PŚ w Lahti. Brązowa drużyna skacze u siebie?

W Zakopanem na podium Pucharu Świata wskakiwało w sumie siedmiu Polaków, a w Lahti aż ośmiu. To tam prawie połowę swoich miejsc na ?pudle? wywalczyła nasza drużyna, to tam w 2017 roku odbędą się kolejne mistrzostwa świata. W sobotę na jednej z najmniejszych dużych skoczni świata konkurs drużynowy, w niedzielę indywidualny. W piątek o godz. 18 kwalifikacje. Relacja na żywo w Sport.pl
Prawie 20 lat temu - 1 marca 1996 roku - na skoczni Salpausselka K-90 trzecie miejsce w zawodach PŚ zajął Adam Małysz. Pięć lat później zdobył na niej złoty medal mistrzostw świata, po wywalczonym kilka dni wcześniej srebrze na obiekcie K-116. Na nim zazwyczaj rywalizuje się w Pucharze Świata. Na większej skoczni Małysz wygrał trzy takie starty, a dwa skończył na drugiej pozycji. Przed rokiem trzeci i pierwszy był Kamil Stoch. A w konkursach drużynowych na większym obiekcie z trzecich miejsc cieszyli się poza Małyszem i Stochem w 2011 roku Tomasz Byrt i Piotr Żyła, a w 2013 roku - już bez Małysza - Stoch, Żyła, Maciej Kot i Krzysztof Miętus. W 2012 roku "drużynówkę" w Lahti na skoczni K-90 na trzeciej pozycji ukończyli Stoch, Kot, Klemens Murańka i Aleksander Zniszczoł.

"Stoch jeszcze błyśnie"

Z czwórki Polaków, która w Lahti wystąpi teraz, na podium nie stał tam jeszcze tylko Jan Ziobro. - Stoch, Żyła, Murańka i Ziobro w bardzo dobrym stylu wywalczyli brązowy medal mistrzostw świata w Falun, dlatego możemy być pewni, że tydzień po tym sukcesie będą walczyć o kolejny, tym razem w Pucharze Świata - mówi Jan Szturc.

Doświadczonego trenera pytamy, czy dla polskich skoczków w Lahti jest coś magicznego. - Byłem tam wiele razy i muszę powiedzieć, że czułem fajny klimat dla skoków. Ale czy my tam mamy coś, co nam wyjątkowo pasuje? Skocznia jest trudna. Niby duża, a taka mała, że jak się ląduje na 120. metr to już jest dobry wynik. Dojazd do progu krótki, ciężko się tam skacze. Do żadnej innej ta skocznia nie jest podobna, niedługo właściwie przestanie istnieć, bo na mistrzostwa zostanie gruntownie przebudowana - opowiada odkrywca talentów m.in. Małysza i Żyły. - Moim zdaniem liczy się to, że Lahti zawsze jest na koniec sezonu. A my już od ponad 10 lat zawsze jesteśmy najmocniejsi właśnie wtedy - twierdzi Szturc.

Z ośmiu podiów dla Polski w historii drużynowych konkursów PŚ aż pięć nasi skoczkowie wywalczyli w marcu - trzy razy w Lahti. Przez lata Małysz szykował formę właśnie na finisze poszczególnych sezonów, poczynając od ich głównych imprez, czyli mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. Szturc ma więc rację. - Teraz tropem Adama idzie Stoch. W bieżącym sezonie co prawda wstrzelić z formą idealnie mu się nie udało i medalu indywidualnie nie zdobył, ale jestem przekonany, że po Falun jeszcze błyśnie - prognozuje trener.

Skakania dużo, Polaków mało

Na koniec sezonu, jak zwykle, Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) przygotowała maraton skoków, który pokaże, kto zachował siły do końca zimy. Począwszy od sobotniej "drużynówki", przez osiem kolejnych dni zostanie rozegranych aż sześć konkursów. Sobota i niedziela to Lahti, wtorek Kuopio, czwartek Trondheim, sobota i niedziela Oslo. - Takie nagromadzenie startów będzie okazją, by błysnąć dla kogoś z wielkim talentem i właśnie teraz rosnącą wiarą w siebie. Kimś takim jest Murańka. Drugim skokiem w "drużynówce" w Falun [128 m] powinien w sobie coś odblokować i już coraz częściej pokazywać wielkie możliwości - twierdzi Szturc.

Finisz sezonu z konkursami w Finlandii i Norwegii, a później lotami w Planicy, gdzie organizatorzy czekają na nowy rekord świata w długości skoku, zapowiada się wspaniale. I szkoda tylko, że przez problemy, jakie nasza kadra przeżywała przez kilka ostatnich miesięcy, w zawodach tych będziemy mogli wystawiać tylko po czterech zawodników (a w kończącym sezon konkursie w Planicy pewnie tylko dwóch, bo trudno typować, że w czołowej "30" dopuszczonej do startu poza Stochem i Żyłą znajdzie się jeszcze któryś z podopiecznych Łukasza Kruczka).

Tak niskiej kwoty startowej w Pucharze Świata Polska nie miała od pięciu lat. Sezon 2009/2010 biało-czerwoni zakończyli na szóstym miejscu w Pucharze Narodów. W 27 konkursach zdobyli wtedy 1806 punktów. Każda następna zima była w wykonaniu naszych zawodników lepsza, a teraz po dokładnie 27 startach mają w dorobku tylko 1360 punktów i zajmują siódmą pozycję. Skoczkowie i trenerzy mają dwa tygodnie, by przeskoczyć Czechów (tracimy do nich 204 pkt, do piątych Japończyków już bardzo dużo - 1062 pkt) i by po sezonie z kontuzją i brakiem medali Stocha móc stwierdzić, że mimo wszystko był niezły.

Sebastian Mila w Borussii? [NAJLEPSZE KOMENTARZE]


Zdjęcie Adidas Google Nimick H72201 Zdjęcie Narty Majesty Dirty Bear
Adidas Google Nimick H72201 Narty Majesty Dirty Bear
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info


Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju