Skoki narciarskie. Rafał Śliż: Trzeba było naprawdę dużo szczęścia

Rafał Śliż podczas sobotniego konkursu Pucharu Kontynentalnego w Lillehammer popisał się dwoma dalekimi skokami, które dały mu drugą lokatę. W niedzielę nasz reprezentant nawet nie awansował do drugiej serii.
"Pierwszego dnia w Lillehammer skakało mi się sie bardzo dobrze. Oddałem dwa równe skoki, które zapewniły mi miejsce na podium, z czego się bardzo cieszę" - mówi Rafał Sliż.

"W niedzielnym konkursie warunki były strasznie zmienne. Trzeba było naprawdę mieć dużo szczęścia i trafić na dobry wiatr, aby daleko odlecieć. Ja dostałem mocny przeciąg na buli, a i mój skok nie był do końca udany, więc wyszło jak wyszło" - kontynuuje 27-letni reprezentant Polski.

"Moim zdaniem te zawody powinny zostać przeniesione na późniejszą godzinę. Gdyby pierwsza seria odbyła się chociażby godzinę później, wówczas warunki byłyby już znacznie równiejsze" - członek naszej kadry A.

"Generalnie jestem jednak zadowolony z mojej obecnej dyspozycji. Skacze mi się dobrze i są to skoki na wysokim poziomie" - zakończył Śliż.

Nasi zawodnicy pozostaną w Norwegii aż do przyszłego weekendu, kiedy to wezmą udział w kolejnych dwóch konkursach Pucharu Kontynentalnego, który tym razem odbędzie się w Oslo.

Więcej o skokach w serwisie Skijumping.pl