Siatkówka. Czas próby dopiero nadchodzi

Mecze z Brazylią oraz turniej finałowy Ligi Światowej w Gdańsku odpowiedzą, czy kadra Andrei Anastasiego idzie we właściwym kierunku.

Z dotychczasowych potyczek nie wynika nic, zwłaszcza tych z Portoryko, bo to zespół, który wyraźnie odstaje nie tylko od faworytów grupy A, ale od wszystkich uczestników LŚ. Skoro nie wyrwał dotąd nikomu nawet punktu, to i Polacy musieli wyjść zwycięsko z kolejnych batalii z mocno podstarzałymi gwiazdami drugiego planu (Soto, Rivera). Dla ekipy Anastasiego był to właściwie poligon, choć selekcjonera rozłościła po pierwszym meczu duża liczba błędów. - Nie wyszło najlepiej, bo rywale zagrali naprawdę dobrze. W pierwszym secie po własnych pomyłkach oddaliśmy im aż 10 punktów - narzekał Włoch.

Ale i był zadowolony, bo zobaczył, jak jego zespół reaguje w sytuacjach kryzysowych (pierwszy i drugi set piątkowego meczu), czy potrafi konsekwentnie niszczyć o niebo słabszego rywala i jak wypadają zmiennicy, bo poza jedną, może dwiema pozycjami selekcjoner wydaje się mieć pewny wyjściowy skład na gdańskie finały.

Pewniacy na razie nie zawodzą - Bartosz Kurek to wciąż największy atut Polaków w ofensywie (44 punkty w dwumeczu), coraz lepiej na pozycji atakującego radzi sobie Zbigniew Bartman. Wysoko w statystykach całej imprezy są również Marcin Możdżonek i Krzysztof Ignaczak. Za odkrycie można uznać 25-letniego Grzegorza Kosoka, który w meczu z Portoryko był tylko rezerwowym, ale w poprzednich meczach udowadniał, jak szybko z przeciętnego gracza ligi można stać się ostoją kadry.

Wciąż nie wiadomo, czy w zespole na kluczowe tegoroczne imprezy (mistrzostwa Europy i Puchar Świata, gdzie Polacy mają dostać dziką kartę) znajdzie się miejsce dla weteranów - 34-letnich Piotra Gruszki i Sebastiana Świderskiego. Pierwszy po żmudnej rehabilitacji, a później treningach w kraju dostał się już do meczowej czternastki, co jeszcze uniemożliwia mu występ. Świderski też chce walczyć, a Anastasi daje mu nadzieję. - Myślę, że Puchar Świata to realny termin powrotu - powiedział kilka dni temu siatkarz ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, dodając, że o reprezentacyjnej karierze pomyśli także w przyszłym roku.

Anastasi lepszy od innych, Polaków stać na wszystko

W ostatniej kolejce fazy interkontynentalnej Polacy zagrają w środę i czwartek w Katowicach z Brazylią. Mistrzostwie świata niespodziewanie przegrali z USA 1:3, choć w pierwszym spotkaniu zwyciężyli w takim samym stosunku. Ponieważ Amerykanie zagrają z najsłabszym w całej LŚ Portoryko, mają wielkie szanse na przeskoczenie biało-czerwonych w tabeli.

Jeśli tak się stanie, skomplikuje się znacznie sytuacja drużyn z drugich miejsc w pozostałych grupach. Są to Serbia, Bułgaria i Kuba, a wtedy tylko dwie z tych drużyn pojadą na finał do Gdańska. Pewne awansu są już Argentyna, Rosja i Włochy.

Tabela "polskiej" grupy LŚ:

Dobry zmiennik jest jak złoto - Jarosz i Ruciak uratowali zwycięstwo ?

Więcej o: