Wielkie zmiany w polskich skokach. "To ostatni sezon Łukasza Kruczka"

Trener polskiej kadry odchodzi z pracy po tym sezonie. PZN szuka już następcy - kandydatami są Słoweniec Vasja Bajc i Austriak Stefan Horngacher - informuje wtorkowy "Przegląd Sportowy".
- Zarząd nie podjął jeszcze żadnej oficjalnej decyzji w sprawie trenera. Niestosowne byłoby ogłaszać zmianę w połowie sezonu, mogłoby to niekorzystnie wpłynąć na zawodników - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Andrzej Wąsowicz, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego. Rozstanie odbędzie się w pełnej zgodzie, bo zasługi Kruczka są bardzo duże.

Wąsowicz nie zaprzeczył, że Słoweniec Vasja Bajc (ostatnio prowadził kadrę amerykańskich skoczkiń) albo Austriak Stefan Horngacher (niegdyś prowadził polską kadrę B) są poważnymi kandydatami do pracy z Stochem i spółką w nowym sezonie. Większe szanse ma ten drugi, bo kończy się jego umowa z niemieckim związkiem. Nie wiadomo jednak, czy Polacy spełnią jego oczekiwania finansowe.

Polskie skoki pod opieką Kruczka w ostatnich latach odniosły kilka znaczących sukcesów. Trener doprowadził Kamila Stocha do dwóch złotych medali olimpijskich, Kryształowej Kuli za Puchar Świata oraz indywidualnego mistrzostwa świata. Drużyna zaś stanęła na najniższym stopniu podium mistrzostw świata.

W tym sezonie polscy zawodnicy przeżywają kryzys. Najlepszy Stoch zajmuje dopiero 20. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Za nim jest Stefan Hula (24.), ale on prowadzony jest przez Macieja Maciusiaka. Słabo skaczą ci, którzy dotychczas byli mocnymi punktami kadry - Dawid Kubacki, Klemens Murańka i Piotr Żyła. Jedynym pozytywem jest zwyżkująca forma Macieja Kota.

Zatrudnienie Łukasza Kruczka rozważa fiński związek narciarski. 40-latek miałby pomóc wyprowadzić tamtejsze skoki z głębokiego kryzysu.

Czy brat Adama Małysza skakał? Co wiesz o rodzeństwach w sporcie? [QUIZ]






Czy zwolnienie Łukasza Kruczka to dobra decyzja?