Małysz: wciąż potrafię wygrywać

Myślałem nawet o zakończeniu kariery, ale teraz udowodniłem wszystkim i sobie także, że jeszcze potrafię wygrywać. Złe myśli minęły - powiedział Małysz po zwycięstwie w Oslo.
Krzysztof Malewski: Wygrał Pan w Oslo po raz czwarty...

Adam Małysz: O, pan z Polski? Myślałem, że już o mnie zapomnieliście.

Jest Pan zły na polskie media?

Jestem zachwycony polskimi kibicami, którzy jeżdżą za mną po całym świecie i są wsparciem w najgorszych nawet momentach. Trudno to powiedzieć o polskich dziennikarzach.

Wracając do czwartego zwycięstwa w Oslo, dlaczego akurat na Holmenkollen skacze Pan tak dobrze?

Bo czuję się znakomicie. Prawie tak jak na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.

Po igrzyskach w Turynie zaczął Pan skakać dobrze. Może presja minęła?

Na pewno. Do igrzysk trudno było sprostać wielkim oczekiwaniom. Potem to całe napięcie ustąpiło.

Podobno myślał Pan o zakończeniu kariery po sezonie?

To prawda, że miałem takie myśli, ale teraz udowodniłem wszystkim i sobie także, że jeszcze potrafię wygrywać. Złe myśli minęły.

Ciężki był ten konkurs?

W pierwszej serii miałem szczęście z wiatrem. Wiał akurat pod narty, kiedy byłem w powietrzu. W drugiej serii warunki były identyczne dla wszystkich, a więc wygrana to nie przypadek. A tak w ogóle to wszystko przewidział trener Słowaków Peter Schlank. Przepowiedział mi, że będę trzeci w Kuopio i pierwszy w Oslo. No i się sprawdziło.

Thomas Morgenstern, który był drugi, bardzo entuzjastycznie gratulował Panu zwycięstwa.

Tak. Austriacy w ostatnim czasie bardzo się zmienili. Może dlatego stosunki między nami tak się poprawiły, że mamy austriackiego trenera? A poza tym jesteśmy obaj z Morgensternem w grupie Red Bulla.

Może szkoda, że trener Kuttin kończy pracę z polską kadrą, kiedy znów skacze Pan dobrze?

Niech Pan nie wierzy we wszystko co Pan czyta. Dymisja trenera Kuttina nie jest jeszcze przesądzona. Ja jestem z pracy z nim zadowolony.

Oslo jest rywalem Zakopanego do organizacji mistrzostw świata w 2011 roku. Skoro wygrał Pan tu aż cztery razy, to może powinien Pan popierać kandydaturę stolicy Norwegii?

Na pewno będę popierał Zakopane.