej i jak nadrobi braki treningowe, to na pewno dostanie od Łukasza Kruczka szansę. Musi ją wykorzystać, skakać stabilnie, regularnie punktować, a czasem wskakiwać do "dziesiątki". I nie zniechęcać się, jak w ubiegłym sezonie, kiedy zupełnie się rozregulował po tym, jak nie dostał miejsca w kadrze olimpijskiej.

Kubacki powinien skakać dla siebie

- Dawid to zawodnik, który lepiej wypada w drużynie niż w zawodach indywidualnych. W tych startach nie potrafi błysnąć, choć przecież na treningach i w kwalifikacjach wielokrotnie pokazuje spore możliwości. Cały czas musi pracować nad kierunkiem odbicia. Siłę ma bardzo dużą, ale wychodzi z progu za bardzo w górę. To dobry pomysł na wiatry z tyłu, tyle że takie na skoczniach wieją dużo rzadziej niż te z przodu. Dawid też jest jeszcze młody, bo 24 lata to w skokach zazwyczaj wiek, w którym największe sukcesy dopiero są przed zawodnikiem. Oczywiście bywa, że wielkich rzeczy dokonują nastolatkowie, ale jednak częściej jest tak, że do czołówki trzeba się przebijać mozolną pracą. Kubacki taką wykonuje. Wierzę, że chociaż kilka razy tej zimy ona zaprocentuje i pozwoli mu osiągnąć wyniki, jakich w poprzednim sezonie nie miał.

Wolny może szybko błysnąć

- Kubę znam bardzo dobrze od dawna i muszę powiedzieć, że rzadko spotyka się takich walczaków. Na treningach skacze dużo gorzej niż w zawodach. A im trudniejsze są w konkursie warunki, tym lepiej się odnajduje. Tak było na mistrzostwach świata juniorów w Predazzo, gdzie z pogodą nie poradził sobie faworyzowany Murańka, a Wolny zaskoczył, zdobywając złoty medal. Bardzo dobrze spisywał się latem, w Klingenthal, gdzie nabawił się kontuzji, skakał na poziomie najlepszych zawodników świata. Jeśli tylko po operacji nie będzie dokuczało mu kolano, to w grudniu wróci do skakania i błysnąć może bardzo szybko. 19-latek z kadry B to nasz kandydat do takich rzeczy, jakie ubiegłej zimy zrobili Janek Ziobro czy Krzysiek Biegun. Stać na go na wygranie któregoś ze startów w Pucharze Świata. I choć w PŚ jeszcze nie punktował, już w najbliższych miesiącach może na stałe zostać jego uczestnikiem.

Biegun niech nie wygrywa

- Krzysiek był w dobrej formie i skorzystał z dobrych warunków w Klingenthal dokładnie rok temu. Jego zwycięstwo pokazuje, że w skokach często jest tak, że młody zawodnik wygra, a później znika, że potrzebuje czasem nawet i trzech lat, żeby ustabilizować formę. Nie oczekujmy, że Biegun w tym sezonie wskoczy do kadry A i zacznie wygrywać w Pucharze Świata. Niech regularnie plasuje się w czołówkach konkursów Pucharu Kontynentalnego, a kiedy w efekcie dobrych startów na zapleczu PŚ będzie na niego stawiał Łukasz Kruczek, niech po prostu punktuje. Dla niego tej zimy najważniejsza powinna być powtarzalność. Już wiemy, że chłopak jest skoczny, że ma wielki potencjał. Teraz czas na doszlifowanie techniki i nabranie doświadczenia.

Więcej o:
Komentarze (8)
PŚ w skokach. Szturc prognozuje dla Sport.pl: Stoch jak Małysz w 2001 roku, Żyła i Kot powalczą o "10"
Zaloguj się
  • augenthaler

    Oceniono 43 razy 19

    Znowu tabloid w swoim stylu, w dodatku slajdowo. 14 Polaków będzie w pierwszej dziesiątce. Tabloid wychodzi z założenia, że Niemcy, Austriacy, Norwegowie, Słoweńcy, Japończycy w ogóle przespali okres przygotowawczy, po to tylko by nadać moc durnym spekulacjom tabloidów.

  • Ziemba Karol

    Oceniono 11 razy 7

    Ludzie jeśli nie chcecie tych zas***nych slajdów to nie placzcie tylko zainstalujcie "eliminator slajdów".

  • koniepobetonie

    Oceniono 25 razy 3

    Fajni ci nasi skoczkowie, ale ręce opadają jacy oni niedzisiejsi. Takie młodziki i już dzieci mają ? Żony ? Z nich jeszcze takie duże dzieci. Na prawdę ręce opadają ...

  • tomekpasiak1906

    Oceniono 40 razy 2

    Spokojnie bo przypominam ze ostatnio pan Tajner zapowiadał że Żyła i Stoch są w życiowej formie a potrzeba było ich wycofać po 2 konkursach bo prezentowali beznadziejna formę. Poczekajmy i nie pompujcie balonika.

  • morfeusz_1

    Oceniono 9 razy 1

    Leeeeeeeeeeeeeeeć Kaaaaaaaaaaaaaamil Leeeeeeeeeeeeeeeeeć !!! ®

  • Michał Guliński

    Oceniono 14 razy -12

    zapraszam do polubienia strony na fb
    wszystkich miłośników sportów zimowych
    i sportu ogólnie
    www.facebook.com/nsriib

  • 99makabra1977

    Oceniono 20 razy -14

    Żal chłopaka, będzie startował po presją, Żal i kibiców zawiedzionych. Wiadomo, że po takiej nagonce nic nie wyjdzie. Gazeta powinna lepiej dobierać pismaków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX