Łukasz Kruczek: Kamil nie mógł wykorzystać swojej mocy

:
-
Walczymy z tym błędem od początku sezonu i wciąż nie udało się go ustabilizować. W trudnych warunkach to przeszkadza. Dla nas najważniejsze są dobre skoki, mniej myślimy o miejscach. Ale wiemy, że bezbłędny próby dadzą dobre efekty - mówi trener Kamila Stocha Łukasz Kruczek. Polski skoczek w konkursie w Insbrucku zajął 9. miejsce, choć prowadził po pierwszej serii. Zawody wygrał Austriak Andreas Kofler.
Łukasz Kruczek, trener polskiej kadry

Kamil skakał w niekorzystnych warunkach, ale w momencie rozpoczynania odbicia trochę stracił równowagę i z tego pojawił się błąd. Za bardzo "poleciał" do przodu. I nie mógł wykorzystać swojej mocy. Walczymy z tym błędem od początku sezonu i wciąż nie udało się go ustabilizować. W trudnych warunkach to przeszkadza. Dla nas najważniejsze są dobre skoki, mniej myślimy o miejscach. Ale wiemy, że bezbłędny próby dadzą dobre efekty.

Trzeba jak najszybciej ustabilizować formę, żeby Kamil skakał w zawodach na luzie, a nie bez przerwy skoncentrował się na siłę i pilnował, by nie pojawił się błąd.

Po pierwszej serii apetyty były większe, ale konkurs kończy się po dwóch. Rozmawialiśmy między próbami, jak zwykle oceniliśmy skok i błąd pojawił się już wtedy. Tylko nie był tak poważny jak później. Kamil jest w stanie wygrywać, ale nie skacze w ciemno skoku za skokiem.

Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego

Kamil miał gorsze warunki niż Austriacy, dodano mu punkty za niekorzystny wiatr z tyłu, a Koflerowi i Schlierenzauerowi odejmowano za wiatr z przodu. Z zawodników pierwszej dziesiątki konkursu dziewięciu skoczkom wiało pod narty, a tylko jednemu Kamilowi w plecy. W ostatniej fazie lotu nie miał szans walczyć o metry. Tor lotu był taki jak w pierwszym skoku, ale szybciej utonął na zeskoku. Szansa była niepowtarzalna, ale z przyrodą się nie wygra. Skakał w dopuszczalnych warunkach, ale niekorzystnych.

Generalnie chłopak skacze tak, że jest w stanie wygrywać. Jest coraz bardziej powtarzalny, już niewiele mu brakuje do optimum. Jestem spokojny, bo to jeszcze nie jest nawet połowa sezonu. Kamila oceniam wysoko, za to inni skaczą poniżej oczekiwań. Tylko trzech zawodników zdobyło punkty PŚ. Mam nadzieję, że w Zakopanem będzie lepiej, wystawimy 12 skoczków. Wtedy przyjdzie czas na ocenę.

Nie jestem zaskoczony tym, że Schlierenzauer nie wygra wszystkich konkursów. Nie dominował na tyle, by inni nie byli w stanie go pokonać. Poza tym Kofler to wielki szczęściarz. Kiedy by nie skakał w tym sezonie, zawsze ma dobre warunki. Losy turnieju już się chyba rozstrzygnęły na korzyść Gregora, bo skocznia w Bischofshofen preferuje jego styl skakania. Ale preferuje też Kamila, który jest blisko sprawienia naprawdę miłej niespodzianki.

Klasyfikacja 60. TCS:

1. Gregor Schlierenzauer (Austria) 805,4 pkt
2. Andreas Kofler (Austria) 788,4
3. Thomas Morgenstern (Austria) 769,3
4. Anders Bardal (Norwegia) 758,5
5. Roman Koudelka (Czechy) 757,2
6. Severin Freund (Niemcy) 738,0
7. Taku Takeuchi (Japonia) 731,0
8. Daiki Ito (Japonia) 725,9
9. Kamil Stoch (Polska) 721,1
10. Lukas Hlava (Czechy) 714,2
... ...
35. Maciej Kot (Polska) 391,7
39. Piotr Żyła (Polska) 318,5
51. Aleksander Zniszczoł (Polska) 165,6
63. Stefan Hula (Polska) 82,6
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:

1. Andreas Kofler (Austria) 768 pkt
2. Gregor Schlierenzauer (Austria) 656
3. Anders Bardal (Norwegia) 509
4. Thomas Morgenstern (Austria) 476
5. Richard Freitag (Niemcy) 402
6. Severin Freund (Niemcy) 365
7. Kamil Stoch (Polska) 335
8. Roman Koudelka (Czechy) 292
9. Daiki Ito (Japonia) 245
10. Robert Kranjec (Słowenia) 217
... ...
17. Piotr Żyła (Polska) 108
47. Maciej Kot (Polska) 13