TCS. Noworoczny wyskok Stocha

:
-
Kamil Stoch czwarty w Garmisch-Partenkirchen! Drugi z kolei konkurs Turnieju Czterech Skoczni wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer i jest coraz bliżej spełnienia marzeń.


- O formę Kamila się nie obawiam. Sobotnich treningów i kwalifikacji potrzebował, by poprawić niewielkie błędy - zapewniał przed wczorajszym konkursem Łukasz Kruczek, trener polskiej kadry.

Nie pomylił się. Najlepszy polski skoczek wreszcie spisał się na miarę umiejętności i był o włos od podium. Po drugim skoku, w którym uzyskał 137,5 m, wręcz eksplodował z radości. Awansował z siódmego na czwarte miejsce (ex aequo z Japończykiem Taku Takeuchim).

Ważniejsze jest jednak to, że jego próby były stabilne - w pierwszej mimo niekorzystnego wiatru uzyskał 132 m i pokonał Austriaka Martina Kocha, choć ten z wiatrem pod narty wylądował o 2,5 m dalej. To jest najlepszy występ Stocha od konkursu w szwajcarskim Engelbergu, gdzie 18 grudnia był drugi. Później dobre skoki mieszał ze słabymi - w Oberstdorfie zajmował po pierwszej serii dobre, siódme miejsce, ale później spadł aż na 23. lokatę. W Ga-Pa nie zawiódł w żadnej próbie, niestraszne mu były warunki pogodowe. W sześciu poprzednich występach w konkursie indywidualnym TCS nigdy nie był wyżej niż na ósmym miejscu.

Bohaterem dnia - drugi raz z rzędu - został Schlierenzauer, który tydzień przed 22. urodzinami odniósł swoje 37. zwycięstwo w karierze. Rywali znokautował w pierwszej serii, w drugiej tylko dokończył dzieła. I wszyscy zastanawiają się już nie nad tym, czy wreszcie wygra Turniej Czterech Skoczni (ma ponad 20 pkt przewagi nad drugim w klasyfikacji kolegą z drużyny Andreasem Koflerem), ale czy powtórzy wyczyn Niemca Svena Hannawalda sprzed dziesięciu lat.

Jubileuszowy, 50. TCS Niemiec wygrał w wielkim stylu, zwyciężając we wszystkich czterech konkursach. Wtedy ani razu nie skakał w kwalifikacjach i zawsze startował z numerem 50. Jeśli Schlierenzauer to powtórzy, dostanie specjalną premię - milion franków szwajcarskich. Dla młodego Austriaka ważniejsze jest jednak to, że uzupełni kolekcję. W ogromnej gablocie z pucharami i medalami nie ma tylko pamiątki za zwycięstwo w TCS. Tegoroczny był jego celem i mówił o tym od wielu miesięcy. Na niemieckich skoczniach przybliżył się do spełnienia marzeń, ale pewny swego będzie dopiero po ostatnim skoku 6 stycznia w Bischofshofen.

W Ga-Pa oprócz Stocha punkty PŚ zdobył też Piotr Żyła, który awansował do drugiej serii tylko dlatego, że jego rywal Junshiro Kobayashi został zdyskwalifikowany za zbyt długie narty. Polak zajął 28. miejsce. W poniedziałek dzień przerwy, karawana skoczków przenosi się do Austrii, gdzie 4 stycznia konkurs w Innsbrucku.

Wyniki konkursu w Ga-Pa: 1. Gregor Schlierenzauer (Austria) 274,5 pkt (138 i 134 m); 2. Andreas Kofler (Austria) 270,4 (130,5 i 137,5); 3. Daiki Ito (Japonia) 269,6 (138,5 i 141,4); 4. Taku Takeuchi (Japonia) 268 (130,5 i 140 m) i Kamil Stoch 268 (132 i 137,5). Klasyfikacja TCS: 1. Schlierenzauer 557,8; 2. Kofler 535,6; 3. Ito 532,3;...; 9. Stoch 489 Klasyfikacja PŚ: 1. Kofler 668; 2. Schlierenzauer 576; 3. Anders Bardal (Norwegia) 459;...; 7. Stoch 306.

TCS. Hilde po wypadku czuje się lepiej ?