PŚ w Klingenthal. Żyła: Brakowało już tych startów

Piotr Żyła po piątkowych kwalifikacjach w Klingenthal był w bardzo dobrym humorze. Nasz reprezentant uplasował się na drugim miejscu, przegrywając tylko z Romanem Koudelką. - Odleciało - cieszy się Żyła, który w sobotę razem z Kamilem Stochem, Stefanem Hulą i Dawidem Kubackim wystartuje w konkursie drużynowym. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 16.
- Moje dwa skoki treningowe były trochę gorsze, być może wkradła się tam nerwowość, nie czułem się tak dobrze w pozycji najazdowej, za bardzo zwracałem uwagę na szum dookoła, bo dawno w zawodach nie startowałem. Ten trzeci był już jednak normalnym, swobodnym skokiem, co było widać po metrach [136,5] i przyjemności z lotu. Skok w kwalifikacjach był naprawdę fajny, płynny no i odleciało - mówił po kwalifikacjach Piotr Żyła.

- Na pewno brakowało mi już tych startów, a treningów na skoczni też nie było jakoś strasznie dużo, więc chciało się już poskakać. Nie jest to dla nas dziwnie skakać, gdy wokół skoczni tak jest zielono, a dziś dopiero oddaliśmy pierwsze skoki na śniegu. Śmiesznie było, gdy się wyszło w powietrze, bo tak biało na zeskoku. Pogoda też taka zimowa, bo chłodno tu było - kontynuuje 27-latek.

- Skocznia jest przygotowana dobrze, jak zwykle tutaj. Jak widać, da się zrobić śnieg z niczego, chociaż pewnie sporo to kosztowało. Jest lepiej niż rok temu, bo ten śnieg jest fajny, biały, a rok temu był żółty. Z rywali nikt mnie nie zaskoczył - dobrze skakali ci, co od dłuższego czasu dobrze się spisują. Z kolei w pierwszym treningu popisał się Phillip Sjoeen [148 m z upadkiem i kontuzją], ale miał wysoki najazd i dobre warunki. On jednak już skakał dobrze latem. Wszyscy generalnie skakali na swoim poziomie - dodał Żyła.

- Nie myślę o podium w drużynie, staram się koncentrować na sobie i swoich skokach, aby były płynne, na luzie, bez męczenia się. Jeśli uda się oddać dwa takie dobre skoki, to będę zadowolony niezależnie od miejsca - zakończył reprezentant Polski.