Puchar Świata. Polska przegrywa z Rosją, rywale zgarnęli puchar

W meczu o zwycięstwo w siatkarskim Pucharze Świata Polska w nieprawdopodobnych okolicznościach przegrała z Rosją 2:3. Obie drużyny już wcześniej zapewniły sobie kwalifikację olimpijską.

Drzyzga: Zabrakło jednego szczęśliwego punktu

By wygrać turniej Polacy musieli pokonać Rosjan 3:0 lub 3:1. Losy Pucharu Świata rozstrzygnęły się w trzecim secie (po dwóch było 1:1), kiedy nasi rywale długo grali niemal bezbłędnie. Zyskali dużą przewagę i mimo ambitnej pogoni Polaków wygrali 25:23. Puchar był już dla nas przegrany, ale wciąż walczyliśmy o zwycięstwo nad Rosją. Po gładko wygranym czwartym secie doszło tie-breaku. Polacy grali bardzo dobrze, prowadzili 14:9 i mieli aż pięć piłek meczowych. Okazało się jednak, że i taką przewagę można roztrwonić. Po kolejnych przegranych akcjach na twarzach naszych siatkarzy i trenera Anastasiego widać było coraz większy niepokój. Kiedy Rosjanie najpierw wyrównali, a potem skończyli atak na 17:15, niepokój zamienił się we wściekłość.

Ignaczak: Nie odpaliliśmy wszystkich dział. Jarosz: To był piękny rok w siatkówce

Mimo porażki w dwóch ostatnich meczach, turniej w Japonii był dla Polaków niezwykle udany. Zajęli drugie miejsce i zapewnili sobie awans na przyszłoroczne igrzyska w Londynie. Zagrali kilka fenomenalnych meczów, pokonali wicemistrzów świata (Kubańczyków), mistrzów Europy (Serbów) oraz m.in. USA, Argentynę i Włochów. Z najlepszymi obecnie na świecie Rosjanami i Brazylijczykami przegrywali minimalnie. Zaliczyli tylko jedną poważną wpadkę - w meczu z Iranem (2:3).

 

W najtrudniejszym siatkarskim turnieju, w którym trzeba zagrać z każdą liczącą się na świecie drużyną, Polacy zaprezentowali się bardzo dobrze. Imponowali wyrównanym składem. Niemal w każdym meczu trener Anastasi mógł liczyć na rezerwowego, który po wejściu podnosił jakość drużyny. Nie zawiedli liderzy kadry - Kurek i Winiarski, ale objawili się też nowi bohaterowie, m.in. Piotr Nowakowski, który pokazał, że już jest jednym z najlepszych środkowych na świecie. Po takim turnieju Polska na pewno będzie jednym z faworytów do medalu w Londynie.

Drzyzga: Jesteśmy niedocenianym zespołem, podium olimpijskie jest na wyciągnięcie ręki

Relacja z meczu:

Pierwszy set od początku był bardzo wyrównany. Żadnej drużynie długo nie udawało się wyjść na prowadzenie większe, niż dwa punkty. W polskim zespole skuteczni byli Bartman i Kurek, u Rosjan błyszczał Michajłow. W ważnym momencie seta wyszliśmy na prowadzenie 17:14, kilka nieskończonych ataków wystarczyło jednak by Rosjanie wyrównali, a po bloku Biriukowa na Bartmanie wyszli na prowadzenie 21:20. Blok był kluczem do wygrania pierwszego starcia. Polacy mieli problem z przedarciem się przez mur rosyjskich środkowych, którzy po kolejnym bloku na Bartmanie wygrali partię.

 

Na drugiego seta bardziej skoncentrowani wyszli Polacy. Po skutecznych akcjach Kurka i punkcie z zagrywki Żygadły było już 8:4, ale wtedy pięć punktów z rzędu zdobyli Rosjanie. Andrea Anastasi zareagował zmianą rozgrywającego. Zagumny częściej grał na środkowych, którzy kończyli ataki z dużą skutecznością. Udało się odskoczyć na kilka punktów i utrzymać przewagę do końca seta, wygranego po zagrywce Wołkowa w siatkę.

 

Trzeciego seta obie drużyny zaczęły nierówno, zdobywając i tracąc punkty seryjnie. Rzadziej mylili się Rosjanie. Szczególnie wyróżniał się wszechstronny Biriukow, który mocno zagrywał, kończył ataki, był groźny w bloku. Nie do zatrzymania był też Michajłow. Nasi rywale poczuli, że mogą w tym secie zapewnić sobie triumf w Pucharze Świata. Wypracowali wyraźną przewagę i mieli komfort w końcówce partii. Polakom udało się jeszcze obronić trzy setbole, ale po ataku Chtieja Rosjanie zdobyli 25. punkt i mogli się już cieszyć ze zwycięstwa w turnieju.

 

Ale mecz ciągle trwał, a Polakom wciąż zależało na zwycięstwie. Szybko wykorzystali rozkojarzenie Rosjan i zdobyli sporą przewagę. Fenomenalnie w polu zagrywki spisał się Jarosz, który zaserwował cztery asy z rzędu! Po tej serii prowadziliśmy 13:6, a potem nawet 19:10. Polacy nie mieli problemu z utrzymaniem tak dużej przewagi i doprowadzili do tie-breaka.

W piątym secie Rosjanie zagrali ambitniej niż w poprzedniej partii, ale mimo to wyraźnie przegrywali. Prawie nie mylił się Ruciak, skuteczny w ataku i w bloku był Kurek. Było 14:9 dla Polski i wydawało się, że nic nie odbierze nam wygranej. I w tym momencie Polaków dopadła niewiarygodna niemoc. Nie potrafili skończyć żadnej z pięciu piłek meczowych. Zawodziło przyjęcie, a z drugiej strony potężnie zagrywał Krugłow. Nie pomogły dwie przerwy na żądanie trenera Anastasiego. Kiedy Krugłow wreszcie się pomylił było już 15:15. Dwa kolejne punkty zdobyli Rosjanie, którzy zwycięstwo w Pucharze Świata przypieczętowali zwycięstwem nad Polską.

Iwańczyk: Piękna porażka 2:3, która daje nam podium

Więcej o: