Skoki narciarskie. Ochrzan trenera pomógł: Polska piąta w konkursie drużynowym

Polscy skoczkowie niemal cudem awansowali do drugiej serii, a później omal nie wylądowali na podium! Wygrali Norwegowie, którzy przerwali dominację Austriaków
Gdyby nie fatalny skok Fina Ansi Koivuranty w pierwszej serii konkursu w Harrachovie, drużyna Łukasza Kruczka zajęłaby dziewiąte miejsce i zabrakłoby jej w finale z udziałem ośmiu drużyn. - I stałbym teraz bezradny na dole i nie wiedział, co powiedzieć i jak się wytłumaczyć - wzdychał trener Kruczek.

Bardzo słabo skoczyli Stefan Hula i Dawid Kubacki. - Za bardzo chcieliśmy dobrze skoczyć i wszystko kontrolować, by nie popełnić błędu. Tak się nie da, w skokach potrzeba więcej luzu. Nie ma co się spinać. No i w szatni dostaliśmy mocny, porządny ochrzan od trenera - opowiadał Kubacki.

- Nie wiem, czy porządny, bo jeszcze jakieś rezerwy mam. Ale rzeczywiście, po raz pierwszy nie wytrzymałem i powiedziałem im do słuchu - mówił Kruczek.

Mocne słowa szkoleniowca pomogły. I to jak cholera.

Po skokach Huli i Żyły w drugiej serii Polacy wyprzedzili Rosjan, Niemców, Czechów, Słoweńców i Japończyków. Przed sobą mieli tylko Norwegów i Austriaków, którzy byli poza zasięgiem reszty. Podium było w zasięgu. - Pierwszy raz od letniego konkursu w Hinterzarten byliśmy zespołem - uśmiechał się Kruczek. - Czterech zawodników walczyło na całego, nie odstawało od reszty. Wreszcie skoczyli na miarę swoich możliwości. A ja niczego więcej nie wymagam, cudów nie oczekuję. Chodzi o to, by nie ponosiły ich emocje.

Po skoku Kubackiego Polaków wyprzedzili Słoweńcy i Niemcy. Stoch utrzymał piątą lokatę drużyny. - Jesteśmy zadowoleni - podsumował występ zespołu Kamil, który - gdyby to był konkurs indywidualny - zająłby 13. lokatę. Jeszcze lepiej spisał się Żyła, który miał piąty wynik. A na treningu skoczył 140 m, najwięcej ze wszystkich. - To były fajne skoki - z uśmiechem podsumował swój występ 24-letni skoczek.

Wszyscy z nadzieją czekają na niedzielny konkurs indywidualny, który rozpocznie się o 13.45

Magdalena Neuner zapowiedziała koniec kariery [ZDJĘCIA]