Tajner: Nic jeszcze nie jest przesądzone

Będę rozmawiał z Adamem Małyszem na temat trenera Kuttina, ale decyzja, czy ma odejść, czy pracować dalej, nie należy do zawodnika - mówi prezes PZN, Apoloniusz Tajner.
Dariusz Wołowski: Sezon się kończy, a forma Adama Małysza dopiero teraz jest taka, jaka miała być podczas igrzysk w Turynie.

Apoloniusz Tajner, prezes PZN, były trener kadry skoczków: 7 stycznia nastąpił zwrot, Adam zaczął znowu współpracę z profesorem Żołędziem. Ale zmiany fizjologiczne potrzebują czasu, efekty nie przychodzą z dnia na dzień. Już w Turynie Małysz skakał lepiej, ale potrzebował jeszcze dwóch tygodni. Gdyby igrzyska były później, forma przyszłaby w najważniejszym momencie, bo widać, że ona cały czas rośnie. Być może w najlepszej dyspozycji Małysz będzie w kwietniu, po sezonie, kiedy nikomu to już nie będzie potrzebne. Ale lepiej późno niż wcale. Adam zasłużył na wygraną w Holmenkollen.

Nadal pracuje z prof. Żołędziem?

- Nadal pracuje według jego wskazówek, co przynosi efekty. Adam jest wyluzowany, wszystko podczas skoku robi automatycznie, płynnie, bez wysiłku. Czyli tak jak zawodnik, który jest w wysokiej formie. Jeszcze w pierwszej serii w Oslo miał dobry wiatr, ale w drugiej warunki były dla wszystkich takie same. Wtedy także poleciał bardzo daleko, pokonał mistrza olimpijskiego Thomasa Morgensterna. Martin Koch, któremu w pierwszej serii powiało znakomicie, a w drugiej już nie, spadł z pierwszego na szóste miejsce.

W najbliższy weekend dwoma konkursami lotów w Planicy kończy się sezon Pucharu Świata. Małysz jeszcze nigdy na Velikance nie wygrał. Może tym razem?

- Myślę, że ma szanse. Byłoby to doskonałe zakończenie sezonu potwierdzające, że obecny trening jest prawidłowy. Nie zmieni to jednak tego, że forma przyszła za późno i że igrzyska, czyli najważniejsza impreza, nie wypadły tak, jak oczekiwaliśmy.

Co będzie z trenerem Heinzem Kuttinem? Czy jego dymisja jest pewna?

- Po sezonie Kuttinowi kończy się kontrakt z PZN, a co dalej, zdecyduje zarząd związku. Nic jeszcze nie jest przesądzone. Musimy przeanalizować wyniki kadrowiczów i zdecydować, co będzie dla nich najlepsze w następnym sezonie.

Po zwycięstwie na Holmenkollen Adam Małysz powtórzył, że dobrze mu się pracuje z austriackim trenerem. Czy jego głos może mieć wpływ na decyzję PZN?

- Oczywiście, że będę rozmawiał w tej sprawie z Adamem, posłucham, co ma do powiedzenia, ale nie mam wątpliwości, że zawodnik nie może decydować, kto ma być trenerem reprezentacji. Tę decyzję podejmę ja i zarząd PZN.