ME siatkarek. Jak uniknąć dramatu

Burze targają reprezentacją od lat. Ale tak źle jak teraz jeszcze nie było. Klęska w World Grand Prix uświadomiła, że zbliżające się mistrzostwa Europy mogą skończyć się katastrofą.

Redaktor też człowiek. Zobacz co nas wkurza na Facebook.com/Sportpl ?

W środę w chińskim Makau rozpocznie się turniej finałowy WGP. To odpowiednik męskiej Ligi Światowej, a więc impreza komercyjna, choć zarazem wysoko punktowana w rankingu FIVB. Zagrają tam wszystkie półfinalistki ostatniego mundialu (Rosja, Brazylia, Japonia, USA), mistrzynie Europy z Włoch, występujące w roli gospodarza Chinki, a nawet debiutujące w tych rozgrywkach Serbki i Tajlandki, które dopiero pod koniec ubiegłego wieku nauczyły się grać w siatkówkę.

Reprezentacji Polski w Makau niestety zabrakło.

Jeśli spojrzeć na przygotowania biało-czerwonych do sezonu (bardziej przypominały łapankę niż profesjonalne zgrupowania), nieobecność niemal wszystkich gwiazd oraz zaordynowaną w ostatniej chwili zmianę trenera z Alojzego Świderka na Jerzego Matlaka, to 10. miejsce na 16 drużyn wydaje się wynikiem przyzwoitym. Jeśli jednak przypomnieć, jak mocarstwowe ambicje ma polska federacja i jak dogodną drogę do finału dostały Polki, pięć porażek w dziewięciu meczach to już wynik fatalny.

Drużyna Świderka dostała kilka prezentów. Dwa z trzech turniejów WGP rozgrywała u siebie, trafiła na raczkujące w światowej siatkówce Argentynki, średniej klasy Dominikanki, przeżywające kryzys Kubanki, występujące w rezerwowym składzie Chinki i jedne z najsłabszych w całym cyklu Kazaszki. Naprawdę godnymi przeciwniczkami były tylko Włoszki i Koreanki, podczas gdy faworytki musiały bić się między sobą.

Polki wracają z ostatniego turnieju w Hongkongu zmartwione, mówią o niewykorzystanej szansie. W turnieju finałowym, w którym mogły wystąpić po raz trzeci w historii, do zgarnięcia było nawet kilkadziesiąt punktów do światowego rankingu niezbędnych w rozstawieniu olimpijskich eliminacji. Mistrzostwa Europy są pod tym względem mniej cennym turniejem.

Najbliższe rozpoczynają się za miesiąc. I wiele wskazuje na to, że w polskiej reprezentacji - tak jak w WGP - znów nie będzie komu grać. Małgorzata Glinka, największa polska gwiazda, z kadry zrezygnowała. Aleksandra Jagieło, dotychczasowa kapitan, oddała się macierzyństwu. Anna Werblińska leczy kontuzję, a Mariola Zenik odpoczywa po trudnym sezonie ligowym. Najbardziej problematyczne są przypadki Joanny Kaczor i Katarzyny Gajgał, które rehabilitują się po przewlekłych urazach. Zdaniem trenera kadry powinny to robić na specjalnym zgrupowaniu w podwarszawskim Legionowie, ale nie zgodził się na to Bogdan Serwiński, prezes i trener Muszynianki, który zażądał, by dochodziły do zdrowia w klubie pod okiem specjalistów, a nie na "zgrupowaniach wspierających".

Serwiński, który jako jedyny ze środowiska mówi dosadnie i wprost, twierdzi, że jest z tego powodu szykanowany, a nawet szantażowany. Dodaje też, że ma dość ciągłego podporządkowywania się interesom kadry. Tym bardziej że w zbliżającym się sezonie zasadza się nie tylko na krajowe rozgrywki, ale również na Ligę Mistrzyń.

Poza Mileną Radecką (dawniej Sadurek), Pauliną Maj i Klaudią Kaczorowską w kadrze na WGP nie było żadnej medalistki ostatniego Euro. W poniedziałek wieczorem, kiedy Świderski ogłosił kadrę, okazało się, że w obronie brązowego medalu ME selekcjoner też będzie musiał postawić na debiutantki lub co najwyżej siatkarki z minimalnym doświadczeniem. Skórę może uratować Polkom Katarzyna Skowrońska skłócona z poprzednim trenerem Jerzym Matlakiem oraz Agnieszka Bednarek, która planowała urlop macierzyński, ale znów trenuje.

Czy to jednak wystarczy, by nie doszło do kompromitacji?

W mistrzostwach Europy, którymi komercja i działacze rządzą w mniejszym stopniu niż World Grand Prix, łatwiejszych rywali załatwić raczej się nie da.

Świderek powołał kadre na ME

Anna Podolec, Katarzyna Konieczna, Karolina Kosek, Izabela Bełcik, Berenika Okuniewska, Agnieszka Bednarek-Kasza, Kinga Kasprzak, Klaudia Kaczorowska, Katarzyna Jaszewska, Sylwia Pelc, Karolina Ciaszkiewicz, Milena Radecka, Paulina Maj, Joanna Wołosz, Magdalena Saad, Zuzanna Efimienko, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Aleksandra Kruk, Gabriela Wojtowicz, Anita Kwiatkowska, Katarzyna Skorupa, Krystyna Strasz.

Gwiazdy PlusLigi trenowały bez koszulek [ZDJĘCIA]

Więcej o: