Turniej Czterech Skoczni. Trzeciej próby w Oberstdorfie nie będzie

Jeżeli i dziś nie uda się rozegrać konkursu, to trzeciej próby w Oberstdorfie nie będzie: skoczkowie na pewno przeniosą się do Garmisch-Partenkirchen. I być może będą próbować odrobić zaległości tam, bo jeszcze się w Turnieju Czterech Skoczni nie zdarzyło, by były tylko trzy konkursy
Konkurs w Oberstdorfie rozpoczął się o 17.30. Trwa relacja Z Czuba i na żywo w Sport.pl

Prognozy na dzisiejsze popołudnie w Oberstdorfie ciągle się zmieniają. Były złe, ale wiatr zaczyna cichnąć. Zła pogoda ma być też we wtorek, ale to już bez znaczenia. Z naszych informacji wynika, że trenerzy i skoczkowie dostali informację, że dzisiaj wieczorem mają się przenieść do Ga-Pa, niezależnie od tego, czy uda się rozegrać konkurs, czy nie. Gdyby się nie udało, to byłby potężny cios dla Oberstdorfu: do niedzieli to było jedyne z turniejowych miast, w którym nigdy nie trzeba było nawet konkursu przekładać na następny dzień, nie mówiąc o odwołaniu. Bywały kłopotliwe konkursy, choćby w 2011, gdy zawody ciągnęły się 3,5 godziny, ale zawsze jakoś udawało się je dokończyć. A w Ga-Pa raz trzeba było przełożyć zawody o dzień (w 1979 roku), w Innsbrucku odwołać i przenieść do Bischofshofen i tam rozegrać dwa konkursy (w 2008, po tych kłopotach przy skoczni w Innsbrucku stanęły osłony przed wiatrem), a w 1956 w Bischofshofen zabrakło śniegu i trzeba było turniej dokończyć kilka dni później w pobliskim Hallein. I tylko we wspomnianym 2008 roku turniej był turniejem trzech skoczni. Turniej z ledwie trzema konkursami nie zdarzył się nigdy.

Będzie odszkodowanie

Walter Hofer mówi w wywiadzie dla Sport.pl, że przy próbach rozegrania niedzielnego konkursu "trzeba było skoordynować sześć, siedem, osiem czynników". I determinacja organizatorów z Oberstdorfu (czyli Skiclubu Oberstdorf) była jednym z najważniejszych. Wiadomo, że organizatorzy z turniejowych miast rywalizują ze sobą, kto wypadnie najlepiej, te zawody to wielka reklama ich atrakcji turystycznych. Oberstdorf jest na tym punkcie szczególnie wyczulony. A w tegoroczny turniej zainwestował wyjątkowo dużo. Gdy w całej Europie przez jesienną pogodę brakowało śniegu, w Oberstdorfie wydano mnóstwo pieniędzy, by wyprodukować 3 tysiące metrów sześciennych sztucznego. Z pomocą fińskiego specjalisty, który sztuczny śnieg potrafi produkować nawet przy plus 10 stopniach. Wszystko po to, żeby w telewizji nie było widać zielonych plam, bo to by odstraszyło turystów planujących zimowe urlopy. Gdy organizatorzy z Ga-Pa, też pozbawieni śniegu, pytali, czy może dałoby się trochę pożyczyć, usłyszeli, że niestety, nie w tym roku. Aż w piątek tuż przed turniejem śnieg zasypał Niemcy. Za późno dla Oberstdorfu, w samą porę dla Ga-Pa. Tym większa determinacja Skiclubu Oberstdorf, żeby zawody rozegrać. Wprawdzie organizatorzy są ubezpieczeni na wypadek odwołania, dostaną odszkodowanie, ale liczy się wrażenie.

Głos skoczków liczy się najmniej

Czasem się o roli organizatorów zapomina, całą odpowiedzialność przerzucając na Waltera Hofera, który temu zamieszaniu daje twarz. On musi zadowolić i gospodarzy, i sprzedającą prawa telewizyjne firmę Infront, i same telewizje. A dla nich też reklamy wyemitowane przy przedłużanym w nieskończoność, a nierozegranym konkursie nie mają takiej samej wartości jak wówczas, gdy wszystko się odbywa zgodnie z planem. Przed konkursami FIS i Infront ustalają z najważniejszymi telewizjami pokazującymi skoki (niemiecką, austriacką, polską, norweską), jak długo - mniej więcej - można próbować rozegrać konkurs, na ile elastyczna jest ramówka. A potem już wszystko zależy głównie od pogody. I rzeczywiście, głos skoczków liczy się w tym wszystkim najmniej. Ale też wcale nie oni najgłośniej narzekali po niedzielnym zamieszaniu.

Śnieg wciąż zasuwa

Konkurs prawdopodobnie uda się jednak przeprowadzić w poniedziałek. - Są podmuchy do 2 m na s, kręci szczególnie na progu, a śnieg zasuwa. To są drobne paski, ale jest ich bardzo dużo. Mimo wszystko pogoda jest dużo lepsza niż w niedzielę - donosi z Oberstdorfu korespondent Sport.pl Radosław Leniarski. Trwa pierwsza seria.