PŚ w skokach narciarskich. Magia Zakopanego. Jak wytłumaczyć dobre kwalifikacje?

Czterech Polaków w czołowej siódemce w kwalifikacjach w Zakopanem. Czy ten wynik znaczy, że dziś w konkursie drużynowym powalczą o zwycięstwo? Początek o 16. Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE!

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Kamil Stoch, Stefan Hula, a tuż za zwycięzcami na szóstym miejscu Andrzej Stękała i na siódmym Maciej Kot. Dla pogrążonych w kryzysie od początku sezonu polskich skoczków to wynik kosmiczny. Najprościej powiedzieć, że magia Zakopanego działa. Tylko co to właściwie znaczy? Gdy zawodnicy Łukasza Kruczka poczuli pod stopami Wielką Krokiew i bezwarunkowe wsparcie kibiców (a było ich już w piątek kilka tysięcy), od razu zrobili skok jakościowy?

- Skoki to enigmatyczny sport. Najlepsi, najmądrzejsi trenerzy mają kłopot, by wszystko wytłumaczyć - mówił Maciej Kot. Był zadowolony z siebie i kolegów, ale w przesadny optymizm popadać nie chciał. Oczywiście Polacy, którzy w tym sezonie wycierpieli mnóstwo porażek wierzą, że w Zakopanem dokona się przełom. - Dość już było złego. Wystarczy. Karta musi się końcu odwrócić - powiedział niczym pokerzysta prezes Apoloniusz Tajner.

Kot przypomniał jednak o jednej zasadniczej rzeczy. Polacy znają Wielką Krokiew na pamięć. Trenowali tu we wtorek. Dlatego we wczorajszych kwalifikacjach mogli już skakać na 100 proc możliwości. Tymczasem lider PŚ Słoweniec Peter Prevc i inni skoczkowie zagraniczni polską skocznię muszą poznać, albo ją sobie przypomnieć. Poćwiczyć, poeksperymentować, by dopiero w konkursach pokazać pełnię swojej klasy. - Prevc i inni nasi rywale skakali w piątek na pół gwizdka. My na całego. Na tym polegała różnica. Na razie mieliśmy przewagę, bo Wielka Krokiew to nasz dom. Ale z każdym skokiem oni będą coraz mocniejsi, a różnica na naszą korzyść będzie się zacierać - mówi Polak.

A więc z optymizmem trzeba być ostrożnym. Zakopane i jego kibice czynią cuda, ale Prevca, Gangnesa i resztę rywali atmosfera na skoczni też będzie mocno motywować. Polacy nigdy nie wygrali konkursu drużynowego w PŚ i trzeba być wyjątkowo ostrożnym w typowaniu, że dziś nadszedł wreszcie ten dzień. Wielkim sukcesem byłoby najniższe miejsce na podium. Słoweńcy, Norwegowie, Niemcy, Austriacy skakali w tym sezonie o klasę lepiej. Wielka Krokiew na pewno zrobi różnicę na korzyść skoczków Łukasza Kruczka, ale to nie znaczy, że mamy prawo oczekiwać cudów.



Pięć najważniejszych momentów Pucharu Świata w Zakopanem. W rolach głównych Adam Małysz, Kamil Stoch, ale też... Wolfgang Loitzl [FOTOSTORY]