Puchar Świata. Euforia prasy po sukcesie siatkarzy: "Hura! Jedziemy do Londynu"

PRZEGLĄD PRASY. Reprezentacja Polski w siatkówce zajęła drugie miejsce w Pucharze Świata i wywalczyła tym samym awans na igrzyska olimpijskie w Londynie. Po tym sukcesie polską prasę ogarnęła wielka euforia. "Igrzyska są nasze! Przed Pucharem Świata mało kto spodziewał się, że polscy siatkarze zapewnią sobie kwalifikację olimpijską w najtrudniejszej z imprez" - czytamy

My też mamy zdanie! Dzielimy się nim na Facebook/Sportpl ?

Podopieczni Andrei Anastasiego w turnieju rozgrywanym w Japonii wygrali osiem z jedenastu spotkań i oprócz awansu na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie wywalczyli też srebrne medale. Mimo porażek po tie-breakach w dwóch ostatnich meczach z Brazylią i Rosją opuszczają Japonię w fantastycznych nastrojach. Oto, co po tym sukcesie pisze równie rozentuzjazmowana polska prasa:

Gazeta Wyborcza: Lecą do Londynu. Czy wrócą ze złotem?

Nie pokonali Brazylii, choć mieli wygraną na wyciągnięcie ręki. Nie złoili skóry Rosjanom, mimo że prowadzili w tie-breaku 14:9. Ale i tak przechodzą do historii. Medalu Pucharu Świata nie zdobyła nawet legendarna drużyna Huberta Wagnera!

Polska The Times: Drudzy na świecie! Polacy jadą do Londynu

Dwiema pięciosetowymi porażkami zakończyli udział w Pucharze Świata w Japonii polscy siatkarze, ale żaden z nich ani przez moment się tym nie martwił. Bo cel, czyli awans do igrzysk olimpijskich udało się osiągnąć. Dla Anastasiego i jego ekipy to trzeci, po brązie w Lidze Światowej i Mistrzostwach Europy, tegoroczny medal.

Drzyzga: Zabrakło jednego szczęśliwego punktu

Przegląd Sportowy: Jedziemy prosto do Londynu

Polscy siatkarze zajęli drugie miejsce w najtrudniejszym turnieju świata i wywalczyli awans na igrzyska olimpijskie w Londynie. Od czasu, gdy w 1995 roku wprowadzono obowiązujące teraz zasady kwalifikacji olimpijskich, biało-czerwoni nigdy tak wcześnie nie wywalczyli olimpijskich przepustek. W poprzednich latach do końca musieli walczyć w turniejach interkontynentalnych. Teraz w spokoju będą przygotowywać się do operacji Londyn.

Rzeczpospolita: Sześć miesięcy pracy, igrzyska na tacy

Nie ulega wątpliwości, że Anastasi, kiedyś utytułowany siatkarz, a później równie skuteczny trener, dokonał rzeczy wielkiej. Sukces w Pucharze Świata zamknął usta tym, którzy wątpili we włoskiego trenera i jego wybory. Anastasi stawia na młodych, ale nie zapomina o doświadczonych jak obaj rozgrywający, libero Ignaczak czy Michał Winiarski, jeden z najlepiej przyjmujących siatkarzy na świecie. Winiarski pokazał też, że warto czekać na takich jak on, pozwolić im się wyleczyć.

Drzyzga: Jesteśmy niedocenianym zespołem, podium olimpijskie jest na wyciągnięcie ręki

Fakt: Odegramy się na igrzyskach

Polacy zdobyli w Lidze Światowej i mistrzostwach Europy brązowe medale, teraz wrócą do Polski ze srebrnymi. Żadna inna reprezentacja nie może pochwalić się takim dorobkiem. Nasi siatkarze mieli szansę na wygranie całego turnieju, ale potrzebne było zwycięstwo w niedzielę z Rosją 3:0 lub 3:1. W tie-breaku nasza drużyna prowadziła już 14:9 a mimo to przegrała! Chyba chciała zrobić prezent trenerowi Rosjan Władymirowi Alekno, który wczoraj obchodził 45. urodziny. Smutek w naszej ekipie szybko jednak minął, bo drugie miejsce i olimpijski awans to wielki sukces polskich siatkarzy, którzy w światowym rankingu awansują z 8. na 4. miejsce.

Super Express: Hura! Jedziemy do Londynu! Ale głupie porażki bolą

Igrzyska są nasze! Przed Pucharem Świata mało kto spodziewał się, że polscy siatkarze zapewnią sobie kwalifikację olimpijską już w pierwszym terminie i to w najtrudniejszej z imprez. Tymczasem w Japonii przegrali tylko 3 z 11 meczów i zajęli znakomite drugie miejsce, za Rosjanami. Najbardziej boli, że biało-czerwoni mieli już na widelcu Brazylijczyków (2:0 po kapitalnej grze i 13:8 w trzecim secie), a w tie-breaku z Rosjanami stało się coś niebywałego: prowadzili 14:9 i przegrali! Dobrze, że chodziło tylko o prestiż i lepszą psychiczną formę naszych zawodników. Sprawa awansu została rozstrzygnięta wcześniej. Inaczej plulibyśmy sobie w brodę przez lata.

Iwańczyk: Piękna porażka 2:3, która daje nam podium i Londyn

Więcej o: