Sport.pl

PŚ w skokach. Maciusiak: Praca ze Stochem? Nie boję się

W niedzielę w Lahti szansę na podium miał Dawid Kubacki, w poniedziałek w Kuopio nieźle wypadła drużyna złożona niemal wyłącznie z zawodników kadry B. Czy prowadzący ją Maciej Maciusiak szykuje się do zastąpienia Łukasza Kruczka na stanowisku głównego trenera reprezentacji? - Poradziłbym sobie - odpowiada szkoleniowiec. We wtorek w Kuopio konkurs indywidualny, relacja na żywo w Sport.pl o godz. 19
Łukasz Jachimiak: Wyniki konkursów Pucharu Świata w Finlandii śledzi pan z USA. Widział pan poniedziałkową "drużynówkę" w Kuopio?

Maciej Maciusiak: Całą ekipą byliśmy w drodze do Chicago, dlatego tylko sprawdzaliśmy na bieżąco wyniki.

Myśli pan, że nasz zespół mimo braku w składzie Kamila Stocha powalczyłby o podium, gdyby w pierwszej serii sędziowie nie kazali skakać Andrzejowi Stękale w niekorzystnych warunkach?

- Szkoda, że tak się stało [Stękała uzyskał tylko 100,5 m]. Wiedzieliśmy, że w drugiej serii będzie lepiej, ale też wiedzieliśmy, że na podium już raczej nie ma szans [do zajmującej trzecie miejsce Słowenii Polska klasyfikowana na siódmej pozycji traciła 32,5 punktu, ostatecznie zajęła szóste miejsce, z trzecią Japonią przegrywając różnicą 35,9 pkt].

W Kuopio mogło być lepiej i lepiej mogło być też w niedzielę w Lahti. Widział pan, jak Dawid Kubacki spadał z czwartego miejsca po pierwszej serii na 11.?

- Tak, obejrzeliśmy konkurs i zaraz po nim wyruszyliśmy na nasze zawody w Pucharze Kontynentalnym. I skok treningowy Dawida był tego dnia dobry, i kwalifikacje ładnie wygrał, i pierwsza seria była bardzo dobra. Szkoda, że bez podium, bo Dawid mógł zdobyć kilka punktów więcej i na nim stanąć, ale i tak to był dla niego budujący dzień.

Zaraz po konkursie powiedział, że nie czuł stóp, tak długo czekał na górze na swój skok. Nie dał rady z tego powodu, czy raczej nie wytrzymał psychicznie?

- W tych butach, mocno zawiązanych, bo ciągle trzeba być w gotowości, nogi mogły mu przydrętwieć. Faktycznie długo czekał, ale nie tylko on. Inni też się naczekali. Trudno. I tak się cieszę. To kolejny zawodnik kadry B, który był w pierwszej "dziesiątce" albo bardzo blisko niej.

Kubacki w swoim najlepszym występie w sezonie był 11., Andrzej Stękała szósty, Stefan Hula 10., Maciej Kot 12., teraz pewnie liczy pan na Bartłomieja Kłuska, który dopiero co był najlepszy z Polaków w Pucharze Kontynentalnym w Iron Mountain, gdzie zajął drugie i ósme miejsce?

- Bartek miał pecha w Pucharze Świata. Śmiejemy się, że nie chcą dać mu zapunktować. W Oslo skoczył 120 metrów i to był wynik na punkty, ale konkurs odwołano, w Zakopanem go zdyskwalifikowano. Ale w "kontynentalu" skacze dobrze, dlatego umówiliśmy się, że od Wisły będzie już startował w Pucharze Świata. Postanowiliśmy, że zamiast jechać do Kazachstanu na najbliższy weekend zostanie jeszcze w Pucharze Kontynentalnym, gdzie prawdopodobnie uda mu się zwiększyć naszą kwotę startową. I to miejsce wywalczy sobie, bo od Wisły ma startować w Pucharze Świata już do końca sezonu. Przez ten czas powinien pokazać, na co go stać.

A pan zacznie się pokazywać na wieży trenerskiej w Pucharze Świata? W kadrze skaczą głównie pańscy podopieczni, a ich szkoleniowca nie widać.

- We wtorkowe popołudnie lądujemy w Krakowie z USA, a już w środę z Warszawy lecimy do Kazachstanu. Tam wystartujemy bez Kamila Stocha, w kadrze znajdą się Andrzej Stękała, Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Maciej Kot, Jan Ziobro i Piotr Żyła. Stefan Hula zostanie w domu, odpocznie przed Wisłą, bo "jedzie" prawie cały Puchar Świata i mówi, że już jest zmęczony.

Dlaczego w kraju zostaje Murańka, a nie Żyła?

- Klimek ładnie punktował w Lahti, ale wcześniej była decyzja, że w Ałmatach wystartuje Piotrek. Nie jest łatwo pozmieniać wszystko na tak długich trasach. Rezerwować miejsca trzeba wcześniej, a zmiany sporo kosztują.

Potrafi pan powiedzieć, co się dzieje z Kamilem Stochem?

- Co można powiedzieć? Męczy się przez cały sezon. Jak wszystko zagra, to Kamil walczy o dobre miejsca, ale każde trochę gorsze warunki, każdy trudniejszy profil skoczni jest dla niego dużym problemem. A gdy zdarzy mu się nie kwalifikować do konkursu, to wiadomo, że dla takiego zawodnika, mistrza, jest to bardzo przykre. Jego miejsce jest na podium, ale podium jest daleko, bo Kamil skacze w kratkę. Moim zdaniem wszystko tam idzie na siłę.

Podobno przed startem sezonu trenowaliście na torach lodowych i z formą było wszystko dobrze, a zawodnicy rozregulowali się przez wewnętrzne eliminacje w Wiśle, czyli po powrocie na tory porcelanowe.

- Tak było.

Dlaczego panu udało się w końcu wyprowadzić z kłopotów swoich podopiecznych, a Stoch nie może się pozbierać? To przez większą presję, większą niecierpliwość?

- To nie jest tak, że wszystko idzie źle, z tego co słyszę. Nie pracuje z Kamilem, ale wiem, że jak starają się jeden błąd wyeliminować, to zaraz wkrada się drugi. Skoki to przede wszystkim głowa, uważam, że trzeba cały czas dbać o pewność siebie. Niestety, jak raz i drugi zupełnie nie wyjdzie, to pewność ulatuje, zanika.

Dałby pan radę regularnie opowiadać o Stochu dziennikarzom, a przede wszystkim codziennie z nim pracować, gdyby Polski Związek Narciarski to w panu widział następcę Łukasza Kruczka?

- Na razie to ciężkie pytanie. Myślę, że poradziłbym sobie, ale niech się sezon skończy, na razie startujmy, bo jeszcze trochę konkursów zostało, a później wszystko podsumujmy i rozmawiajmy. My w naszym sztabie mamy swoje przemyślenia, wiemy, co chcemy robić dalej, na pewno na wszystko się nie zgodzimy.

Na co się nie zgodzicie?

- To zależy jakie będą propozycje.

Skoro już pan zaczął, to proszę powiedzieć, o co walczycie?

- O nic, naprawdę, mówię szczerze. Na razie jeździmy po świecie, z prezesami nie rozmawiamy. Ale na pewno chcemy się trzymać razem jako sztab.

A nie ma pan na myśli np. obiecanej waszej grupie już dawno, a wciąż nie kupionej platformy mierzącej moc generowaną przez zawodników?

- Ona na pewno jest nam potrzebna, o nią walczymy od lata, dalej bez skutku. Ale myślę, że na przyszły sezon się znajdzie. Teraz, na tę końcówkę sezonu, już jej nie potrzebujemy, nie ma o co w tym momencie kruszyć kopii.

Pytam czy chciałby pan zostać głównym trenerem reprezentacji, bo słyszałem, że wyraził pan gotowość do tego, gdy Łukasz Kruczek ogłosił, że po sezonie odejdzie. To prawda?

- Z nikim nie rozmawiałem, przypominam sobie tylko że jednemu z dziennikarzy na pytanie czy bym się bał odpowiedziałem, że nie.

Miał pan sukcesy jako trener juniorów, teraz prowadzona przez pana kadra B zdobywa o wiele więcej punktów w Pucharze Świata niż kadra A Łukasza Kruczka, ale czy to plus doświadczenie ze współpracy z Hannu Lepistoe i Adamem Małyszem wystarczy, by nie bać się ani trochę?

- Wszystko jest w gestii prezesów, nie mnie to oceniać. Dobrze w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" powiedział Maciek Kot. My w grupie jesteśmy zadowoleni. Wiadomo, że nie bardzo zadowoleni, ale zadowoleni już tak. Wszyscy patrzą na ten sezon przez pryzmat Kamila, ale jak popatrzymy na punkty zdobywane przez innych zawodników, to na pewno nie zrobiliśmy kroku w tył, tylko ze dwa kroki do przodu.

Maciek zapomniał, że poza Kamilem słabsi i dużo słabsi niż zwykle są też jego wszyscy koledzy z kadry A - Żyła, Murańka, Ziobro i Zniszczoł.

- To prawda, ale my mamy naprawdę niezłą zimę.



Antyrekordy świata! Polacy z Robertem Mateją w składzie bardzo mocni, ale przegrali! 68 metrów wielkiego mistrza




Czy rezygnacja z Kamila Stocha w konkursie drużynowym była dobrą decyzją?
Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (4)
PŚ w skokach. Maciusiak: Praca ze Stochem? Nie boję się
Zaloguj się
  • m_ac

    Oceniono 6 razy 6

    A może po sezonie trzeba wymienić prezesów a nie sztab trenerski?

  • giszta

    Oceniono 6 razy 4

    Proszę tylko nie zmiana z Polaka na Polaka. Oczywiście doceniam wyniki kadry Maciusiaka, ale jako znawca i ekspert, wiem że to się w skokach nie przekłada.
    Trzeba nam wysokiej klasy eksperta, proszę żeby Tajner (nie wiem czemu jeszcze jest na tym stanowisku bo powinien za wyniki polecieć razem z trenerem) żeby zatrudnił kogoś z zagranicy z dużym doświadczeniem.
    Zupan gdy byl trenerem Słowenii dusił tą drużynę która rozkwitła przy trenerze Janusie.
    Nie jest nam on potrzebny. Być może Berni Shedler był by dobrym rozwiązaniem, może Koionkowskiego dałoby się namówić.
    Niech nas będzie stać na trenera z zagranicy skoro nas było stać przez tyle lat na bardzo wysoki konrakt Krucza.
    Boje się że Tajner podejmie decyzje o zatrudnieniu Maciusiaka, bo ten otyly człowiek chce miec wpływ na wszystko

  • kamim6

    Oceniono 1 raz 1

    Czy przy każdej informacji muszą się automatycznie załączać filmiki? Będę chciał obejrzeć wiadomość filmową to włączę TV.

  • koles751

    0

    Ugodę? Raczej bezwarunkową kapitulację.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX