ME siatkarek. Wyraźna porażka Polek z Włoszkami. Najgorsze mistrzostwa od 18 lat!

W decydującym meczu Mistrzostw Europy, gdy ważyły się losy awansu, polskie siatkarki zagrały najsłabszy mecz. Wyraźnie przegrały z Włoszkami baraż o ćwierćfinał i turniej kończą poza ósemką - po raz pierwszy od 18 lat! Polski zespół z europejskiej czołówki został zdegradowany do grupy średniaków.

Tak relacjonowaliśmy punkt po punkcie

Ktoś, kto pamiętał drużyny Włoch i Polski jeszcze sprzed dwóch czy trzech lat, miałby duże problemy z poznaniem obu ekip, które wyszły na plac w Zurychu, by zagrać baraż o ćwierćfinał Mistrzostw Europy. Obydwie drużyny odmłodziły i bardzo zmieniły składy. To w jakimś stopniu tłumaczyło fakt, dlaczego dwaj potentaci europejskiej siatkówki sprzed kilku lat teraz w ogóle znaleźli się w takim barażu, którego przegrany nie tylko nie wchodził do strefy medalowej - wypadał poza ósemkę Europy i przed kolejnym turniejem musiał grać eliminacje.

Włoska drużyna nie straciła swego największego waloru, z którego słynęła na parkietach całego świata, czyli znakomitej obrony i przyjęcia zagrywki. Tym razem jednak Polki nie dały jej zbyt wiele okazji, by się wykazać. Włoszki szybko zdobyły sporą przewagę po tym, jak Polki bardzo słabo raziły je zagrywką. W tej fazie pierwszego seta przyjęcie polskiego serwisu było u nich na bardzo wysokim poziomie. Pogoń Polek zaczęła się dopiero od stanu 13:21 - za późno, by odrobić straty. Polskie siatkarki po każdej udanej akcji zerkały na tablicę z wynikiem zawieszoną pod dachem wielkiej hali w Zurychu, podzieloną na czas mistrzostw na pół. Przy 21:23 skutecznie wcześniej punktująca Joanna Kaczor poszła na zagrywkę i zepsuła ją. Szansa przepadła.

W drugim Polki po fatalnej włoskiej zagrywce ustawiały skuteczny blok i szybko odskoczyły rywalkom. Na krótko. Wyrównanie Włoszki znalazły na siatce, na której zamknęły polski zespół. Do bloku skakała m.in. mierząca 202 cm Valentina Diouf - nowa gwiazda drużyny (jej ojciec to Senegalczyk, matka Włoszka). Przy tej wysokiej siatkarce nawet nasza Agnieszka Kąkolewska (197 cm) nie imponuje wzrostem.

Trener Piotr Makowski musiał oszczędzać siły Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, która w meczu wystąpiła mimo kontuzji - naderwała mięsień obwiązanej na czarno lewej nogi, kontuzja mogła się pogłębić, zwłaszcza gdy grała na znieczuleniu i nie czuła bólu. Wpuścił ją jednak, podobnie jak i odstawioną ostatnio na bok środkową Zuzannę Efimienko.

Przewaga Włoszek nie malała jednak. Rywalki były bardzo skuteczne w kontratakach po nieskończonych polskich natarciach, oddawaniu piłki na drugą stronę siatki, plasach, czytelnych mijankach. Punktowały w irytujący dla Polek sposób. Polskie siatkarki miały więcej bloków i mniej błędów na koncie. Przegrywały jednak w skuteczności ataku i to wyraźnie. Przy dobrym przyjęciu Włoszki kończyły 75 procent akcji, Polki - nawet nie połowę.

Gdy na początku trzeciego seta Valentina Arrighetti posłała Polkom pięć serwisów punktowych na dzień dobry, szanse na wygranie tego meczu spadły do zera. Przy 5:11 miny Polek były straszne. Gniew na siebie, na wynik, na uciekającą szansę mieszał się z rozpaczą. Rywalek zatrzymać jednak się nie dało.

0:3 to pierwsza tak wysoka przegrana z Włochami na imprezie mistrzowskiej od nieudanego mundialu w Japonii w 2006 roku, gdy zespół był poważnie osłabiony i w przebudowie. Polska zajmie miejsce poniżej ósmego, co na Mistrzostwach Europy ostatni raz zdarzyło się jej 18 lat temu, na imprezie w 1995 roku w Holandii!

Polska - Włochy 0:3 (22:25, 22:25, 13:25)

Polska Wołosz, Sieczka, Tokarska, Kasprzak, Skowrońska-Dolata, Kąkolewska oraz Maj (libero), Kaczor, Radecka, Konieczna, Efimienko, Różycka

Włochy: Signorile, Sorokaite, Guiggi, Arrighetti, Diouf, Costagrande, Chirichella oraz De Gennaro (libero), L. Bosetti

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: