Sport.pl

Turniej Czterech Skoczni. Szturc: Stoch będzie odlatywał

- Wiadomo, że są rezerwy. Stoch z każdym skokiem będzie się upewniał, że jest dobrze, a jak będzie nabierał pewności, to będzie dalej odlatywał - mówi Jan Szturc, ciesząc się z powrotu Kamila Stocha. Podwójny mistrz olimpijski 4 grudnia przeszedł operację stawu skokowego, a 27 grudnia zajął 11. miejsce w kwalifikacjach do pierwszego konkursu 63. Turnieju Czterech Skoczni. W zawodach w Oberstdorfie wystąpi jeszcze czterech Polaków - Dawid Kubacki, Jan Ziobro, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła. Relacja na żywo w Sport.pl w niedzielę o godz. 16.30.
10 pierwszych konkursów - jeden drużynowy i dziewięć indywidualnych - sezonu 2014/2015 polskim kibicom przypomniało najgorsze czasy naszych skoków. Bez kontuzjowanego Stocha drużyna Łukasza Kruczka zawodziła. Przyzwoity poziom utrzymywał tylko 20. w klasyfikacji generalnej Piotr Żyła. Ale po tym, jak przez lata rozpieszczał nas Adam Małysz i jak w minionym sezonie robił to Stoch, trudno docenić nam, że najlepszy obecnie z biało-czerwonych uciułał 104 punkty. Tyle można przecież zdobyć praktycznie w jednym starcie.

Niewiele mu trzeba

Oczywiście nie możemy oczekiwać, że w niedzielę Stoch poleci po 100 punktów, że wygra na Schattenbergschanze i zostanie liderem Turnieju Czterech Skoczni - jedynej obok mistrzostw świata w lotach narciarskich prestiżowej imprezy, jakiej jeszcze nie wygrał. Dla niego TCS siłą rzeczy musi być tylko etapem na drodze przygotowań do lutowych mistrzostw globu w Falun. Ale że przygotowania mogą być owocne wiemy po tym, co mistrz pokazał w sobotę.

W pierwszej serii treningowej Stoch uzyskał 129,5 m, co było szóstym wynikiem. Z drugiego skoku Kamil zrezygnował, chcąc oszczędzać nogę. W kwalifikacjach potwierdził, że wszystko działa jak trzeba - skoczył 128,5 m, co dało mu 11. lokatę. Od najlepszego Petera Prevca Polak był gorszy tylko o 8,3 pkt.

- Bardzo cieszy taki powrót Kamila. Znów okazało się, jak niewiele mu trzeba - komentuje Szturc.

Trener, który odkrył talenty Małysza i Żyły, a który teraz współpracuje z kadrą, ma na myśli wigilijny trening Stocha. - W Wiśle oddał trzy skoki, ten ostatni był już bardzo dobry, w trudnych warunkach Kamil wylądował w okolicach 130. metra i po czymś takim można było ze spokojem czekać na Oberstdorf. Pożyczyliśmy więc sobie wszystkiego dobrego na święta i rozjechaliśmy się do domów - mówi szkoleniowiec.



Z jakimi nadziejami Szturc czeka teraz na konkurs i na cały TCS? - Wiadomo, że rezerwy są. Jest obawa o ten operowany staw skokowy, więc Stoch z każdym skokiem będzie się upewniał, że jest dobrze, a jak będzie nabierał pewności, to będzie dalej odlatywał - tłumaczy trener. - Na razie liczę na najlepszy dla nas konkurs w tym sezonie. Oby powrót Kamila pomógł też jego kolegom, zdejmując z nich presję - dodaje.

Kraft straszy

Problem w tym, że w pierwszej serii rozgrywanej systemem KO (z 25 par awans uzyskają zwycięzcy i pięciu przegranych z najlepszymi wynikami) Polacy trafili na trudnych rywali. 23. w kwalifikacjach Dawid Kubacki zmierzy się z Andreasem Koflerem, który był 28., ale w "generalce" PŚ jest 21., a Polak - 51. Jan Ziobro zajął w sobotę 34. miejsce i spotka się ze zwycięzcą ostatniej edycji TCS Thomasem Diethartem (17. pozycja w kwalifikacjach), a Aleksander Zniszczoł i Żyła, którzy w kwalifikacjach wypadli słabo (42. i 45. miejsce) będą rywalizować z coraz lepiej skaczącymi Słoweńcami - Jernejem Damjanem (dziewiąta pozycja) i Matjazem Pungertarem (był szósty). Nawet Stoch, choć uplasował się w ścisłej czołówce, rywala będzie miał bardzo mocnego. Polak spotka się ze Stefanem Kraftem, a Austriak to siódmy zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ, który w Oberstdorfie był drugi i 12. na treningach, natomiast w kwalifikacjach zanotował najpewniej tylko wypadek przy pracy, zajmując dopiero 40. miejsce.

Sytuacja jest tym trudniejsza, że w trzech ostatnich parach będziemy mieli trzech niemal stuprocentowych "szczęśliwych przegranych". To dlatego, że ze startu w kwalifikacjach zrezygnowali Roman Koudelka, Michael Hayboeck i Simon Ammann, a więc skoczkowie uznawani za głównych faworytów imprezy, w PŚ zajmujący odpowiednio drugie, trzecie i piąte miejsce. Rywalem Koudelki będzie Noriaki Kasai, Hayboeck zmierzy się z Gregorem Schlierenzauerem, a Ammann z Prevcem. Trudno spodziewać się, by przegranych z tych par zabrakło w drugiej serii.

- To jasne, że nie ma co liczyć na szczęście i w swoich parach trzeba wygrywać. Jankowi czy szczególnie Olkowi może być trudno, ale Dawid, a szczególnie Piotrek nie mają się czego bać - mówi Szturc. - Natomiast o Kamila jestem spokojny - dodaje.

Faworyt Stoch?

Nie tylko doświadczony trener wierzy w Stocha. Jeszcze przed sobotnimi skokami w Oberstdorfie podwójnego mistrza olimpijskiego z Soczi wśród faworytów TCS wymieniali bukmacherzy. William Hill w rankingu kandydatów do zwycięstwa klasyfikował Polaka na ósmym miejscu - za Koudelką, Ammannem, Severinem Freundem, Andersem Fannemelem, Schlierenzauerem, Hayboeckiem i Prevcem, przypisując Stochowi kurs 10 (za Koudelkę i Ammanna Brytyjczycy oferowali pięciokrotne przebicie). Trochę więcej - 13-krotność wniesionej stawki - zarobić można było na ewentualnym triumfie Stocha, stawiając w Fortunie. Polska firma lidera naszej kadry w rankingu pretendentów do wygrania TCS umieściła na siódmej pozycji wspólnie z Prevcem.

Czy to nie dziwne, że w takich rankingach za Stochem znajduje się choćby Kasai, który w pięciu startach tej zimy już dwa razy zdążył wskoczyć na podium, w tym raz wygrywając?

- Takie prognozy wcale mnie nie dziwią. To nieważne, że Kamil nie skakał przez pierwszy miesiąc sezonu. Z nim wszyscy się liczą, bo pamiętają, jak niedawno dominował i wiedzą, że nie zapomniał, jak się wygrywa - komentuje Szturc. - Obawy się jedynie o jego dyspozycję fizyczną, o to, czy przy dalekich lądowaniach coś się nie stanie w stawie skokowym, czy on nie będzie miał takiej blokady. Ale znam go i myślę, że mądrze wszystko z trenerem rozegra. Pewnie będzie oszczędzał nogę, jak w sobotę. Wtedy zrezygnował z drugiej serii treningowej, może w niedzielę nie pojawi się w serii próbnej i da z siebie wszystko w dwóch skokach konkursowych? - zastanawia się.

- Generalnie po takiej przerwie zawodnicy często osiągają bardzo dobre wyniki zaraz po powrocie. Skaczą na świeżości, to jest ich atut - tłumaczy Szturc. - Sam też wymieniałem Kamila, typując dla różnych mediów faworytów. Jemu ciężko będzie tę imprezę wygrać, nie mamy prawa od niego wymagać zwycięstwa, a każde miejsce w czołowej "10" będzie ogromnym sukcesem, ale czy ktoś odważy się powiedzieć, że Stocha nie stać na wygranie tego turnieju? - z takim pytaniem zostawia nas Szturc.

To był świetny rok polskiego sportu. Jak do tego doszło?


Więcej o:
  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Stefan Kraft 1613
    2 Karl Geiger 1495
    3 Dawid Kubacki 1131
    4 Ryoyu Kobayashi 1099
    5 Kamil Stoch 895
    6 Marius Lindvik 834
    7 Stephan Leyhe 828
    8 Daniel Andre Tande 695
    9 Peter Prevc 644
    10 Piotr Żyła 604
    37 Jakub Wolny 58
    43 Maciej Kot 37
    46 Stefan Hula 31
    51 Aleksander Zniszczoł 18
    61 Klemens Murańka 8

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Austria 4720
    2 Niemcy 4578
    3 Norwegia 3975
    4 Polska 3832
    5 Słowenia 3437
    6 Japonia 3123
    7 Szwajcaria 698
    8 Czechy 335
    9 Finlandia 229
    10 Rosja 155
    11 Bułgaria 48
    12 Kanada 20
    13 USA 14
    14 Estonia 11
    15 Kazachstan 9
    16 Włochy 0
    16 Korea 0
    16 Ukraina 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Dawid Kubacki 1131.6
    2 Marius Lindvik 1111
    3 Karl Geiger 1108.4
    4 Ryoyu Kobayashi 1096
    5 Stefan Kraft 1086
    6 Johann Andre Forfang 1051
    7 Domen Prevc 1050.9
    8 Peter Prevc 1048.8
    9 Daiki Ito 1039
    10 Stephan Leyhe 1037.5
    13 Kamil Stoch 1023.6
    14 Piotr Żyła 1016.7
    31 Maciej Kot 571.9
    35 Stefan Hula 506

    • Lider turnieju
Komentarze (9)
Turniej Czterech Skoczni. Szturc: Stoch będzie odlatywał
Zaloguj się
  • kumaty-czy-nie

    Oceniono 15 razy 7

    nie będzie łatwo, oj nie !

  • spectator_zm

    Oceniono 12 razy 2

    Byłoby naprawdę czymś wyjątkowym, gdyby Stoch miał dzisiaj wygrać, lub chociaż stanąć na podium. To raczej wykluczone. Niektórzy "fachofcy" próbują nam wmawiać, że zawodnicy po kontuzjach odnosili sukcesy, lub nawet zdobywali złote medale. To prawda, ale oni kontuzji (na skutek upadków) nabawili się w trakcie sezonu i byli w świetnej formie. Ich leczenie trwało ok 2 tygodni i nie wymagało zabiegów operacyjnych.
    Kamil jest po takim własnie zabiegu i leczył się prawie miesiąc. Nie skakał od początku sezonu. Jest nieoskakany i jego forma z pewnością daleka jest od optymalnej. Może mu wyjść jeden dobry skok, a drugi nie. Musi minąć trochę czasu, musi przetrwać kilka zawodów i wtedy dopiero można będzie mówić o powrocie do formy. Owszem, jest takiej klasy sportowcem, że nawet będąc nie w pełni formy stać go na dalekie skoki i miejsca w czołówce, ale na wygrywanie jeszcze nie. Na to musimy jeszcze poczekać...

  • jumper123

    Oceniono 2 razy -2

    Skoczkom narciarskim także zdarzają się dość przypadkowe i śmieszne sytuacje, podczas których zawodnikom na pewno nie było do śmiechu :-)
    www.youtube.com/watch?v=IgYSvEHjPIk

  • hotin

    Oceniono 28 razy -6

    Wariant optymistyczny- 2 Polaków w drugiej serii a pesymistyczny-żaden się nie zakwalifikuje i zdobycz punktowa wyniesie-zero na całą kadrę! PS. Ale progres formy cały czas widać.

  • morfeusz_1

    Oceniono 23 razy -7

    Leeeeeeeeeeeeeeeeć Kaaaaaaaaaaamil Leeeeeeeeeeeeeeeeć !!! ®
    --
    Jestem Morfi i jestem z Polski

  • kaszub50

    Oceniono 20 razy -12

    i rozpoczyna się dmuchanie balonu przez pismaków ! na końcu okaże się iż król jest nagi- nikt nie przejdzie do 2 serii...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX