Teraz Anastasi. Wszyscy podniosą rękę?

Włoch Andrea Anastasi zostanie w czwartek trenerem kadry siatkarzy. Ale z działaczami PZPS nigdy nic nie wiadomo - znów w ostatniej chwili mogą zmienić zdanie, narażając się tym razem na gniew sponsorów

Anastasi nie jest królikiem z kapelusza. Jego nazwisko padało w pierwszych spekulacjach, ale do poważnych rozmów działacze PZPS usiedli z Włochem pod koniec ubiegłego tygodnia, gdy fiaskiem zakończyły się negocjacje z Jackiem Nawrockim. Trener Skry Bełchatów nie chciał dla kadry rzucić posady w klubie.

46-letni szkoleniowiec mistrza Polski długo był pewniakiem, media już kilka tygodni temu ogłosiły go selekcjonerem, a jego rozmowy z działaczami dotyczyły szczegółów. Oficjalnie miał zostać uroczyście przedstawiony na niedawnej siatkarskiej gali. Wszystko jednak zmieniła opinia Wydziału Szkolenia, który wbrew sugestiom prezesa Mirosława Przedpełskiego nie zgodził się na łączenie przez Nawrockiego obu stanowisk. Szef związku w końcu spasował i uznał negocjacje z trenerem Skry za "osobiste rozczarowanie".

Innych polskich kandydatów nie było. Opcja zagraniczna pozostała jedynym wyjściem, Przedpełski wysunął Włocha Ferdinando de Giorgiego, ale tę propozycję niemal natychmiast storpedowała część środowiska, głównie za brak doświadczenia w pracy z reprezentacją. Nie spodobał się również 59-letni Argentyńczyk Julio Velasco, który kilka dni temu rozwiązał kontrakt z kadrą Hiszpanii.

Z wyborem nowego trenera szefowie polskiej siatkówki barują się od 25 października, kiedy po nieudanych mistrzostwach świata zwolnili Argentyńczyka Daniela Castellaniego. Do połowy stycznia nie mieli nawet koncepcji, czy kadrę ma prowadzić Polak, czy szkoleniowiec z zagranicy. Kolejne pomysły prezesa Mirosława Przedpełskiego zmieniały się z dnia na dzień, działacze doszli do ściany. Na dziś i jutro zwołali posiedzenie zarządu PZPS, a jest to - patrząc na kalendarz kadry oraz narastające zniecierpliwienie sponsorów oraz kibiców - ostateczny termin, by ogłosić wreszcie trenera kadry. W czwartkowym jawnym głosowaniu za Anastasim powinna podnieść rękę większość działaczy. Nie budzi on takich kontrowersji jak pozostali kandydaci, jego warunki finansowe (mniej niż 150 tys. euro rocznie) nie są zbyt wygórowane, poza tym wydaje się najlepszym spośród wszystkich trenerów wymienianych dotąd przez PZPS. Przemawiają za nim przede wszystkim sukcesy.

50-letni Włoch ostatnie trzy lata pracował z reprezentacją Włoch. Tak jak Castellani w Polsce zapłacił stanowiskiem za słaby występ na mistrzostwach świata przed własnymi kibicami (czwarte miejsce). Jego losy ważyły się do ostatniej chwili, bo tamtejsza federacja podzieliła się na zwolenników i przeciwników. Według włoskich dzienników, m.in. "La Gazzetty dello Sport", o jego wyrzuceniu i zatrudnieniu 41-letniego Mauro Berruto przesądziły polityczne naciski na szefów związku.

Polskie gwiazdy siatkówki z legendarnej drużyny Huberta Wagnera wspominają Anastasiego jako niewysokiego, dopiero wchodzącego do kadry młokosa, który nie był zbyt przyjemny dla kolegów i rywali. Anastasi załapał się na początek złotej ery włoskiej siatkówki i na finiszu kariery wygrał z kadrą mundial, mistrzostwo Europy, dwa razy triumfował też w Lidze Światowej.

Jako trener dwa razy pracował z kadrą swojego kraju i może pochwalić się dwoma triumfami w LŚ, brązem igrzysk w Sydney i aż dwoma mistrzostwami Europy. Ten ostatni sukces powtórzył niespodziewanie w 2007 roku z niedocenianą reprezentacją Hiszpanii.

Wczoraj PZPS potwierdził nam, że najbliżej kontraktu jest właśnie Anastasi, choć akurat w tej instytucji nigdy nic nie jest pewne. Szefowie związku, chcąc zachować obowiązujące procedury, muszą jednak w ekspresowym tempie zasięgnąć opinii Wydziału Szkolenia. Ten nie powinien się sprzeciwiać, bo większość jego członków docenia sukcesy Włocha. Niewiadomą jest za to sztab Anastasiego. Działacze naciskają, by był to Polak, największe szanse ma doskonale znający język włoski Alojzy Świderek, asystent Raula Lozano, szef Akademii Polskiej Siatkówki, który... jeszcze na początku stycznia był kandydatem na selekcjonera.

Więcej o: