Skoczkowie dojechali, halny nadchodzi

Wielka Krokiew była w czwartek zamknięta dla kibiców - rozstawiano barierki i krzesełka. Na skoczni trenowali Niemcy, najlepiej skakał Hannawald, który oddał skok na odległość 135 m. - Mimo, że do zawodów zgłoszono zaledwie 53 skoczków odbędą się kwalifikacje - postanowili późnym wieczorem organizatorzy.
Małysz, którego spodziewano się w Zakopanem wczoraj po południu, prawdopodobnie przyjedzie dopiero dzisiaj. Według początkowych planów miał zamieszkać w hotelu Belvedere, gdzie zatrzyma się też prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wieczorem wszystko wskazywało jednak na to, że zostanie zakwaterowany w Centralnym Ośrodku Sportu.

Przez cały wczorajszy dzień przyjeżdżali pod Tatry także zagraniczni skoczkowie.- Wiemy, że na pewno w Zakopanem będzie reprezentowanych dziesięć krajów: oczywiście Polska, Niemcy, Finlandia, Norwegia, Austria, Słowenia, Słowacja, Czechy, Rosja i Białoruś - wylicza Jerzy Zakrzewski, rzecznik prasowy Polskiego Związku Narciarskiego. - Nie mamy niestety wieści od Chińczyków, którzy jako pierwsi zapisali się na zakopiańskie zawody. Z przyjazdu pod Tatry zrezygnowali Japończycy i Szwajcarzy.

Skocznia była wczoraj zamknięta dla sportowców. Robotnicy pracowali jeszcze nad detalami - ustawiali barierki i krzesełka, na zeskoku układali z sosnowych gałązek napis "Zakopane". Nadzorowali ich sędziowie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), którzy wieczorem dokonali odbioru technicznego Wielkiej Krokwi, uznając, że obiekt jest gotowy do zawodów.

Jeśli dzisiaj faktycznie będzie wiało - a prognozy mówią o halnym w Tatrach przekraczającym prędkość 100 km/godz. - o losie zaplanowanych na piątek oficjalnych treningów i kwalifikacji zadecydują sędziowie. Sobotnie zawody mają być przeprowadzone dopiero wieczorem, przy sztucznym oświetleniu, dlatego treningi i kwalifikacje mogą się odbyć tuż przed pierwszym konkursem. Na sobotę prognozy są już dużo łaskawsze: ma ustać porywisty wiatr, chwyci też lekki mróz. Nic nie powinno zagrozić także niedzielnym zawodom.

W czwartek w Zakopanem w stan gotowości zostały już postawione wszystkie służby. Największy najazd sympatyków skoków narciarskich spodziewany jest w sobotnie przedpołudnie. Zakopane zostało sprawdzone pod względem zabezpieczenia medycznego i sanitarnego, wydolności zaopatrzenia w wodę i prąd. Organizację ruchu na ulicach miasta zmieniono, tak aby uniknąć paraliżu miasta podczas przyjazdów i powrotów kibiców. Rejon Wielkiej Krokwi w promieniu kilkuset metrów został zamknięty dla samochodów.

Nad porządkiem i bezpieczeństwem na Wielkiej Krokwi będzie czuwało 340 ochroniarzy oraz policjanci, strażacy i straż Tatrzańskiego Parku Narodowego, a nad zabezpieczeniem medycznym - pracownicy pogotowia ratunkowego i Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ci ostatni będą rozlokowani na stromych zboczach skoczni.

Władze miasta apelują, aby kibice nie przyjeżdżali do Zakopanego w ostatniej chwili. Drogowcy zapowiadają wprowadzenie wzmożonych kontroli na drogach w całym regionie, a zwłaszcza na "zakopiance". Wprawdzie nie zostanie wprowadzony zakaz jazdy dla tirów, ale na wypadek gdyby tarasowały one zaśnieżone drogi, na trasie Kraków - Zakopane zostaną ustawione dwa ciężkie pojazdy holownicze, które usuną tarasujące drogę ciężarówki.



Jeśli ktoś nie zarezerwował wcześniej biletów na Puchar Świata w Zakopanem, a chce obejrzeć zawody na żywo, może być zdany już tylko na koników. W zeszłym roku pod Wielką Krokwią tuż przed zawodami oferowano bilety po cenie trzykrotnie wyższej od tej oficjalnej