Skoki narciarskie. Kadra na mistrzostwa nie jedzie na loty do Oberstdorfu

W środę w Klingenthal najlepsi polscy skoczkowie wystartują w Pucharze Świata po raz ostatni przed mistrzostwami świata w Val di Fiemme. W przyszły weekend w Oberstdorfie, w konkursach lotów narciarskich, zaprezentują się nasze rezerwy - tak zdecydował trener kadry Łukasz Kruczek.
Po niedzielnym konkursie indywidualnym w Willingen Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Krzysztof Miętus i Stefan Hula przeniosą się do Klingenthal, a po zawodach na Vogtland Arenie, pięciu zawodników wraz z Kruczkiem pojedzie na treningi do Szczyrku. Na skoczni Skalite z punktem konstrukcyjnym usytuowanym na 95. metrze nasi zawodnicy będą szlifować formę na mistrzostwa świata, które 23 lutego rozpoczną się konkursem na obiekcie tej samej wielkości.

Teoretycznie w piątce wytypowanej przez Kruczka może się znaleźć każdy, ale wiadomo, że pewniakami są piąty w klasyfikacji generalnej PŚ Kamil Stoch, 18. Maciej Kot i 26. Piotr Żyła. Wysoko stoją też akcje Dawida Kubackiego (34. w PŚ) i Krzysztofa Miętusa (39. pozycja). Obaj znaleźli się w składzie na sobotni konkurs drużynowy, a Miętus, który nie został zgłoszony do piątkowych treningów i kwalifikacji, na Muehlenkopfchanze spisywał się tego dnia bardzo dobrze jako przedskoczek. - Ustaliliśmy z organizatorami, że będzie startował jako ostatni z przedskoczków, z tego samego rozbiegu, co zawodnicy walczący w kwalifikacjach. Na ich tle wyglądał naprawdę dobrze - mówi Kruczek i dodaje, że według nieoficjalnego porównania Miętus w swoim skoku oddanym tuż przed kwalifikacjami poleciał dalej od wszystkich zawodników, którzy rywalizowali w nich o awans do niedzielnych zawodów.

O tym, że w naszej drużynie rywalizacja o miejsca na mistrzostwa świata nie jest skończona, przekonuje Apoloniusz Tajner. - Zaplecze będzie skakało w Pucharze Świata [na loty do Oberstdorfu wyślemy młodych skoczków, którzy pokazywali się już w poprzednich konkursach] i w Pucharach Kontynentalnych, jeśli któryś z zawodników pokaże się z bardzo dobrej strony, to pojedzie na mistrzostwa. Ustaliliśmy ze wszystkimi trenerami, że nazwiska nie będą miały znaczenia i decydująca będzie forma - przekonuje prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Wszystko wskazuje jednak na to, że w Szczyrku formę na Val di Fiemme szlifować będą Stoch, Kot, Żyła, Kubacki i Miętus i że to oni opuszczą Oberstdorf, by na kilka dni przed walką o medale nie mieć kłopotu z przestawianiem się ze skoczni mamuciej na normalną. - Potrzebujemy spokojnego treningu, bo każdy z nas ma z czymś problem. Ale wiemy, jakie techniczne niuanse musimy poprawić i na pewno sobie poradzimy - przekonuje Kot, który przed mistrzostwami zaprezentuje się już tylko w Klingenthal, bo do niedzielnego konkursu w Willingen nie awansował.